Szóstego grudnia, bladym świtem, dzieci zrywały się, zaglądały pod poduszki i rozpakowywały prezenty, więc mogłoby się wydawać, że w niedzielne popołudnie emocje związane z Mikołajem już opadły. Jednak już przed godziną szesnastą przemyski Rynek szczelnie zapełnili ci, którzy chcieli na własne oczy zobaczyć Świętego, a nawet dotknąć jego szat czy kosmicznego wehikułu, którym przybył do miasta.
Najpierw od Kazimierzowskiej dobiegł ryk kilkudziesięciu motocykli i przeraźliwe dźwięki syren. To motocykliści z Eastern Scorpions Przemyśl stanowiący eskortę św. Mikołaja, który przybył na zaproszenie prezydenta miasta i Przemyskiego Centrum Kultury i Nauki „Zamek”. Tymczasem na estradzie w głębi Rynku pojawiły się ogromne anioły i kosmiczny wehikuł, którym przyjechał Mikołaj. Pomocnicy Mikołaja ruszyli w tłum, żeby obdarować jak najwięcej najmłodszych mieszkańców i na koniec w niebo poszybowały fajerwerki.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze