Na Orliku przy ulicy Dworskiego w Przemyślu od dawna panuje bezustanny ruch. Tam nie ma miejsca na przestoje czy nudę. Ogromna w tym zasługa animatora tego obiektu Henryka Łaskarzewskiego, który co rusz wyskakuje z oryginalnymi pomysłami. Choćby jak ten: I Amatorski Turniej Kobiet w piłce nożnej o puchar prezesa UKS „Orlik” Przemyśl w ramach Europejskiego Tygodnia Sportu.
Nim doszło do rywalizacja mam, forpocztą turnieju były zmagania najmłodszych adeptów futbolu. Uczestniczyło w nim sześć drużyn: UKS Orlik Przemyśl, UKS Giganci Radymno, Czuwaj Przemyśl, Piast Tuczempy, SP Ostrów k. Przemyśla i UKS Puma Korzenica. W sumie 150 osób. Zwycięzcą został każdy.
Potem przyszła pora na rywalizację płci pięknej. Dopisały zawodniczki, na placu boju stawiły się bowiem wszystkie zaproszone drużyny, dopisała pogoda, było bowiem słonecznie i ciepło, dopisali i kibice, tak głośnego dopingu przemyski orlik dawno bowiem nie widział.
Jako pierwsze do pogoni za piłką stanęły zawodniczki UKS „Orlik” Przemyśl, taktycznie ustawione[paywall] przez H. Łaskarzewskiego oraz zawodniczki z SOSW nr 1 w Przemyślu. Walka szła na całego, ale zabrakło soli, czyli goli. Następnie na boisko wyszły panie z FC Kaszyce oraz z przedszkola „Kraina Marzeń” z Buszkowic. Tu już posypały się gole. Kolejne mecze przyniosły kolejne emocje. Najgłośniej i najwytrwalej kibicowały oczywiście dzieci zawodniczek, zza linii dając cenne rady. Niestety, często nie do wykonania dla mam.

Ostatecznie zwycięsko z rywalizacji wyszła ekipa z Kaszyc. Drugie miejsce zajęły gospodynie turnieju, czyli mamuśki z UKS „Orlik”, trzecie panie z SOSW nr 1 w Przemyślu, zaś czwarte ekipa z przedszkola „Kraina Marzeń” z Buszkowic. Na uwagę zasługuje fakt, że zwycięska drużyna mam z Kaszyc prowadzona była przez… Renatę Łaskarzewską, która w pokonanym polu pozostawiła męża, trenera drużyny UKS „Orlik” Henryka Łaskarzewskiego. Wszystkie mecze były połączeniem niezwykle emocjonującej gry w piłkę nożną, walki o zwycięstwo, ale przede wszystkim dobrej zabawy. Mimo zmęczenia wszystkie piłkarki były uśmiechnięte i obiecały spotkać się za rok, a może nawet szybciej…
W przerwach między meczami na zawodniczki i kibiców czekały kiełbaski z grilla, kawa, herbata oraz coś słodkiego. Gotowy do udzielenia jakiekolwiek pomocy był masażysta Kamil Makara. Niestety, ku jego rozpaczy, żadna z pań nie potrzebowała fachowej pomocy. Na koniec na zawodniczki czekała miła niespodzianka: z medalami dla każdej pani i pysznym tortem na Orliku przy Dworskiego zjawił się prezes OZPN Jarosław Mieczysław Golba.
Spotkania sędziował Wiesław Szkrabut, a pomocą organizacyjną służył prezes UKS „Orlik” Przemyśl Piotr Zajączkowski.
Oby tak udanych imprez było jak najwięcej!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze