Proza Wiesława Myśliwskiego i Grzegorza Walczaka stanowiła kanwę dwóch sztuk wystawionych w doborowej obsadzie w czwartkowy wieczór (9.04) na scenie przemyskiego Zamku.
Saksofon w reżyserii Grzegorza Walczaka jest adaptacją Traktatu o łuskaniu fasoli Wiesława Myśliwskiego, powieści wydanej w 2006 r., będącej rodzajem publicznej spowiedzi autora. Jest monologiem wygłaszanym przez głównego, bezimiennego bohatera podczas łuskania fasoli dla równie bezimiennego klienta. Bohater wspomina dzieciństwo i młodość spędzoną na wsi i pierwsze lata dorosłości poświęcone pracy na budowie, a wszelkie działania podporządkowane są jednemu jedynemu celowi: zarobieniu pieniędzy na wymarzony saksofon. W monologu autor wspomina wyjazdy zagraniczne i powroty do rodzinnego kraju, który przyciąga jakąś nieopisaną siłą, powodującą, że życie na obczyźnie staje się nieznośne.Głęboka treść sztuki skłania chyba każdego do refleksji nad własnym życiem, nad setkami popełnionych błędów i bezmiarem grzeszków codziennych oraz poczuciem niezrealizowanej misji życiowej. Akcja spektaklu posuwa się niezbyt śpiesznie, pełna jest zawieszeń i cezur, przeplatanych rejtanowskimi zrywami i pełnymi dramaturgii stanami depresji. W rolę łuskającego fasolę i marzącego o własnym saksofonie głównego bohatera wcielił się Mariusz Bonaszewski. Oprawę muzyczną spektaklu stanowiły solowe występy saksofonistki Aliny Mleczko.
Drugą pozycją czwartkowego maratonu teatralnego był spektakl autorski Grzegorza Walczaka pt. Obłoczni, czyli sen Chopina. Sztuka, w której osobami dramatu są Fryderyk Chopin, Julian Fontana i muzyka obydwu kompozytorów w aranżacji etno Marii Pomianowskiej, jest zapisem nigdy nieodbytej rozmowy dwojga przyjaciół: Chopina i jego osobistego sekretarza, kopisty, kolegi z lat szkolnych i przyjaciela Juliana Fontany. W treści sztuki wyczuwa się prawdopodobną inspirację innym, dość podobnym utworem scenicznym: Kolacją na cztery ręce Paula Barza. To też zapis teoretycznie możliwej rozmowy przy stole gigantów niemieckiego baroku Bacha i Haendla, do której wszakże nigdy nie doszło. Chopin i Fontana mają świadomość wyjątkowości wzajemnych relacji, jeden drugiemu wiele zawdzięcza, zwłaszcza oderwany od rzeczywistości Fryderyk nie byłby w stanie ogarnąć rozlicznych zobowiązań bez poukładanego i skrupulatnego, ale zdecydowanie mniej utalentowanego muzycznie Juliana. To właśnie precyzyjny i przewidywalny Julian stoi za wielkimi sukcesami estradowymi Fryderyka. To on wydeptuje ścieżki u niechętnych Chopinowi wydawców nut, równocześnie zbierając cięgi od kompozytora za niewłaściwy układ kompozycji w opusach. Dzięki Fontanie, a wbrew woli Chopina w latach 1855 – 1859 drukiem wydane będą dzieła z opusów 66-74, w tym między innymi Fantazja-Impromptu cis-moll. W rolach kompozytorów wystąpili: Olgierd Łukaszewicz jako Fryderyk i Henryk Talar jako Julian.

fot.Adam Erd
Po zakończeniu maratonu odbyło się mniej oficjalne spotkanie aktorów i muzyków z częścią widowni i dziennikarzami.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze