Acroyoga to joga z elementami akrobatyki oraz masażu tajskiego. Warsztaty z Eladem Sadeh, światowej sławy nauczycielem acroyogi, zorganizował w Przemyślu Oskar Terlecki. Tego typu wydarzenia miały dotąd miejsce w Warszawie, Krakowie. Do Przemyśla na spotkanie z Eladem przyjechali pasjonaci jogi z całej Polski, a także z Norwegii.
Acroyoga łączy w sobie spokój jogi, piękno akrobatyki i relaks płynący z masażu tajskiego. Elementy składające się na acroyogę są znane od dawna, jednak ich połączenie w jedną dyscyplinę nastąpiło w latach 90. minionego wieku. Wówczas to w Barkeley w Kalifornii, powstała pierwsza szkoła ucząca tego rodzaju ćwiczeń.
Joginka Patrycja Sorochtej, prowadząca zajęcia w przemyskiej Szkole Jogi Oskara Terleckiego, zainteresowała się acroyogą stosunkowo niedawno. Od dawna natomiast zaraża swą pasją innych. Podobnie Oskar. Jogą zafascynował się ponad 20 lat temu. Najpierw ćwiczył sam, korzystając z najlepszych podręczników oraz chodził na zajęcia do Edwarda Skalskiego.
– Chciałem się rozwijać. Zacząłem jeździć, gdzie się da, uczyć się[paywall] hatha jogi, kundalinijogi i tak dalej w Kanadzie, Stanach. Byliśmy z Patrycją wielokrotnie na spotkaniach z Eladem Sadeh – w Warszawie, Krakowie, Londynie, a także na wielu warsztatach acroyogi innych nauczycieli – opowiada Oskar. Szybko przekonali się do Elada. – U niego joga jest faktycznie połączona z akrobatyką, jest w niej element medytacji, dużo introspekcji, wczucia się w swoje ciało. U innych nauczycieli to czysta akrobatyka, często rzeczy, które nie są bezpieczne.
Elad Sadeh podkreśla, iż acroyoga to rodzaj akrobatyki, którą może uprawiać każdy. Nie jest ona zarezerwowana wyłącznie dla profesjonalistów. – Są proste narzędzia, które pozwalają odkryć, że ciało może wykonywać niesamowite rzeczy, służą nawiązaniu łączności z samym sobą, z innymi ludźmi, budowaniu wzajemnego zaufania – Elad zachęca do zmierzenia się z tym wyzwaniem. Sam odkrył jogę, będąc w wojsku[paywall]. Stała się przeciwwagą dla otaczającej go rzeczywistości. Ponadto dzięki jodze w wieku 21 lat uwierzył w siebie. Wcześniej nie sądził, że może być dobry w jakimkolwiek sporcie, w czym utwierdzili go w dzieciństwie rodzice. – W acroyodze jedna osoba przyjmuje na siebie rolę „podstawy”. Jej zadaniem jest trzymanie, unoszenie partnera, najczęściej przy użyciu rąk i nóg. Druga osoba jest tzw. latającym. Uniesiona w powietrze przyjmuje pozycje bazujące na asanach. W przypadku duetów początkujących „podstawa” i „latający” wspomagani są przez „spottera”, czuwającego nad przebiegiem ćwiczeń. Osoby ćwiczące w parach bądź trójkach wymieniają się rolami – tłumaczy mistrz.
Elad Sadeh poprowadził w Przemyślu za darmo dwudniowe warsztaty acroyogi. Organizatorzy opłacili mu jedynie bilet na samolot. Sytuacja była o tyle wyjątkowa, że na co dzień szkoli on nauczycieli, nie prowadzi natomiast zajęć dla grup początkujących – uczynił wyjątek w Przemyślu. – To był najwyższy poziom – podsumowuje warsztaty Oskar Terlecki. W zajęciach uczestniczyło 30 osób z Polski (z Przemyśla, Rzeszowa, Wrocławia, Białegostoku) oraz z zagranicy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
fajne a gdzie za[pisy