Reklama

Niepokoje w MOPS-ie. Nękanie pracowników czy ukrócenie przywilejów?

19/02/2020 19:29

Nowy dyrektor MOPS-u uważa, że wprowadza wreszcie normalność i równe traktowanie wszystkich pracowników. Innego zdania jest część załogi, która zarzuca szefowi faworyzowanie niektórych podwładnych oraz skłócanie pracowników.

Piotr Hryniszyn objął obowiązki dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w maju 2019 r. Wygrał konkurs ogłoszony przez urząd miejski. Wcześniej, od początku jego istnienia, kierował Specjalistycznym Ośrodkiem Wsparcia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie w Korytnikach.

– Dyrektor przyszedł z negatywnym nastawieniem do pracowników socjalnych i zaczął na nich oszczędzać – słyszymy. Pierwszym krokiem było odebranie ryczałtu na korzystanie z prywatnego samochodu w celach służbowych. W zamian[paywall] pracownicy otrzymali bilety miesięczne na komunikację miejską. – Gdy jedziemy autem, możemy wykonać więcej pracy i szybciej. Niektóre rejony są rozległe i nie wszędzie da się dojechać autobusem. Od domu do domu trzeba pokonać pewną odległość i jeśli nie można podjechać, trzeba iść na nogach. To zabiera czas i siły, a niektórzy pracownicy mają swoje lata. Poza tym, trzeba się dostosować do rozkładu jazdy, co jest kolejnym ograniczeniem. A po trzecie, na obrzeża miasta autobusy jeżdżą stosunkowo rzadko – wyliczają nasi rozmówcy.

Reklama

 

Poczucie sprawiedliwości i badania

Piotr Hryniszyn wyjaśnia, że taką decyzję podjął z dwóch powodów. Pierwszy to poczucie sprawiedliwości, ponieważ pracownicy socjalni otrzymywali ryczałt bez względu na to, czy danego dnia wyjeżdżali w teren, czy pracowali za biurkiem. I bez względu na wielkość rejonu, otrzymywali ryczałt tej samej wysokości. Jego zdaniem nie było to również

w porządku wobec tych, którzy pracowali w rejonach znacznie oddalonych od siedziby MOPS, ponieważ otrzymywali identyczną kwotę ryczałtu, jak pracownicy mający rejon w pobliżu ośrodka. Drugim powodem jest brak badań lekarskich, które pozwalają na prowadzenie samochodu prywatnego w celach służbowych. – Żaden pracownik takich badań nie miał. Ja osobiście takie badania musiałem mieć wykonane ze względu na pełnioną funkcję. Z tego tytułu praktycznie codziennie muszę korzystać z prywatnego samochodu, jednak nie pobieram żadnego ryczałtu – mówi.

Reklama

Czy nie uważa, że to utrudnia pracę osobom w terenie? – To kwestia umiejętności zarządzania czasem pracy. A ten nie zawsze był wykorzystywany właściwie. I to nie jest moje spostrzeżenie, tylko pracowników, którzy tutaj pracują kilkanaście lat. Wiem, że pracownicy załatwiali w czasie pracy prywatne sprawy. Dlatego wspólnie z kadrą zarządzającą pracuję nad nowym regulaminem pracy, który ma uszczelnić i poprawić dyscyplinę pracy – mówi.

 

Bez ekwiwalentu

Dyrektor zdecydował także o odebraniu pracownikom socjalnym ekwiwalentu za używanie własnej odzieży. – Chodzimy do różnych środowisk. Czasem po takiej wizycie ubranie nadaje się tylko do prania – argumentują.

Reklama

– Średnio po 900 złotych ekwiwalentu rocznie otrzymywał każdy pracownik socjalny. Natomiast pracownik gospodarczy, który codziennie jest narażony na zniszczenie i ubrudzenie odzieży, dostawał 280 złotych. Czy to jest uczciwe? – zwraca uwagę dyrektor. Jak twierdzi, w innych ośrodkach odchodzi się od takich ekwiwalentów dla pracowników socjalnych. I zaznacza, że takiego dodatku nie otrzymują np. kuratorzy sądowi, którzy również odwiedzają ludzi w różnych, nie zawsze schludnych miejscach.

 

Zróżnicowane podwyżki

Pod koniec roku pracownicy otrzymali podwyżki wynagrodzeń od 50 do 150 zł brutto. Zdaniem niektórych, nie były one obiektywne, ale miały na celu skonfliktowanie załogi. Bo jak twierdzą, osoby na tych samych stanowiskach i z tym samym zakresem obowiązków powinny otrzymać takie same pieniądze.

Reklama

– Nie uczestniczyłem bezpośrednio w kształtowaniu podwyżek. Zleciłem kierownikom działów wskazanie propozycji podwyżek dla poszczególnych osób. Później analizowaliśmy, czy jest to zasadne, czy nie – mówi.

Zdaniem P. Hryniszyna do tej pory w wielu przypadkach pracownicy administracji zarabiali mniej od pracowników socjalnych, mimo że również są specjalistami i mają wyższe wykształcenie, czy też poziom zaszeregowania w myśl przepisów o pracownikach samorządowych. – Od samego początku chcę pokazać, że wszystkich traktuję na równi – podkreśla.

Reklama

 

Krytyka pracowników

Zdaniem naszych rozmówców, dyrektor cały czas ich krytykuje i obniża ich wartość. – Gdy próbujemy rozmawiać, rozwinąć temat, wtedy kończy dyskusję. Aż się nie chce do pracy chodzić – mówią.

P. Hryniszyn twierdzi, że to nieprawda. – Do tej pory nie zetknąłem się z uwagą w tym zakresie ze strony pracowników. Wręcz przeciwnie, zdecydowana większość zauważa zmianę w uczciwym, sprawiedliwym podejściu do każdego pracownika, bez względu na wykonywane zadania. I to jest moja idea – podkreśla. – Takie zarzuty zapewne kierują osoby, które wraz z kadrą zarządzającą próbuję zdyscyplinować do rzetelnego wykonywania swoich obowiązków. Może jest to kilkanaście osób na 128 zatrudnionych w MOPS – dodaje.

Reklama

 

Spór z „Solidarnością”

W październiku naganą została ukarana przewodnicząca zakładowej „Solidarności”, a jej zastępczyni – upomnieniem. Poszło o to, że kobiety, wychodząc z pracy w sprawach związanych z pełnieniem swoich funkcji w związku zawodowym, nie zgłaszały tego dyrektorowi lub zastępcy. Wpisywały się natomiast do książki wyjść. I tu pojawia się rozbieżność. Panie stoją na stanowisku, że dał na to zgodę sam dyrektor.

P. Hryniszyn temu zaprzecza. Podkreśla, że każdy pracownik, w tym związkowiec, jest zobowiązany do uzyskania zgody od pracodawcy na takie wyjście. – Oczywiście, że takiej zgody bym udzielił i zawsze, gdy pan przewodniczący regionu „Solidarność” wysyłał pisma o spotkaniu związkowym w okręgu, wyrażałem zgodę – mówi. – Regulamin pracy mówi jasno, że każde wyjście pracownika wymaga zgody dyrektora lub zastępcy. Panie tego nie zrobiły – twierdzi. Sprawa ta obecnie toczy się przed sądem pracy.

Reklama

Co ciekawe, apogeum tego sporu miało miejsce podczas spotkania z wiceprezydentem Bogusławem Świeżym, które miało na celu... poprawienie relacji między dyrektorem a związkami zawodowymi. Następnego dnia kobiety otrzymały kary.

 

„Brak troski o lepsze warunki pracy”

Szymon Wawrzyszko, przewodniczący „Solidarności” w naszym regionie, uznaje reperkusje wobec pracownic za naruszenie swobody działalności związków zawodowych. – Obie panie nie wyszły w prywatnych sprawach, tylko w sprawach pracowniczych na spotkanie zorganizowane u prezydenta. Wyjście to dotyczyło wyłącznie tej kwestii. Pan dyrektor był na tym spotkaniu, wiedział czego ono dotyczyło i obie panie widział  – podkreśla.

Reklama

Jak twierdzi, nie dostrzega u dyrektora chęci dialogu, a jego decyzje nie wykazują troski o poprawę warunków pracy, co jest przecież rolą pracodawcy. I zauważa, że pracownicy otrzymali podwyżki wynagrodzeń, które były różnicowane przez pracodawcę. Różnice dotyczą pracowników wykonujących tą samą pracę i na tym samym stanowisku. – Nie otrzymaliśmy informacji, czym się kierował pan dyrektor decydując o podwyżkach – mówi Sz. Wawrzyszko.

Dwie interpelacje dotyczące sytuacji w MOPS-ie skierował do prezydenta Przemyśla radny Maciej Kamiński (PiS). Otrzymane odpowiedzi są zbieżne z wyjaśnieniami dyrektora instytucji. – Nie wyjaśniły one wszystkich moich wątpliwości. Obecnie trzeba doprowadzić do stabilności w tej sprawie dla dobra pracowników i zakładu pracy, ponieważ ta sytuacja absolutnie nie służy nikomu. Informacje, które do mnie docierają są niepokojące , dlatego nadal będę sprawę monitorował i jeśli zajdzie potrzeba, będę interweniował – zapowiada M. Kamiński.
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Oj - niezalogowany 2020-02-19 20:38:51

    Na co ci to Piotrze było? 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    kasia128k_68 2020-02-19 20:53:43

    Ciekawe czy Pan Tomasz także jest traktowany na równi z innym. A podobne praktyki oszczędności itp. rzeczy są praktykowane w innej spółce

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Inka - niezalogowany 2020-02-19 21:43:37

    Wreszcie Ktoś wprowadza porządek...Zdziwieni czym????samowolną,która się urwała???brawo Piotr!!!Podkarpackie pisze o tym ,bo zmiany zaszły za rządów Bakuna i szuka pretekstu do kontrowersji.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama