Podczas zebrań samorządowych władze mają możliwość podzielenia się informacjami o zakończonych i planowanych inwestycjach. Dla mieszkańców takie spotkania również są okazją do zabrania głosu. Niecodzienny przebieg miało to, które odbyło się w niedzielę, 12 bm. w Sieniawie. Kiedy do głosu doszli mieszkańcy, zostali zignorowani przez burmistrza.
12 marca w sali Centrum Kultury Sportu i Rekreacji „Sokół” w Sieniawie odbyło się zebranie z władzami samorządowymi, dotyczące podsumowania minionego roku i spraw bieżących. W pierwszej części burmistrz Adam Woś poinformował o zrealizowanych i planowanych inwestycjach drogowych. Poruszył również temat tej najważniejszej, bieżącej – budowy kompleksu sportowego przy szkole podstawowej. Podkreślił, że planowanym w tym roku przedsięwzięciem jest kapitalny remont starej hali sportowej. W obecnym roku mają powstać 4 boiska wielofunkcyjne: w Czerwonej Woli, Leżachowie, Rudce i Wylewie. Na liście tegorocznych inwestycji jest również kapitalny remont kościoła pw. św. Jana Chrzciciela w Sieniawie.

– W sprawie 12 kurników, które mają powstać na pastwiskach leżachowskich, wydane jest już pozwolenie na budowę. To postępowanie jest zakończone. Konsultacji społecznych w tej kwestii nie było. W tej chwili toczy się postępowanie w sprawie budowy kolejnych 10 kurników. Mimo że raport został złożony do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska i był wielokrotnie uzupełniany, do tej pory społeczeństwo nie zostało powiadomione o konsultacjach społecznych. Kolejnych 10 kurników jest uzgadnianych na Wylewie. A Farmutil, który ma powstać obok starego Farmutilu, ma być 16 razy większy niż obecny. W tej sprawie także toczy się postępowanie. Raporty w RDOŚ są na bieżąco uzupełniane, a społeczeństwo o tym nie wie. Dowiadujemy się pocztą pantoflową o tych sprawach – wyjaśniała przedstawicielka Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Sieniawskiej. Janusz Świt podkreślał, że społeczeństwo na każdym etapie ma zapewniony udział.
Zaproponował, aby mieszkańcy przyszli do urzędu, aby o tym porozmawiać. – Czy to jest spotkanie z państwa grupą, czy spotkanie samorządowe? – powiedział. Sprawa smrodliwych inwestycji nie była jedynym tematem, który poruszyli zebrani. Inni mieszkańcy mieli również pytania odnośnie drogi i zakłócania ciszy nocnej. Burmistrz jednak nie wrócił na salę, a krótkich odpowiedzi udzielił jego zastępca.
W związku z tym, że temat inwestycji w Leżachowie i Wylewie nie został podjęty przez władze, Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Sieniawskiej planuje odrębne spotkanie informacyjne w tej sprawie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Niestety PISoBOLSZEWIA jest zaraźliwa.Współczucie dla suwerena.
Szkoda że nie pamiętają tego jak mieli gnoj pod drzwiami. Teraz im wszystko przeszkadza.Lokalni celebryci.
Ciekawe dlaczego Szanowna Pani "redaktórka" nie wspomniala, iz nim wyszedl burmistrz to mieszkancy zaczeli sami opuszczac sale ? Oj nie ladnie, nie ladnie ...
Poza tym z tego co pamietam temat byl poruszany na odrebnym zebraniu. To zebranie mialo na celu poinformowac mieszkancow o planowanych jak i wykonanych inwestycjach co Zastepca Burmistrza na wejściu zaznaczyl. Niestety do niektorych osob to nie dociera... ci panstwo zwyczajnie prowadza swoja polotyczna gierke ... zenujace... a mieszkancy sa zwyczajnie znudzeni ich wykladami z "internatow" i zaczeli wychodzic.
Zarówno mieszkańcy jak i burmistrz są winni.typowa Polska mentalność
Do Xxxx, Bezstronny i Gosc czyli jedna osobo - Nick możesz zmienić ale nr IP wyświetla się ten sam - ŻENADA
Ludzie walczą o zdrowie i życie! Gminie nie zależy na poziomie wiedzy mieszkańców, warto się edukować aby nie dać się manipulować władzy:Działalność dużych ferm a interes okolicznych mieszkańcówOd końca lat 90. obserwujemy w Polsce dynamiczny rozwój hodowli zwierząt metodami intensywnego tuczu. W znacznej mierze możemy wiązać ten fakt z pojawieniem się na terenach wiejskich inwestorów dysponujących kapitałem umożliwiającym przejmowanie podupadłych PGRów (Polskich Gospodarstw Rolnych) oraz wdrożenie przemysłowych technologii produkcji. Dzisiaj nikogo już nie dziwią fermy o obsadzie 10-20 tyś. zwierząt. Brakuje jednak refleksji na temat ich potencjalnego wpływu na stan środowiska naturalnego oraz jakość życia sąsiadujących z nimi mieszkańców. Poniżej przedstawiamy kilka powodów, dla których warto się nad tym zastanowić.Pogarszające się warunki życiaPrzemysłowa hodowla zwierząt nie jest obojętna dla jakości i warunków życia ludzi mieszkających w bliskim sąsiedztwie ferm. Dzieje się tak głównie za sprawą uciążliwych odorów oraz zanieczyszczeń wód powierzchniowych i gruntowych w wyniku przenawożenia gleb. Ponadto, duża koncentracja odchodów zwierzęcych stanowi zagrożenie mikrobiologiczne. Wśród bakterii, jakie mogą przedostawać się do wód lub przemieszczać wraz z powietrzem są: gronkowce, pałeczki z grupy Coli, streptokoki fekalne, laseczki różycy, prątki gruźlicy, chorobotwórcze gronkowce i paciorkowce, wirusy pryszczycy oraz różnorakie grzyby i organizmy pasożytnicze (np. tasiemce).Przeprowadzona przez zespół badawczy Health Risk Management & Communication szybka ocena epidemiologiczna na terenie wsi Więckowice (gmina Dopiewo, województwo wielkopolskie), wykazała bezpośredni związek pomiędzy sąsiedztwem dużej fermy a częstotliwością występowania dolegliwości zdrowotnych (m.in. bólu głowy, kaszlu, piekących i łzawiących oczu) u ludzi mieszkających w jej pobliżu.Spadek cen nieruchomościInwestorzy zainteresowani powstaniem nowych ferm unikają dyskusji na temat ewentualnych skutków uciążliwego sąsiedztwa. Tymczasem mieszkańcy objęci negatywnym oddziaływaniem dużej fermy, takim jak np. wyczuwalne okresowo przykre zapachy lub znaczące przekształcenia krajobrazu, muszą się liczyć z realnym spadkiem wartości ich gospodarstw. Warto się nad tym zastanowić, bo dobra lokalizacja i sąsiedztwo wpływa bezpośrednio na cenę rynkową nieruchomości.
omega 46.175.115.212 0 sekund temuLudzie walczą o zdrowie i życie! Gminie nie zależy na poziomie wiedzy mieszkańców, warto się edukować aby nie dać się manipulować władzy:Działalność dużych ferm a interes okolicznych mieszkańcówOd końca lat 90. obserwujemy w Polsce dynamiczny rozwój hodowli zwierząt metodami intensywnego tuczu. W znacznej mierze możemy wiązać ten fakt z pojawieniem się na terenach wiejskich inwestorów dysponujących kapitałem umożliwiającym przejmowanie podupadłych PGRów (Polskich Gospodarstw Rolnych) oraz wdrożenie przemysłowych technologii produkcji. Dzisiaj nikogo już nie dziwią fermy o obsadzie 10-20 tyś. zwierząt. Brakuje jednak refleksji na temat ich potencjalnego wpływu na stan środowiska naturalnego oraz jakość życia sąsiadujących z nimi mieszkańców. Poniżej przedstawiamy kilka powodów, dla których warto się nad tym zastanowić.Pogarszające się warunki życiaPrzemysłowa hodowla zwierząt nie jest obojętna dla jakości i warunków życia ludzi mieszkających w bliskim sąsiedztwie ferm. Dzieje się tak głównie za sprawą uciążliwych odorów oraz zanieczyszczeń wód powierzchniowych i gruntowych w wyniku przenawożenia gleb. Ponadto, duża koncentracja odchodów zwierzęcych stanowi zagrożenie mikrobiologiczne. Wśród bakterii, jakie mogą przedostawać się do wód lub przemieszczać wraz z powietrzem są: gronkowce, pałeczki z grupy Coli, streptokoki fekalne, laseczki różycy, prątki gruźlicy, chorobotwórcze gronkowce i paciorkowce, wirusy pryszczycy oraz różnorakie grzyby i organizmy pasożytnicze (np. tasiemce).Przeprowadzona przez zespół badawczy Health Risk Management & Communication szybka ocena epidemiologiczna na terenie wsi Więckowice (gmina Dopiewo, województwo wielkopolskie), wykazała bezpośredni związek pomiędzy sąsiedztwem dużej fermy a częstotliwością występowania dolegliwości zdrowotnych (m.in. bólu głowy, kaszlu, piekących i łzawiących oczu) u ludzi mieszkających w jej pobliżu.Spadek cen nieruchomościInwestorzy zainteresowani powstaniem nowych ferm unikają dyskusji na temat ewentualnych skutków uciążliwego sąsiedztwa. Tymczasem mieszkańcy objęci negatywnym oddziaływaniem dużej fermy, takim jak np. wyczuwalne okresowo przykre zapachy lub znaczące przekształcenia krajobrazu, muszą się liczyć z realnym spadkiem wartości ich gospodarstw. Warto się nad tym zastanowić, bo dobra lokalizacja i sąsiedztwo wpływa bezpośrednio na cenę rynkową nieruchomości.
Pewnie ktoś z Urzędu Miasta i Gminy Sieniawa po godzinach klepie komcie, bo dostał rozkaz ;)
Jeśli ktoś ma więcej wiedzy o zagrożeniu dla zdrowia i życia ma obowiązek dzielić się informacjami! Tego wymaga ludzka przyzwoitość i współodczuwanie oraz patrzenie szerzej niż czubek własnego nosa i stołka! Nie wszyscy szukają interesu, albo politycznych rozgrywek - jest coś takiego jak zwykła ludzka przyzwoitość i kierowanie się ogólnym dobrem wspólnym. Jest coś takiego jak bezinteresowność, zwłaszcza w walce o zdrowie i życie społeczności w której żyjemy! W chrześcijańskim kraju ponoć żyjemy, żenujące! Temat nie jest skończony, skoro tematem były planowane inwestycje!
a ja zawsze sadzilem, ze 'nieladnie' powinno byc pisane lacznie...
Droga Gmino Sieniawo już niedługo z takimi smierdzacymi inwestycjami cala młodzież wyjedzie ( bo kto będzie chciał pracować i mieszkać w miejscu gdzie całymi dniami nieprzyjemnie pachnie????!!!) i te miejscowości staną się bezludne, zapomniane i bardzo śmierdzące. SZKODA TAK ŁADNYCH TERENÓW NISZCZYĆ
Prosze nie obrazać rolników, bo to tereny chłopskie, a nasi chłopi zawsze byli dobrymi gospodarzami i u nikogo gnój nie leżał pod progiem.Teraz czasy sie zmieniły i ludzie z dużych miast szukają na wsi naturalności a nie smrodów z każdej strony, może ty nie znasz , jak się bogacą gminy, które stawiają na turystów. żyją z usług turystycznych jak rzona wujta, ale tam ferm i farmutilu nie ma.
To nie sprawa polityczna ,ale życiowa, gdyby władza nie zrobiła się pazerna to niech rządzi. ale to co robicie, jest przeciwko ludziom ,którzy was wybrali i utrzymują.Wstyd i hańba teraz i potem dla potomków bo zamiast sie cieszyć na powietrzu, wdychać będą zapowietrzone, i rzygać.Wtedy was przeklno.
do Gościa : niech dotrze, że ludzie nie chcą sie truć, a mieszkańcy są w letargu ze strachu , oby sie nie narazić, każdy to widzi a gierke to prowadzi władza, Gość też , bo ma interes .
2.04.2017 o godzinie 16 w Leżachowie odbyło się spotkanie dotyczące smrodliwych inwestycji które mają być wybudowane w Leżachowie, chodzi o fermy kurze i rozbudowę istniejącej spalarni padłych zwierząt Farmutilu, jestem obecnie mieszkańcem Manasterza ale korzystając z ogłoszenia wraz z paroma mieszkańcani byliśmy na spotkaniu Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Sieniawskiej ponieważ ten temat dotyczy również ościennych miejscowości gminy Sieniawa mojej miejscowości szczególnie ze względu na bliskość planowanych smrodliwych inwestycji. Już obecnie od parunastu lat obecny zakład spalarni padłych zwierząt zatruwa nam powietrze smrodem w Manasterzu a nawet dalej zahacza o Nielepkowice I Wiazownicę, dlatego to co usłyszałem na zebraniu jakie zagrożenia na nasze zdrowie a także przyrodę bedą miały planowane inwestycje to długo nie mogłem zrozumieć jak to możliwe że radni którzy mieszkają w gminie Sieniawa wraz z rodzinami pozwolili na te inwestycje, przecież pożytku z tych inwestycji nie będzie żadnych { raptem parę miejsc pracy , zero podatków bo to działalność rolnicza a mieszkańcy ze swoich podatków muszą jeszcze te inwestycje dotować}. Pytam mieszkańców Sieniawy dlaczego jesteście obojętni i nie protestujecie przecież powietrze czyste to największy skarb. Dlaczego WAS tak mało przychodzi na zebrania na których prowadzący bardzo rzeczowo i obrazowo objaśniają wszystkie skutki jakie na całe lata będą miały wpływ na nasze zdrowie, przyrodę i wiele innych dziedzin dotyczących naszego otoczenia. przecież to WAS bezpośrednio dotyczy, jest okazja się wykazać i wypowiedzieć na śmierdzące planowane inwestycje które jeszcze można zatrzymaćPozdrawiam WAS wszystkich Sieniawian, w Sieniawie się urodziłem i wychowałem miło wspominam wszystkie miejsca z miastem i okolicą czystą pachnącą przyrodą , pięknym parkiem itp, ale jeśli zaplanowane inwestycje powstaną zapewniam ze całe środowisko się zmieni. A do włodarzy miasta PANOWIE najważniejsza inwestycja dla Sieniawy to obwodnica bo przestarzałe budynki w Sieniawie się zawalą a może i ratusz, trzeba ruch ciężkich samochodów wyprowadzić z miasta. Mam nadzieję ze nikogo swoją wypowiedzią nie obraziłem pozdrawiam wszystkich mieszkańców gminy Sieniawa
Władza sieniawska podejmuje decyzje w zaciszu swoich gabinetów, uznając za zbędne wykazywanie zagrożeń dla zdrowia mieszkańców śmierdzących inwestycji. Niestety informacje były ukrywane zarówno przed radnymi jak i mieszkańcami. Podstawowa rzecz - nie odbyły się konsultacje społeczne!
Niestety PISoBOLSZEWIA jest zaraźliwa.Współczucie dla suwerena.
Szkoda że nie pamiętają tego jak mieli gnoj pod drzwiami. Teraz im wszystko przeszkadza.Lokalni celebryci.
Ciekawe dlaczego Szanowna Pani "redaktórka" nie wspomniala, iz nim wyszedl burmistrz to mieszkancy zaczeli sami opuszczac sale ? Oj nie ladnie, nie ladnie ...