Jeszcze w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku, aby przeprawić się na prawy brzeg Sanu z Korytnik do Krasiczyna (i na odwrót) trzeba było korzystać z dobrodziejstwa kursującego promu. Mieszkańcy Korytnik walnie przyczynili się do budowy mostu. Dzisiaj mają żal, że ich postulaty są ignorowane przez miejscowe władze.
Mieszkanka Korytnik (imię i nazwisko do wiadomości redakcji): – Mieszkam tutaj od kilkudziesięciu lat. Pamiętam, gdy budowaliśmy most w Krasiczynie, to ludzie bardzo się angażowali. Nikt nie kalkulował, tylko pomagał. Bardzo dużo pracy wykonywaliśmy społecznie. Składaliśmy się po tysiąc złotych, aby most powstał. Mieliśmy zapewnienie, że nasze problemy będą zawsze poważnie traktowane przez władze gminne i inne samorządowe. Od pewnego czasu tak nie jest. Mam na myśli przede wszystkim brak poboczy i chodników przy drodze, biegnącej przez wieś, ale też brak chodnika od przystanku przy drodze głównej w kierunku serpentyn na Dubiecko [paywall].
Tę opinię potwierdzają zapisy w Wieściach Krasiczyńskich wydawanych przez księdza Stanisława Bartmińskiego, wieloletniego proboszcza kościoła w Krasiczynie, społecznika i gorącego orędownika budowy mostu. W jednym z wydań czytamy: „Mieszkańcy Korytnik 10.01.1987 powołali Komitet Budowy Kładki, zadeklarowali wpłaty i wyliczono ogólny koszt na 60.000.000 zł. (…). W Archiwum Parafialnym w Krasiczynie zachowała się Lista czynów społecznych wsi Korytniki na rzecz kładki. (…) W latach 1987 – 1991 mieszkańcy przepracowali społecznie 13.300 godzin pieszych, 334 „ciągnikowych”, 26 „samochodowych”, 105 „konnych”(…). Uroczyste oddanie mostu nastąpiło 16.06.1991 i już wtedy społecznicy chyba nie mieli szczęścia do wdzięcznej pamięci, bo w Wieściach Krasiczyńskich pojawiła się także informacja treści: „W sumie Komitet Budowy Kładki, pomimo napięć i niesnasek, doprowadził do końca zamierzone dzieło, chociaż ludziom najbardziej zaangażowanym, nie miał kto podziękować za to, co zrobili.”

fot.Artur Wilgucki
Najbardziej niebezpiecznie bywa w sobotę i niedzielę, kiedy drogą przejeżdżają setki samochodów w kierunku Krasiczyna.
Na skrzyżowaniu drogi powiatowej z wojewódzką spotykamy się z reprezentantami mieszkańców Korytnik. Sołtyska wsi Bożena Kurasz: – Część chodnika przy drodze wojewódzkiej w kierunku przystanku została wykonana, a dalsza część nie. Gdy dzieci chodzą do szkoły do Krasiczyna, to idą poboczem, co jest bardzo niebezpiecznie. Szczególnie jesienią i zimą. Ten problem dotyczy także drogi powiatowej biegnącej przez Korytniki .
Tę opinię potwierdza radny gminy Krasiczyn Jacek Kurasz: – Mieszkańcy skarżą się do mnie na brak poboczy, chodnika, a także lamp przy drodze wojewódzkiej na tym newralgicznym odcinku od przystanku do domów położonych w kierunku koryntiańskiej góry. Tam jest najbardziej niebezpiecznie, tam najczęściej dochodzi do wypadków. Auta lądują w dwóch rowach i potoku, który się tam znajduje. To jest odcinek jakieś 350 metrów do wykonania. A na drodze powiatowej około kilometra jest to bardzo potrzebne, bo do szkoły dowożone są dzieci tylko małe, do trzeciej klasy podstawowej. A pozostałe dzieciaki muszą na nóżkach. Może dojść do tragedii
Wiesław Racibor mieszka praktycznie przy skrzyżowaniu drogi powiatowej z wojewódzką. – Ta nasza droga biegnąca przez wieś jest bardzo wąska. Na dodatek tutaj panuje bardzo duży ruch. Szczególnie w sobotę i niedzielę. Także bardzo ciężko przejść. Jeżeli się mijają dwa auta, to praktycznie trzeba uciekać do rowu. Dodatkowo do przystanku trzeba także przejść po bardzo niebezpiecznym fragmencie drogi – mówi.
Nasi rozmówcy podkreślają fakt nierównego i niesprawiedliwego podziału budżetu. Uważają, że przyznane na ten rok 30 tys. zł na budowę drogi do cmentarza to śmiesznie mało w porównaniu z ilością pieniędzy przekazanych dla innych miejscowości gminy Krasiczyn.
Nie ma mowy o pomijaniu mieszkańców przy podziale budżetu. To prawda, Korytniki dostały na ten rok 30 tys. na drogę do cmentarza, ale przypomnę, że musieliśmy jako gmina pokryć koszty związane z wypadkiem śmiertelnym na serpentynach w Korytnikach. (wówczas spadło drzewo na nadjeżdżający samochód – przyp. red.). Przeznaczyliśmy na to 100 tys. zł, pomimo, że las jest w zarządzie sołectwa w Korytnikach.Chodnik to wspólna inicjatywa wójtów z poszczególnych gmin i powiatu. I tak, wspólnie, od kilkunastu lat budujemy chodniki. Krasiczyn ma swojego radnego w powiecie przemyskim i jak sądzę, będziemy o chodniku w Korytnikach dyskutować. Zarówno starosta, jak i zarząd powiatu przemyskiego na pewno jest otwarty na tego typu inicjatywy. Pobocza w Korytnikach poprawiamy co roku, co nie znaczy, że tam jest idealnie, ale o stan idealny trudno przy takim natężeniu ruchu, jaki na tej drodze jest.Dyrektor Podkarpackiego Zarządu Dróg Wojewódzkich Piotr Miąso: – Znam tę drogę i fragment, o który upominają się mieszkańcy. W kwestii oświetlenia my nic nie zaradzimy, ponieważ jest to zadanie własne gminy. Chodnik owszem. Niestety muszę poinformować, że potrzeb jest ogrom. Pieniędzy nie wystarcza dla wszystkich. Ale i w tym wypadku ruch należy do gminy. Podkarpacki Zarząd Dróg Wojewódzkich ma procedury, według których przyznaje pieniądze na chodniki. Od września każdego roku tworzymy listy. Do tych list niezbędna jest chęć danej gminy partycypowania w inwestycji. Na wiosnę 2020 Zarząd Województwa rozdziela pieniądze. W tym roku lista jest zamknięta.
Rozmowy z bezpośrednio zainteresowanymi, czyli mieszkańcami Korytnik i urzędnikami reprezentującymi samorządy i Podkarpacki Zarząd Dróg Wojewódzkich pokazują, że wszystkim zależy na tym samym. Chodniki powinny być, lampy też. Wszystko jednak jak zwykle rozbija się o pieniądze i procedury. Mamy nadzieję, że tak jak powiedzieli nasi rozmówcy, dzięki interwencji mediów i mieszkańców ich problemy staną się na pewno przedmiotem co najmniej dyskusji na radach gminy i powiatu. Czy coś z nich wyniknie, to już inna sprawa.
Artur WilguckiTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.W/g prawa po 9-ciu miesiącach po wyborach do samorządów można legalnie zorganizować referendum w sprawie odwołania tzw"władzy" w każdej miejscowości , nawet w samej W-wie. A w tym miesiącu / jest sierpień , jakby ktoś zapomniał / mija nawet 10 miesięcy .
A po co żeście się tam budowali, wiązali życie z wiochą? Czy jesteście rolnikami, którzy sieją, orzą, hodują krowy, gnój z obory wynoszą, itp? Nie sądzę a skoro na wiosze zachciało się wam mieszkać, to teraz nie upominajcie się o MIEJSKĄ infrastrukturę. Chodnik po serpentyny, pewnie, jeszcze co, może na same Łazy albo dalej, do Reczpola.
miastowy ale z ciebie pustak, mamy 21 wiek chlopie potomku chlopa ze wsi....
Czwartą kadencję jest radnym i teraz się obudził że chodnika nie ma
to pokazuje że tkwisz jeszcze w średniowieczu mentalnym...
Oj oj pan radny i jego żonka (wspaniały duet hehe) nie może nadal pogodzić się że nie jest wójtem i znowu grzebie . Daj se chłopie spokój bo i tak NIGDY nie będziesz wójtem.
Chodnika niema bo wójt woli zatrudniać znajomych i ich rodzinę i im robić drogę do domu
Święta prawda!!!! Wszystkie miejscowości i pracę w nich byle nie Korytniki!!!! Czyżby zemsta..?
Gdyby obecny wójt był dobrym wójtem, myślę że już dawno by pomógł... Niestety patrzy tylko na swoje interesy. Popatrzmy na wójta z z gminy Krzywcza, ile potrafił zrobić dla wszystkich miejscowości... Miejmy nadzieję, że interwencja pomoże.
Ile mogą rządzić te same osoby w gminie? Czas na zmiany . Obecny wójt interesuje się tylko Pralkowacami i Krasiczynem. Resztę miejscowości ma gdzieś
Karolina jakim Krasiczynem?W Krasiczynie drogi buduje się z pieniędzy funduszu sołeckiego na następne trzy lata mieszkańcy mogą sobie wybić z głowy planowanie jakichkolwiek wydatków na kulturę,sport,itp. bo są jeszcze trzy drogi do zrobienia.Chodnik w kierunku Komary przy drodze krajowej też pozostaje nieosiągalny chyba że za 3 lata co roku po kawałku będą robić z funduszu sołeckiego
Miastowy z ciebie taki że pewnie masz w ogródku u siebie 5 hektarów buraków. Debilu mamy 21 wiek także każdy chce żyć i mieszkać jak przystało na ten wiek.
No niestety mamy takiego włodarza jakiego wybrała większość. Teraz tylko jest nadzieja że prędzej czy puzniej zajmie się tym prokuratura. Drogi są robione tylko tam gdzie pan B. ma swój interes i jego poplecznicy w większości w radzie. Ale jak to mówi większość jego ludzi gmina nie jest jeszcze zadłużona.
Dokładnie tak jak piszesz.Nie tak dawno bo w roku bieżącym nowe sprzątaczki w szkole podstawowej obie rodzina,co dziwne na jedno miejsce pracy był ogłoszony nabór w formie podania do wiadomości w bip co jest rzadkością w tej gminie.Dziwne...bo np.wcześniej na podobne stanowisko w byłym gimnazjum naboru nie było,gdzie zatrudniono żonę pracownika urzędu,na którego stanowisko parę lat wcześniej oficjalnego naboru również nie było.Z wiernie oddanej interesom rodziny,których to członków nie brakuje w samym urzędzie czy też instytucjach podległych urzędowi.Takich przypadków jest o wiele więcej,im dalej cofniemy się w czasie tym takich przykładów można mnożyć do znudzenia.Tradycja zawiązana jeszcze przez poprzedniego wójta można powiedzieć,ale czy ta tradycja może gwarantować funkcjonowanie urzędu bezstronnie?Oczywistym jest,że nie -ale nie dla wszystkich
jak byl łuc sołtysem to były chodniki a wy sobie z małym chodniczkiem nie umiecie poradzic
działajcie słupy chodniki były sołtys porobił a wy co placzecie tylko
sołtysowa nie radzi sobie smiech na sali ale imprezy umie robic
a wojt pomaga korytnika tez tylko tzreba umiec zyc z ludzmi a nie jak pani sołtys tylko imprezy za wiejskie pieniadze a las zarosniety jak w afryce
i tylko płacza ze wojt a sami nawet nie umia pisma napisac o chodnik jak był były sołtys wszystko było
wioska jest posiadaczem 100 hektaru lasu przez 3 lata nic nie robili w lesie Las zaniedbany i zero kasy z lasu a były sołtys umiał wyciagac pieniadze z lasu i z gminy
Chyba nie masz pojęcia ile pism już było składanych.
Ale droga na tartak też zrobiona śmiech na sali zamiast destrukt dać na podsypkę gdzie indziej to już go wodą zmyła i mieszkańcy mają być zadowoleni w świetlicy też cyrk gdy by wójt się za to nie wziął i nie upomniał pani sołtys to by było tak jak kilkanaście lat temu dobrze że łuc odnowił bo by się zawaliła to był sołtys który umiał załatwić chodnik drogi i wieś prosperowała wykoszone przy drogach publicznych i pracownicy z gminy na pracach byli a teraz śmiech na sali tablice ogłoszeniowe się walą syf we wsi
Panie radny Łuc wracaj pan na sołtysa bo w korytnikach dziada baby nie ma zostaw pan funkcję radnego bo wieś w długi popadnie tak jak za poprzednich sołtysów już pan spłacał długi wsi i podatki kilka lat do tyłu za innych a buraki które nie znają się na niczym pisma napisać nie umią się pchają na radnych i wysłowić się nie umią po podstawówce albo zawodówce elita koryteńska z pod sklepu
Państwo Kurasz nie potrafia zadbac o mieszkancow swojej wsi. Dzieci przychodzą do domow i skarżą sie na podziurawione siatki na bramkach naszego boiska. Oni nie chca dac nowych siatek na bramki a co dopiero chodnik wybudować śmiech na sali
Boisko jest w stanie oplakania dzieci chca pograc w pilke lecz na bramkach takjakby nic nie ma
Na boisko przychodzi raptem kilka osob lecz gdy byly by nowe siatki to zapewniam ze na boisku byloby więcej osob
Masz rację najpierw niech postaraja sie o rzeczy mniej wazne dla mieszkancow a pozniej biora sie za sprawy calej wsi
Panie Łuc każdy wie że te głupoty to pan pisze. Imprezy są ludziom potrzebne i trzeba pamiętać że wioska to ludzie a nie tylko las i pieniądze.
Co że ludzie prawdę piszą że były sołtys coś robił to prawda i nawet imprezy leprze robił i dajcie mu spokój że ludzie wyrażają swoje zdanie co łuc ma takie małe dzieci ze na boisko chodzą śmieszne zajmijcie się wioską
Pani Karolina się pism napisała ooo szpilki starła aż klapki jej zostały i obecny wójt coś robi i gmina nie na minusie
Bożenka ty się nie zastanawiaj kto pisze wymódl się i bież się za robotę mi na zebraniu też obiecałaś że droga na wygonie bendzie zrobiona i rów ma pani to załatwione zapraszam teraz po deszczu
Luc nic nie osiągną sam. Łatwo przypisywać sobie tylko sukcesy. Mam pytanie a gdzie jest teraz wielki Pan radny. Można teraz sesję po oglądać na żywo i zobaczyć jak reprezentuje nas były sołtys. Moim zadaniem lepiej robić coś niż nie robić nic.
db wróć do szkoły. Po twojej pisowni widać że większość czasu spędziłeś w lesie o którym piszesz
Były sołtys z lasu zrobił sobie kostkę koło domu zgadzam się
As co robi. Pewnie jesteś też przy korycie spokojnie nic co dobre nie trwa wiecznie.
Hola hola pan Łuc już wyciął wszystko w lesie co można było...,a pielęgnację lasu też miał daleko gdzieś ...i w opłakanym stanie zostawił to dla kolejnych rządzących wioską. I musieli za niego doprowadzić to do porządku.
Wirus a kto wioskę na nogi postawił kurasza kilkanaście lat temu był radnym co zrobił świetlicę wiejską odnowił chodniki zrobił to właśnie łuc jeszcze w korytnikach nie mieszkał jak drogę wojewódzką projekty robili tylko za kadencji kurasza łuc na nogi wieś postawił trzeba było na zebrania chodzić i decyzję podejmować i dzięki ludziom którzy go popierali to tak wieś rozwiną jak by był dalej sołtysem to i woda by była a nie blokowanie wody z tego co wiem przez kogoś ???? I studni nawet nie chciał dobrze że on ma wodę a ludziiom na wiosce brakuje w studniach wstyd
Ja oglądam sesję i pani sołtys nie widzę na sesjach a po 200 Zeta leci ale się interesuje wsią ????????
E Stasiu łuc jaki las przeją byłeś radnym trzeba było być sołtysem i robić porządek w lesie i nie teraz narzekać inni sołtysi spłacali długi za las a on bynajmniej z lasu coś porobił w wiosce idź buraku i zrób tyle co on
W lesie jest wycięte kilka procent zapytajcie pani sołtys ma operat leśny bo taki musi być i jest od zawsze a jest nowy bo jak raz na zebraniu łuc pokazywał a się właśnie kończył co nie pani sołtys a może wójt potwierdzi ile jest wycięte i ktoś kto się niezna niech nie pisze popytajcie się w gminie co to jest operat leśny i macie leśników w wiosce
Rocznie można wyciąć w lesie ok 1000 kubików drzewa
As ma rację 3 lata to ok 3 tyś kubików drzewa ile to kasy policzcie
Zeta buraku wioską się nie rozwija a pieniądze wiejskie zamiast na drogi idą żebyś dupą z żonką poruszał
Lepsze imprezy hahahahahahaha ale śmieszne....A p.Łuc jako radny niech się zajmie wioską w okręgu, w którym jest radnym!!! A nie ludzie do p.Kurasza z wszystkimi sprawami - mają swojego radnego,może czas zabrać się do roboty Panie Radny Łuc.
W/g prawa po 9-ciu miesiącach po wyborach do samorządów można legalnie zorganizować referendum w sprawie odwołania tzw"władzy" w każdej miejscowości , nawet w samej W-wie. A w tym miesiącu / jest sierpień , jakby ktoś zapomniał / mija nawet 10 miesięcy .
wypirdalaj
A po co żeście się tam budowali, wiązali życie z wiochą? Czy jesteście rolnikami, którzy sieją, orzą, hodują krowy, gnój z obory wynoszą, itp? Nie sądzę a skoro na wiosze zachciało się wam mieszkać, to teraz nie upominajcie się o MIEJSKĄ infrastrukturę. Chodnik po serpentyny, pewnie, jeszcze co, może na same Łazy albo dalej, do Reczpola.