Nowy dyrektor MOPS-u uważa, że wprowadza wreszcie normalność i równe traktowanie wszystkich pracowników. Innego zdania jest część załogi, która zarzuca szefowi faworyzowanie niektórych podwładnych oraz skłócanie pracowników.
Piotr Hryniszyn objął obowiązki dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w maju 2019 r. Wygrał konkurs ogłoszony przez urząd miejski. Wcześniej, od początku jego istnienia, kierował Specjalistycznym Ośrodkiem Wsparcia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie w Korytnikach.
– Dyrektor przyszedł z negatywnym nastawieniem do pracowników socjalnych i zaczął na nich oszczędzać – słyszymy. Pierwszym krokiem było odebranie ryczałtu na korzystanie z prywatnego samochodu w celach służbowych. W zamian[paywall] pracownicy otrzymali bilety miesięczne na komunikację miejską. – Gdy jedziemy autem, możemy wykonać więcej pracy i szybciej. Niektóre rejony są rozległe i nie wszędzie da się dojechać autobusem. Od domu do domu trzeba pokonać pewną odległość i jeśli nie można podjechać, trzeba iść na nogach. To zabiera czas i siły, a niektórzy pracownicy mają swoje lata. Poza tym, trzeba się dostosować do rozkładu jazdy, co jest kolejnym ograniczeniem. A po trzecie, na obrzeża miasta autobusy jeżdżą stosunkowo rzadko – wyliczają nasi rozmówcy.
Piotr Hryniszyn wyjaśnia, że taką decyzję podjął z dwóch powodów. Pierwszy to poczucie sprawiedliwości, ponieważ pracownicy socjalni otrzymywali ryczałt bez względu na to, czy danego dnia wyjeżdżali w teren, czy pracowali za biurkiem. I bez względu na wielkość rejonu, otrzymywali ryczałt tej samej wysokości. Jego zdaniem nie było to również
w porządku wobec tych, którzy pracowali w rejonach znacznie oddalonych od siedziby MOPS, ponieważ otrzymywali identyczną kwotę ryczałtu, jak pracownicy mający rejon w pobliżu ośrodka. Drugim powodem jest brak badań lekarskich, które pozwalają na prowadzenie samochodu prywatnego w celach służbowych. – Żaden pracownik takich badań nie miał. Ja osobiście takie badania musiałem mieć wykonane ze względu na pełnioną funkcję. Z tego tytułu praktycznie codziennie muszę korzystać z prywatnego samochodu, jednak nie pobieram żadnego ryczałtu – mówi.
Czy nie uważa, że to utrudnia pracę osobom w terenie? – To kwestia umiejętności zarządzania czasem pracy. A ten nie zawsze był wykorzystywany właściwie. I to nie jest moje spostrzeżenie, tylko pracowników, którzy tutaj pracują kilkanaście lat. Wiem, że pracownicy załatwiali w czasie pracy prywatne sprawy. Dlatego wspólnie z kadrą zarządzającą pracuję nad nowym regulaminem pracy, który ma uszczelnić i poprawić dyscyplinę pracy – mówi.
Dyrektor zdecydował także o odebraniu pracownikom socjalnym ekwiwalentu za używanie własnej odzieży. – Chodzimy do różnych środowisk. Czasem po takiej wizycie ubranie nadaje się tylko do prania – argumentują.
– Średnio po 900 złotych ekwiwalentu rocznie otrzymywał każdy pracownik socjalny. Natomiast pracownik gospodarczy, który codziennie jest narażony na zniszczenie i ubrudzenie odzieży, dostawał 280 złotych. Czy to jest uczciwe? – zwraca uwagę dyrektor. Jak twierdzi, w innych ośrodkach odchodzi się od takich ekwiwalentów dla pracowników socjalnych. I zaznacza, że takiego dodatku nie otrzymują np. kuratorzy sądowi, którzy również odwiedzają ludzi w różnych, nie zawsze schludnych miejscach.
Pod koniec roku pracownicy otrzymali podwyżki wynagrodzeń od 50 do 150 zł brutto. Zdaniem niektórych, nie były one obiektywne, ale miały na celu skonfliktowanie załogi. Bo jak twierdzą, osoby na tych samych stanowiskach i z tym samym zakresem obowiązków powinny otrzymać takie same pieniądze.
– Nie uczestniczyłem bezpośrednio w kształtowaniu podwyżek. Zleciłem kierownikom działów wskazanie propozycji podwyżek dla poszczególnych osób. Później analizowaliśmy, czy jest to zasadne, czy nie – mówi.
Zdaniem P. Hryniszyna do tej pory w wielu przypadkach pracownicy administracji zarabiali mniej od pracowników socjalnych, mimo że również są specjalistami i mają wyższe wykształcenie, czy też poziom zaszeregowania w myśl przepisów o pracownikach samorządowych. – Od samego początku chcę pokazać, że wszystkich traktuję na równi – podkreśla.
Zdaniem naszych rozmówców, dyrektor cały czas ich krytykuje i obniża ich wartość. – Gdy próbujemy rozmawiać, rozwinąć temat, wtedy kończy dyskusję. Aż się nie chce do pracy chodzić – mówią.
P. Hryniszyn twierdzi, że to nieprawda. – Do tej pory nie zetknąłem się z uwagą w tym zakresie ze strony pracowników. Wręcz przeciwnie, zdecydowana większość zauważa zmianę w uczciwym, sprawiedliwym podejściu do każdego pracownika, bez względu na wykonywane zadania. I to jest moja idea – podkreśla. – Takie zarzuty zapewne kierują osoby, które wraz z kadrą zarządzającą próbuję zdyscyplinować do rzetelnego wykonywania swoich obowiązków. Może jest to kilkanaście osób na 128 zatrudnionych w MOPS – dodaje.
W październiku naganą została ukarana przewodnicząca zakładowej „Solidarności”, a jej zastępczyni – upomnieniem. Poszło o to, że kobiety, wychodząc z pracy w sprawach związanych z pełnieniem swoich funkcji w związku zawodowym, nie zgłaszały tego dyrektorowi lub zastępcy. Wpisywały się natomiast do książki wyjść. I tu pojawia się rozbieżność. Panie stoją na stanowisku, że dał na to zgodę sam dyrektor.
P. Hryniszyn temu zaprzecza. Podkreśla, że każdy pracownik, w tym związkowiec, jest zobowiązany do uzyskania zgody od pracodawcy na takie wyjście. – Oczywiście, że takiej zgody bym udzielił i zawsze, gdy pan przewodniczący regionu „Solidarność” wysyłał pisma o spotkaniu związkowym w okręgu, wyrażałem zgodę – mówi. – Regulamin pracy mówi jasno, że każde wyjście pracownika wymaga zgody dyrektora lub zastępcy. Panie tego nie zrobiły – twierdzi. Sprawa ta obecnie toczy się przed sądem pracy.
Co ciekawe, apogeum tego sporu miało miejsce podczas spotkania z wiceprezydentem Bogusławem Świeżym, które miało na celu... poprawienie relacji między dyrektorem a związkami zawodowymi. Następnego dnia kobiety otrzymały kary.
Szymon Wawrzyszko, przewodniczący „Solidarności” w naszym regionie, uznaje reperkusje wobec pracownic za naruszenie swobody działalności związków zawodowych. – Obie panie nie wyszły w prywatnych sprawach, tylko w sprawach pracowniczych na spotkanie zorganizowane u prezydenta. Wyjście to dotyczyło wyłącznie tej kwestii. Pan dyrektor był na tym spotkaniu, wiedział czego ono dotyczyło i obie panie widział – podkreśla.
Jak twierdzi, nie dostrzega u dyrektora chęci dialogu, a jego decyzje nie wykazują troski o poprawę warunków pracy, co jest przecież rolą pracodawcy. I zauważa, że pracownicy otrzymali podwyżki wynagrodzeń, które były różnicowane przez pracodawcę. Różnice dotyczą pracowników wykonujących tą samą pracę i na tym samym stanowisku. – Nie otrzymaliśmy informacji, czym się kierował pan dyrektor decydując o podwyżkach – mówi Sz. Wawrzyszko.
Dwie interpelacje dotyczące sytuacji w MOPS-ie skierował do prezydenta Przemyśla radny Maciej Kamiński (PiS). Otrzymane odpowiedzi są zbieżne z wyjaśnieniami dyrektora instytucji. – Nie wyjaśniły one wszystkich moich wątpliwości. Obecnie trzeba doprowadzić do stabilności w tej sprawie dla dobra pracowników i zakładu pracy, ponieważ ta sytuacja absolutnie nie służy nikomu. Informacje, które do mnie docierają są niepokojące , dlatego nadal będę sprawę monitorował i jeśli zajdzie potrzeba, będę interweniował – zapowiada M. Kamiński.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Ciekawe czy Pan Tomasz także jest traktowany na równi z innym. A podobne praktyki oszczędności itp. rzeczy są praktykowane w innej spółce
Wreszcie Ktoś wprowadza porządek...Zdziwieni czym????samowolną,która się urwała???brawo Piotr!!!Podkarpackie pisze o tym ,bo zmiany zaszły za rządów Bakuna i szuka pretekstu do kontrowersji.
Witam wszystkich . Osobiscie mialem styczność z panem Hryniszyn w ramach swojej pracy w innym urzędzie i uważam, ze jest to osoba wyrachowana, bezwzględna. Dziekuje za uwage.
Nowy Dyrektor nawet poprawnie daty nie potrafi napisać.proszę zobaczyć w linku http://bip.mops.przemysl.pl/10008/7/Rozstrzygniecie_otwartego_konkursu_ofert/. W informacji o rozstrzygnięciu konkursu ofert Dyrektor i Swieży nie wiedzą jaki mają rok. I takim ludziom z naszych podatków płacimy wynagrodzenie jak Dyrektor Hryniszyn i . Kasę biorą a nawet nie sprawdzą daty. Projekt unijny po raz pierwszy w historii mopsu został przez dyrektora zepsuty. Brak pozyskania pieniedzy.Panie Potrze The Game Over.
Dokumenty wychodzą z mopsu ze zła data. Brak nowych projektów unijnych bo Pan Piotr nie potrafi napisać. Rzeczywiście brawo Piotr. W każdej profesjonalnej firmie czy korpo byłby już pozamiatany.
Przyszła nowa zmiana, ale i tą ktoś kiedyś rozliczy... nasniezanie stoku bez patrzenia w prognozę pogody, brak inwestycji w Pwik , dziwne ruchy w PGM w szukaniu prezesa , wyliczanka osób że zdjęcia sztabowcow bakuna które dostaly fajne posadki , dzisiejszy news o mobbingu w MOPS, wsadzanie różnych dziwnych ludzi w radach nadzorczych spółek.... A miało być tak pięknie , tak przejrzyście i oczywiście. Baku skład będzie się jeszcze długo odbija czkawką w Przemyślu
A co można się było spodziewac po pisobolszeeikach! Rządzili w Przemyslu coś długo i co pokazali ? Teraz szambo wybiło i wzięli się za łby ! Mafia aresztuje mafię a suweren patrzy na to gówno co się rozlało po całej Polsce! Konus jak naczelnik zawiaduje ta banda kretynów!
Znając Pana Piotra wiem że nie czyta dokumentów które podpisuje odsyłam na bip mops i rostrzygniecie konkursu z dnia 30 grudnia 2019. Skoda ze nie podchodzi profesjonalnie do swoich obowiązków bo bierze nawzysze wynagrodzenie w mopsie. Kasa z naszych podatków a nie przykłada się do pracy. Do tego Prezydent Świeży podpisuje takie dokumenty nie sprawdzając i nie czyajac co w nich jest zawarte.
To ma być porządek - negatywne nastawienie do pracowników i nierówne traktowanie ? Ktoś kto pracował rzetelnie zawsze będzie się wywiązywał ze swoich obowiązków, bo jest świadomy, za co otrzymuje wynagrodzenie i jaki ma zakres działania - wobec takich osób nie trzeba " wprowadzać tzw. porządku ". Nie należy wszystkich mierzyć jedną miarą , bo ludzie są różni jedni mają swoje zdanie a drudzy umieją się ustawić......ot cała prawda.
Tia, a mógła ta metropolia rozkwitać nadal w łapskach PISoBOLSZEWICKICH towarzyszy .Pozdrowienia z PCK
No, teraz najważniejszym będzie znalezienie drogi do psychiatry.
Pan Dyrektor zakupił za grube pieniądze czytniki dla pracowników żeby sprawdzić kto kiedy przychodzi i wychodzi. Paradoks polega na tym że do tej pory te czytniki nie działają. Prosta piłka wydał publiczne pieniądze na coś co nie działa i nie używa. CZY WYDZIAŁ KONTROLI Z UM MOŻE TO SPRAWDZIĆ? Pewnie Prezydent nic nie zrobi bo już przed obieciem urzędu wszyscy wiedzieli kto będzie dyrektorem. Słabo to wygląda.Merytorycznie to Pan Dyrektor jest tak przygotowany że wie gdzie jest jego gabinet i tutaj merytoryka się kończy :-)
Odpowiadam, na pytanie: skrócenie przywilejów i doprowadzenie po latach zaniedbań, do normalności
Ta kobieta z pipu to jakaś znajoma tej ze związków zawodowych ?Tak tylko pytam ...
Zaniedbania to są teraz. Pan Dyrektor nawe ie potrafi napisać wniosku o dofinansowanie z projktów unijnych. Żenada.
do mis - znasz jakiegoś dyrektora co pisze wnioski o dofinansowanie?Jak tak to podaj przykaład
To przepraszam.....do tej pory nikt tam nie pracował? to jak funkcjonowała ta instytucja? Ludzie nie dostawali pomocy?....bądźmy obiektywni ...nagle pojawił się ktoś nowy i wprowadza swoje porządki, ale czy dobre? z artykułu wynika że dialogu brak a to źle wróży
Ta kobieta z PIP to znajoma Hryniszyna a nie "tej" ze związków
Jestem dyrektorem w prywatnej firmie i piszę wnioski. Potrafię to piszę. A jak nie potrafiłem to musiałem się nauczyć...
Dyrektor ma żonę? bo jakiś taki jadowity jest.
Znam tego dyrektora z podstawówki i to jest człowiek niezrównoważony,agresywny,grając w kosza krzyczał do sędziego i kopał w ścianę lub drzwi.Jak taki człowiek może mieć podwładnych no ale jak się brało udział w kampani Bakuna to się wszystko dostanie tak samo jak od kojaka ,zatrudnianie znajomych lub ich rodzin osoby niemające pojęcia o tym co robią bo inni za nich zrobią a kasa wpada, a odrzucanie cv osób bo nie mają doświadczenia ale są naprawdę pojętne to nie no ale zero pleców.
Na co ci to Piotrze było?
Ciekawe czy Pan Tomasz także jest traktowany na równi z innym. A podobne praktyki oszczędności itp. rzeczy są praktykowane w innej spółce
Wreszcie Ktoś wprowadza porządek...Zdziwieni czym????samowolną,która się urwała???brawo Piotr!!!Podkarpackie pisze o tym ,bo zmiany zaszły za rządów Bakuna i szuka pretekstu do kontrowersji.