Reklama

Krok od sporej niespodzianki w Przemyślu. Znakomity mecz ORLEN Upstream Czuwaju

Serii rzutów karnych potrzebowała dzisiejszego (22 stycznia br.) wieczoru superligowa Sandra SPA Pogoń Szczecin, aby opuścić Przemyśl z awansem do 1/8 Pucharu Polski. A gdyby nie kapitalna postawa jej bramkarzy – Antona Terechova i Mateusza Gawrysia, w hali POSiR doszłoby do sporej niespodzianki, bo I-ligowy ORLEN Upstream Czuwaj był równorzędnym, a momentami lepszym, zespołem od ekipy Rafała Białego. Przemyślanie rozegrali znakomite zawody.

Przemyślanie wystąpili w tym spotkaniu bez niedawno pozyskanego Daniela Dutki, którego nie udało się na czas zgłosić do pucharowych rozgrywek. Było wiadomo, że tylko wyjątkowa mobilizacja, żelazne trzymanie się założeń taktycznych, harówka w defensywie, wielka wola walki i ambicja pozwolą gospodarzom na nawiązanie równorzędnej walki z występującą klasę wyżej szczecińską ekipą. Wszystkie te przymioty podopieczni grającego trenera Michała Kubisztala spełnili, dodając do tego parkietowe cwaniactwo i wyrachowanie. Mieli pomysł na ten mecz. Kompletnie w niczym gościom znad morza nie ustępowali. No, może tylko warunkami fizycznymi. Ba, były fragmenty, kiedy nie było wiadomo, kto biega po parkietach PGNiG Superligi, a kto „tylko” po I-ligowych[paywall].

Gospodarze znakomicie potrafili wyważać tempo prowadzonych akcji. Zabrakło tylko jednego, ale bardzo istotnego elementu: skuteczności. W I połowie nie wykorzystali aż 10 stuprocentowych okazji do pokonania Mateusza Gawrysia. Ale młodemu bramkarzowi Sandra SPA Pogoni trzeba oddać, że bronił rewelacyjnie. Tylko i wyłącznie dzięki niemu szczecinianie zeszli na przerwę, remisując. Choć przez większość pierwszych 30 minut to oni posiadali bramkową przewagę. Pojedynek od trafienia zaczął Patryk Biernacki, ale za moment zrewanżował się Maciej Kubisztal. W 11. min wciąż było równo, bo 4:4, kiedy nie pomylił się Tomasz Kulka, ale potem swój koncert rozpoczął wspomniany Gawryś, który za kilka minut zupełnie „zamurował” bramkę. To sprawiło, że superligowiec w 15. min odskoczył na 4:7. Ale to nie zrobiło żadnego wrażenia na wiedzących czego chcą czuwajowców. Bardzo dobrze, i to zarówno w roli egzekutora, jak i asystenta, spisywał się Paweł Stołowski. To po jego dwóch z rzędu trafieniach w 21. min tablica wyświetliła wynik 9:9. Miejscowi z regularnością szwajcarskiego zegarka ani na moment nie zeszli z obranej, taktycznej ścieżki. To cały czas wywoływało w szeregach gości nerwowość i brak pewności siebie. Najprawdopodobniej nie spodziewali się takiej determinacji i konsekwencji ze strony niżej notowanego przeciwnika. Niespodziewanie ostatnie fragmenty I połowy należały do gospodarzy! W 28. min, po trafieniu Macieja Kubisztala, wyszli na pierwsze w tym spotkaniu prowadzenie – 11:10. I mieli szansę je utrzymać, ale nie udało się im skutecznie sfinalizować ostatniej akcji w tej części gry.

 
II połowę szczecinianie rozpoczęli z większą agresją, ruchliwością i zdecydowaniem. Myśleli, że tym wystraszą I-ligowca. Ale pomylili się. Setnie. Przemyślanie nic sobie nie robili z ich prób bardziej finezyjnego i uniwersalnego prowadzenia akcji. Szczecinianie z szacunkiem, ale i pewną bojaźnią podchodzili do fragmentów, podczas których na parkiecie przebywał Michał Kubisztal. W 35. min kontrę wykończył Andrzej Nowak i ORLEN Upstream Czuwaj był na prowadzeniu 14:13. W 44. min jak w masło w strefę obronną gości wjechał P. Stołowski i to I-ligowiec wciąż była na prowadzeniu – 18:17.

Reklama

Od początku drugich 30 minut Gawrysia w bramce Sandra SPA Pogoni zastąpił Anton Terechov. I spisywał się równie znakomicie jak jego kolega. Nieco tylko ustępował im Paweł Sar. Kilka udanych interwencji ukraińskiego bramkarza – podobnie jak w I połowie Gawrysia – pozwoliło jego kolegom złapać oddech. Ale tylko mniemany… W 53. min, po atomowym rzucie ukraińskiego rozgrywającego w szczecińskiej ekipie Dmytro Horihy, przewaga superligowca urosła – jak na tak równy pojedynek – do sporych rozmiarów. Było 19:22. Ale przemyślanie ani myśleli się poddać. Ani myśleli spuścić głowy i uznać, że jednak różnica klasy to zbyt dla nich dużo, aby wziąć to na klatę. Ani na moment nie stracili wiary, ani na moment nie zamierzali odpuścić. I dopięli swego!

W 56., min kiedy sprytnym rzutem popisał się Mateusz Kroczek, mieli rywala na wyciągnięcie ręki – 22:23. Podobnie w 59. min, kiedy nie pomylił się Maciej Kubisztal. Do końcowej syreny pozostawało kilkadziesiąt sekund, a piłka była w posiadaniu szczecinian. Kolejną „bombę” w stronę bramki posłał Horiha, ale Adam Iwasieczko spisał się kapitalnie. Na 26 s przed finałem Michał Kubisztal wziął czas. Ustawił akcję, której ostatnim ogniwem miał był Mateusz Nowak. I był. Na 9 s przed końcem wyrównał na 25:25. Sekundy płynęły, ale po faulu taktycznym na środku parkietu (na 2 s przed końcem) sędziowie przyznali rzut karny Sandra SPA Pogoni. Czas minął. Na linii 7 m stanął Piotr Rybski, ale przegrał pojedynek z kapitalnie interweniującym Pawłem Sarem! O tym, kto zagra w 1/8 Pucharu Polski musiała więc zdecydować seria rzutów karnych. Warto dodać, że przemyślanie przystąpili do niej po raz pierwszy w historii, od czasu jej wprowadzenia.

Zaczęło się dla gospodarzy udanie, bo na „dzień dobry” pomylił się Arkadiusz Bosy, a trafił Mateusz Kroczek. Ale były to miłe złego początki. To było ostatnie trafienie czuwajowców z linii rzutów karnych. Pozostałe znakomitymi interwencjami zatrzymywał A. Terechov. Kolejno: Tomasza Kulki, Pawła Stołowskiego i Macieja Kubisztala. Po drugiej stronie natomiast nie pomylili się: Dawid Krysiak, Dawid Fedeńczak i Paweł Krupa.

Reklama

Szczecinianie po twardej, zażartej walce, w którą musieli włożyć maksimum umiejętności, awansowali do kolejnej rundy Pucharu Polski, ale to przemyślanom należały się brawa przy otwartej kurtynie. I takowe od własnej publiczności otrzymali.

 

 

ORLEN Upstream Czuwaj Przemyśl – Sandra SPA Pogoń Szczecin 25:25 (12:12), karne: 1:3
ORLEN Upstream Czuwaj: Szczepaniec, Iwasieczko, Sar – Guzdek 0, K. Kroczek 0, Biernat 0, Stołowski 4, Bajwoluk 2, M. Nowak 3, Pedryc 0, M. Kroczek 3, Kulka 1, Maciej Kubisztal 6, Michał Kubisztal 5, A. Nowak 1.
Sandra SPA Pogoń: Terechov, Gawryś – Telenga 0, Horiha 6, Krupa 2, Bosy 4, Biernacki 1, Jedzianiak 2, Krysiak 4, Matuszak 1, Rybski 3, Zaremba 1, Fedeńczak 1.
Sędziowali: Jakub Czochra (Zwierzyniec), Michał Szpinda (Zamość). Kary: ORLEN Upstream Czuwaj – 10 min; Sandra SPA Pogoń – 10 min. Czerwona kartka: Biernacki (33. – gradacja kar). Widzów: 500.


MG
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama