Reklama

Obiecujące plany i kontrowersje, czyli o czym mieszkańcy debatowali z włodarzem gminy

14/03/2015 11:33

W niedzielę, 8 marca, w budynku „Sokoła” w Sieniawie odbyło się spotkanie władz gminnych z mieszkańcami. Była to okazja, żeby rozliczyć się przed wyborcami z tego, co udało się do tej pory zrobić, nad czym trwają pracę i co aktualna ekipa ma jeszcze w planach. Pomimo że frekwencja nie była największa, nie obyło się bez emocji.

Spotkanie rozpoczęto od odczytania listy wszystkich ważniejszych inwestycji, które udało się zrealizować w latach 2013 – 2014. Wśród nich warto wymienić choćby: budowę placu zabaw w Sieniawie, modyfikację wieży ratuszowej i ukończenie modernizacji sieniawskiego Rynku, a także wyremontowanie i udostępnienie pod działalność kulturalną piwnic pod budynkiem „Sokoła” i inwestycje w infrastrukturę drogową. 

Ogólną sytuację gminy burmistrz Adam Woś ocenia jako dobrą, stabilną. – Zadłużenie, owszem, jest, ale pragnę zwrócić uwagę na to, ile dało się dzięki temu zrobić. A nie jest to przecież takie zadłużenie, z którym nie dalibyśmy sobie rady. Udało się zrealizować także inwestycje, które były obiecywane i planowane przez dziesięciolecia, jak chociażby wybudować plac zabaw czy wykupić i wyremontować drogi powiatowe biegnące przez Sieniawę.

Reklama

W beczce miodu nie brakuje jednak odrobiny dziegciu. Burmistrz bije na alarm w kwestii szkolnictwa. Sytuacja jest bardzo trudna, liczba dzieci z roku na rok ulega dramatycznym zmianom. Wraz ze spadkiem liczby uczniów zmniejszają się subwencje na cele oświatowe, w związku z czym gmina niedługo może sobie nie poradzić z utrzymaniem wszystkich szkół. Choć na razie nie mówi się wprost o planowanych zamknięciach, z wypowiedzi burmistrza można było wywnioskować, że takiej ewentualności się nie wyklucza. – Problem ten dotyczy nie tylko Sieniawy, to dzieje się również w innych gminach. Za wszystkim stoi niż demograficzny – tłumaczył burmistrz.

Reklama

fot.Kamil Jacek Zarański

Kontrowersje

– Sześć ferm kurzych i kompostownia na jednym terenie? A co z odorem, w innych gminach nie chcą takich zakładów, a tu burmistrz w to wchodzi i się jeszcze tym chwali. Niech pan zapyta ludzi z Manasterza, jak to jest mieć takie obiekty pod nosem. Wszyscy mają tego dość i nikt nowy na takie tereny nie przyjeżdża, bo nie chce żyć w smrodzie. Poza tym wartość działek w takich miejscach spada – denerwowała się kobieta, która zaznaczyła, że kupiła działkę w Leżachowie i planuje się tam przeprowadzić, jednak ma poważne obawy w związku z planowanymi inwestycjami. – W Manasterzu te obiekty powstawały 30 lat temu, tutaj to będzie wykonane w nowoczesnej technologii i spełni wszystkie rygorystyczne normy. Gwarantuję, że żadnego odoru w okolicy tych obiektów nie będzie. Daję nie tylko gwarancję,  ale także słowo honoru. Jeśli pani się u nas nie podoba, to w takim razie po co się pani do nas przeprowadza? Trzeba było się przeprowadzić gdzieś, gdzie są tylko krzaki i nic więcej –  odpowiedział burmistrz w mało dyplomatyczny sposób.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama