Czy wiesz, że niektóre gatunki roślin są szczególnie wrażliwe na zmieniające się warunki atmosferyczne? Nadchodzące załamanie się pogody sygnalizują niekiedy ze sporym wyprzedzeniem. Zwróć na nie uwagę, kiedy wybierzesz się w plener. Obserwacja przyrody, to frajda nie tylko dla maluchów!
Zamykanie i otwieranie kielichów kwiatowych, zwijanie liści, wydzielanie intensywniejszego niż zwykle zapachu, to zachowania przedstawicieli królestwa flory, dzięki którym możemy w pewnym stopniu prognozować nadchodzącą pogodę. Na co zwracać uwagę?
Jeśli zastanawiasz się, czy dzień będzie pogodny, to o poranku sprawdź, jak zachowują się: kurzyślad polny, gwiazdnica pospolita, nagietek lekarski, malwa ogrodowa oraz wilec. Jeśli ich kwiaty są otwarte możesz się spodziewać pięknej pogody, jeśli nie – na wszelki wypadek weź ze sobą parasol. Prognozę na następny dzień zapewni rozchodnik –gdy wieczorem jego kwiaty pozostają rozchylone i nie zamykają się na noc, to nadchodzący poranek może być dżdżysty. Spacerując, przyglądaj się zielonym częściom roślinności – liście koniczyny, malwy, nagietka, szczawiku zajęczego się zwijają, a stokrotki nachylają się ku ziemi już na kilka godzin przed pierwszą kroplą deszczu. Prawdziwą rekordzistką w tej kategorii jest jednak występująca powszechnie w naszym kraju paproć orlica pospolita. Zmianę aury potrafi zasygnalizować nawet dwa dni wcześniej! Gdy roślina wyczuwa nadchodzące opady, jej liście skręcają się ku górze; skręcone ku dołowi zwiastują natomiast piękną pogodę. Podobnie na zmianę pogody reagują niektóre iglaki – m.in. jodły, modrzewie i świerki. W czasie upałów wyciągają swe gałęzie ku niebu. Gdy zanosi się na deszcz – zwieszają je kuziemi.
Dobrą wskazówką może być również zapach wydzielany przez rośliny. Niektóre gatunki, gdy zanosi się na deszcz, zaczynają wydzielać woń intensywniejszą niż zwykle. To m.in.: miłek wiosenny, nostrzyk lekarski, robinia akacjowa, porzeczka, wiciokrzew. U innych przed nadchodzącymi opadami na liściach pojawiają się kropelki płynu – to mieszanina wody i soli mineralnych, której pozbywają się w odpowiedzi na zwiększoną wilgotność powietrza oraz zmiany ciśnienia. To intrygujące zjawisko potocznie zwane „płaczem roślin”, a fachowo – gutacją, zaobserwujemy m.in. u wierzby i klonu (nawet na 2 dni przed deszczem!), czeremchy, kasztanowca, czarnej topoli, fuksji, poziomki, a wśród okazów domowych np. u monstery i filodendrona. Innym ciekawym przykładem roślinnych pogodynek są… szyszki sosny. Na brzydką pogodę szczelnie zamykają swe łuski, a rozchylają na ładną.
Doświadczeni obserwatorzy skomplikowanego świata roślin twierdzą, że brzoza i olcha pozwalają z dużym prawdopodobieństwem przewidywać pogodę na nadchodzące lato. Jeżeli wiosną brzoza wypuszcza liście wcześniej niż olcha, to miesiące wakacyjne będą ciepłe i pogodne. Chłodnych i deszczowych powinniśmy się spodziewać w sytuacji odwrotnej. Mało tego! Obserwując liście brzozy jesienią możemy ponoć wysnuć przypuszczenia odnośnie nadchodzącej zimy i jesieni. I tak: liście żółknące od wierzchołka mają zwiastować wczesne nadejście wiosny; jeśli żółkną najpierw w dolnej części korony to znaczy, że na wiosnę przyjdzie nam poczekać. W przypadku zimy rąbka tajemnicy uchyla dziewanna. Jeśli kwitnie obficie przez całe lato, możemy spodziewać się mrozów i śnieżyc. Łagodną zimę zapowiada, jeśli zakwita z przerwami, a jej kwiaty są drobne i nieliczne.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze