Reklama

Niemożliwe stało się możliwe. Wielki mecz osłabionych Przemyskich Niedźwiadków

Wyjazdowa wygrana z bardzo ciekawą ekipą KK UR Bozza Kraków w pełnym składzie i zrewanżowanie się krakowianom za porażkę u siebie w I rundzie jawiła się jako coś niezwykle trudnego i wymagającego. Kiedy okazało się, że pod Wawel nie pojedzie aż czwórka zawodników, w tym dwaj absolutnie podstawowi gracze, czyli Rafał Serwański i Kacper Walciszewski, rodziło się pytanie nie „czy wygrają?” a – „ile przegrają?” Tymczasem… Niemożliwe stało się możliwe! Podopieczni Daniela Puchalskiego zagrali wielkie zawody.

Ciekawe czy ktoś w tym sezonie szukał odpowiedzi na indagację: co będzie, jak Przemyskie Niedźwiadki będą musiały radzić sobie bez Rafała Serwańskiego? Jeśli tak, odpowiedzi mogły tylko niewiele odbiegać od siebie. Ktoś mógł rzec, że to tak, jakby człowiekowi odciąć język i kazać mówić, ktoś inny, że to tak, jakby kierowcy kazać zjechać samochodem z ulicy Tatarskiej w Przemyślu bez hamulca… Konkluzja mogła być jedna: niewiele da się zrobić. Indywidualności wyróżniają i kształtują zespół, mają na niego ogromny wpływ, ale tylko wówczas, kiedy indywidualność potrafi współgrać z zespołem. Takim przywódcą Przemyskich Niedźwiadków jest R. Serwański.

Pierwsze 20 minut tylko utwierdziło słuszność stawiania pytania nie o to, czy Przemyskie Niedźwiadki stać na wygraną, a o to, ile mogą przegrać? Zespołem zdecydowanie lepszym byli gospodarze. Po I połowie było 44:27. 17-punktowe prowadzenie gospodarzy mówiło wszystko. Tylko absolutnie niepoprawny optymista mógł liczyć, że pisany scenariusz będzie można wyrzucić do kosza.

Reklama

Trafił do kosza. Przemyślanie go wyrzucili! Od 23. min zaczęli pisać swój. Tak piękny, że aż nieprawdopodobny. Dokładnie nie wiadomo, co wydarzyło się w obu szatniach w przerwie zawodów. Na parkiet hali sportowej Studium Wychowania Fizycznego Uniwersytetu Rolniczego wyszła zupełnie odmieniona ekipa Przemyskich Niedźwiadków. Wierząca, że może odmienić los, wierząca, że uda się złamać krakowian, ale przede wszystkim – wiedząca jak to zrobić. Pokazali ogrom charakteru, potwierdzając iż pojęcie team spirit ma się w ich wypadku znakomicie. W szaty lidera zespołu przyodział się Michał Kindlik. Kapitalnie prowadził grę. Niewiele ustępował mu najbardziej doświadczony Bartosz Bal. Wspólnie z partnerami stworzyli taki monolit, że gospodarze zgłupieli. W 29. min M. Kindlik przymierzył za 3 pkt, zmniejszając straty do 6 pkt – 49:43. Przed ostatnimi 10 minutami wszystko było jeszcze możliwe – 52:46.

 W 34. min, po akcja 2+1 B. Bala wydawało się, że niesamowita pogoń przemyślan zakończy się sukcesem. Mieli zupełnie zdezorientowanego rywala na jedno celne wyprostowanie ręki – 57:56. Ale w sporcie tak to zwykle bywa, że gonisz do pewnego momentu, ale naraz brakuje ci armat, aby przegonić rywala. W 37. min obudził się na moment Tomasz Palmowski i krakowianie odskoczyli na 67:59. Wydawało się, że w nerwowej końcówce będą mieć więcej argumentów. W tym meczu jednak zbyt wiele się wydawało…

Reklama

Na niecałe trzy minuty przed końcem D. Puchalski zdecydował się na arcyryzykowny ruch. Dał szansę 16-letniemu Karolowi Baranowi, który zbyt wielu minut na parkiecie do tej pory nie zaliczył. Ale młodzian sprostał zadaniu! Trafił niesłychanie ważną „trójkę”, a w 39. min wyprowadził swój zespół na prowadzenie 67:68! Wówczas już na najwyższych obrotach był, niewidoczny do tej pory w ofensywie, Wiktor Majka… Na 37 s przed finałem jeden rzut wolny wykorzystał Gniewosz Kowalik. Było 67:69. W odpowiedzi, na 22 s przed końcem, akcją 2+1 popisał się R. Chorab. Krakowianie wygrywali 70:69. Ale nie mieli pomysłu na W. Majkę, który najpierw, na 14 s przed końcem, oszukał ich pod koszem, by na 6 s trafić jeden rzut wolny. Te trzy punkty zdecydowały o triumfie Przemyskich Niedźwiadków. Triumfie odniesionym w niewiarygodnych więc okolicznościach.


 

Reklama

KK UR Bozza Kraków – Niedźwiadki Chemart Przemyśl 70:72 (22:14, 22:13, 8:19, 18:26)
Punkty: W. Gorgoń 15 (4x3), M. Maj 14 (1x3), T. Palmowski 11, K. Siwak 8 (2x3), K. Jewuła 7 (2x3), R. Zgłobicki 7 (1x3), R. Chorab 3, M. Jakubek 3 (1x3), P. Michałowski 2, M. Siwak 0 (KK UR); B. Bal 20 (2x3), M. Kindlik 16 (2x3), M. Puchalski 11 (1x3), W. Majka 8 (1x3), K. Baran 5 (1x3), J. Kucharski 5 (1x3), G. Kowalik 4, K. Strzępek 3 (N).
Sędziowali: Damian Myszka (Stalowa Wola) i Alicja Butenko (Kraków). Widzów: 100.


MG
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama