Piłkarze IV ligi podkarpackiej rozegrali 8. kolejkę spotkań.
Trudno powiedzieć, czy w decydującej fazie ubiegłego sezonu kibice, działacze i piłkarze JKS-u Jarosław odmieniali przez wszystkie przypadki nazwę „Igloopol”, ale faktem jest, że od przegranego z spotkania w Dębicy rozpoczął się fatalny okres dla ówczesnej ekipy prowadzonej przez Bogdana Zająca, który ostatecznie zakończył się zabiciem marzeń o awansie do III ligi. Trudno powiedzieć, czy przed niedzielnym (14 września br.), rozegranym w samo południe, spotkaniem chęć wzięcia rewanżu była odpowiednia, czy „nowy” JKS potraktował je jako kolejny mistrzowski pojedynek. Zdecydowanie lepszym było to drugie rozwiązanie. Popularne „Morsy” padły. Przegrały w najniższym z możliwych stosunku, a jarosławianie zapisali na swoim koncie bezżenny komplet punktów. Bardzo dobry mecz w odmłodzonym składzie rozegrał KS Wiązownica. Zabrał dwa punkty wiceliderowi z Nowotańca. Pierwszą bramkę w nowych barwach zdobył Radosław Socha, mający za sobą występy w JKS Jarosław i Sokole Sieniawa. Trzecią porażkę z rzędu poniosła Polonia Przemyśl. Tym razem ekipa Pawła Załogi uległa w domowym meczu Karpatom Krosno. Jednak w przeciwieństwie do dwóch wcześniejszych niepowodzeń, tym razem beniaminek zaprezentował się naprawdę korzystnie. Bramkę na wagę utraty punktu stracił w doliczonym czasie gry. Warto wspomnieć, że gola wyrównującego zdobył bramkarz Paweł Palko. Można by rzec, iż czas na przełamanie złej passy, ale będzie to piekielnie trudne, bo w następnej kolejce Polonia zagra w Łańcucie ze SPEC Stalą. Zespołem, który obok Izolatora Boguchwała odniósł do tej pory komplet zwycięstw.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze