Reklama

Odkrywają zapomniane karty historii [GALERIA]

21/09/2015 18:30

Na wzgórzu Chomińskie, na którym 12 września 1939 r. rozegrała się jedna z ważniejszych bitew kampanii wrześniowej, stanął obelisk, upamiętniający to wydarzenie. To kolejny krok do odkrywania tej niemal nieznanej dotąd historii Birczy.

Na Chomińskie prowadzi wąska, częściowo asfaltowa droga. Można nią dojechać do samego obelisku. A stoi on na szczycie wzgórza, które pamięta waleczną historię polskich żołnierzy. Stanisław Sławiński mieszkał w najbliższym otoczeniu bitwy. Miał wówczas 5 lat, ale zapamiętał wiele. Z jego wspomnień wyłania się grupa kilku polskich żołnierzy na koniach wraz z kapitanem. Kapitan był dla niego bardzo miły – dawał mu lornetkę, podarował wojskowy ołówek, brał na kolana i opowiadał o swoim synu w podobnym wieku, który został w domu. 12 września żołnierze zarządzili ewakuację miejscowej ludności. Rodzina Sławińskich ukryła się w jarze w pobliskim lesie, gdzie przeczekała całą bitwę. Kiedy już ucichły strzały, na skraju lasu zobaczyli[paywall] zabitych żołnierzy i ich konie. Byli to ci sami żołnierze, którzy od kilku dni przebywali w okolicy ich domu. Ciało kapitana leżało niedaleko buka, przy którym znajduje się obecnie obelisk.

Nie wycinajcie buków

Pan Stanisław przez lata prosił, aby nie wycinać buków, przy których zginęli polscy żołnierze. – On był rzeczywistym strażnikiem tego miejsca. Niestety nie doczekał dzisiejszego dnia – mówi Grzegorz Piwowarczyk, prezes stowarzyszenia „Tworzymy lepszą przyszłość” z Birczy.
Wciąż żyją ludzie, którzy tę bitwę pamiętają. Mimo to, do niedawna Bitwa pod Birczą była wydarzeniem właściwie nieznanym. Przez Niemców została nazwana bojem pod Łodzinką, a przez pomysłodawców jej upamiętnienia – zapomnianą bitwą.
– O Bitwie pod Birczą dowiedziałam się po raz pierwszy w lipcu 2013 roku od pana Zdzisława Haręży, mieszkańca Żywca, który szukał tutaj mogił żołnierskich. Bardzo ważnym wydarzeniem w przywracaniu pamięci o bitwie było nawiązanie kontaktu z panem Jackiem Paluchem z Nowego Sącza, synem porucznika Jana Palucha, walczącego 12 września w tych okolicach – opowiada Maria Kostka, wicedyrektor Zespołu Szkół w Birczy, inicjatorka przywracania pamięci o Bitwie pod Birczą.

Niemcy nie zdołali ich przełamać

Walka 24 Dywizji Piechoty z niemiecką 2 Dywizją Strzelców Górskich była dramatyczna. Niemców było kilkakrotnie więcej, ale Polacy mieli szanse odwrócić jej losy na swoją korzyść. – Zadaniem 24 Dywizji Piechoty było przetrzymać uderzenie Niemców, a w tym czasie na skrzydło atakujących Niemców miała runąć 11 Karpacka Dywizja Piechoty pułkownika Prugara-Ketlinga. Niestety łączność szwankowała i do 11 Dywizji te rozkazy nie dotarły. Żołnierze 24 Dywizji Piechoty liczyli, że lada moment na skrzydło Niemców uderzy bratnia jednostka. Niestety bili się w osamotnieniu, ale Niemcy nie byli w stanie ich przełamać. Można sobie tylko wyobrazić, jakby to wyglądało inaczej, gdyby Niemcy dostali cios z północy – wspomina dr Jerzy Kirszak z oddziału IPN we Wrocławiu.
Jacek Paluch, historyk z Nowego Sącza zaznacza, że Bitwa pod Birczą nie była przegrana. – Jej zakończenie było efektem planowanego wycofania, a nie pobicia sił polskich w boju – wskazuje.
Obelisk, który stanął na wzgórzu Chomińskie, to zasługa stowarzyszenia „Tworzymy lepszą przyszłość”, a szczególnie: Marty Kostki, Doroty Mazurek i Grzegorza Piwowarczyka. Ich staraniem w Zespole Szkół w Birczy ustawiona została ekspozycja poświęcona „zapomnianej bitwie”. Zrealizowanie tego projektu było możliwe dzięki sfinansowaniu przez Fundację Banku Zachodniego WBK w ramach konkursu „Tu mieszkam, tu zmieniam”.
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości