Reklama

Lubaczowska kolej zdeklasowała rywali. Czy marszałek da pieniądze?

09/12/2014 12:44

Dokładnie 6827 głosów otrzymała linia kolejowa Munina – Hrebenne w plebiscycie „Kolej 2022”. Głosowanie miało wskazać inwestycje kolejowe do zrealizowania w najbliższych latach z RPO. Urząd marszałkowski nie daje jednak dużych nadziei.

Wynik linii nr 101 jest aż 6-krotnie lepszy od drugiego w zestawieniu. Projekt dużej łącznicy Jasła zdobył 1147, a następny – linia Jasło – Zagórz – 503 głosy. Na czwartym miejscu znalazła się Przeworska Kolej Dojazdowa, którą poparło 324 osoby. Tak efektowne zwycięstwo linii biegnącej przez powiat jarosławski i lubaczowski jest zaskoczeniem i powodem do dumy. I prawdopodobnie tylko na satysfakcji się skończy. 

Sygnał do władz

„Witryna Kolej 2022 powstała, aby pomóc samorządom regionalnym w identyfikacji i wyborze możliwych projektów kolejowych do realizacji w ramach Regionalnych Programów Operacyjnych. Społeczeństwu umożliwi natomiast wzięcie udziału w tym procesie i wygenerowanie sygnału do władz, które projekty mają najwyższe poparcie społeczne” – napisali na swojej stronie internetowej organizatorzy plebiscytu. Zaznaczyli, że głosowanie ma charakter wyłącznie sondażowy. Rezultat linii Munina – Hrebenne jest tym bardziej znakomity, że z jednego komputera można było zagłosować tylko raz. To oznacza, że domownicy lub pracownicy jakiejś instytucji mogli oddać jeden głos (w domach i biurach kilka komputerów ma na ogół to samo IP). Dzięki zastosowanej blokadzie wyniki są jeszcze bardziej miarodajne. Starosta powiatu lubaczowskiego Józef Michalik przyznaje, że taki rezultat go zaskoczył. – Te wyniki powinny wskazać marszałkowi, że są również inne priorytety, nie tylko centralna część województwa – mówi. – Linia 101 przebiega wzdłuż granicy i choćby z tego powodu powinna być traktowana strategicznie. Tym bardziej że nie ma tutaj dobrych dróg i autostrad, a S-19 jest dopiero w planach – dodaje. 


fot.Paweł Bugira
Co z wynikami plebiscytu zrobi marszałek Władysław Ortyl? Jego urzędnicy nie dają zbyt wielkich nadziei, ale też nie mówią, że nie ma szans na modernizację zwycięskiej linii.

Dużo głosów, mało pasażerów

Urzędnicy marszałka również są zaskoczeni tak dużą liczbą głosów, która nie koresponduje z liczbą podróżnych na tej trasie. Z przesłanych nam danych wynika, że średnia dobowa frekwencja nie przekracza 80 osób. Zdaniem starosty Michalika przyczyną takiego stanu rzeczy jest skrócenie trasy tylko do Horyńca-Zdroju oraz zły stan torów. – Gdyby szynobus dojeżdżał do Zamościa, a nawet Lublina, ta część Podkarpacia byłaby skomunikowana z województwem lubelskim – mówi. Jego zdaniem mogliby nią podróżować zarówno mieszkańcy naszych terenów i kuracjusze, choćby w celach rekreacyjnych, jak i mieszkańcy Lubelszczyzny. – Takie plany były. A nie zostały zrealizowane, bo linia jest niedrożna. Stan torów jest tak fatalny, że szynobus musi zwalniać do 20 kilometrów na godzinę. Kto chce jechać w takim tempie po ruszających się torach? Nieodpowiednio jest też dobrany rozkład jazdy – argumentuje J. Michalik. Jak tłumaczy, powiatu i lokalnych gmin nie stać na przejęcie tej linii w ramach spółki samorządowej.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama