Reklama

Operacja „Wisła” wciąż budzi kontrowersje

12/04/2017 15:30

W 70. rocznicę masowych wysiedleń ludności ukraińskiej z terenów południowo-wschodnich Polski 7 kwietnia w gmachu głównym Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej odbyła się konferencja, której tematem była „Operacja Wisła na Podkarpaciu 1947 – 2017”. Organizatorem było Muzeum Narodowe Ziemi Przemyskiej, Archiwum Państwowe w Przemyślu oraz przemyski Oddział Towarzystwa Historycznego.

Temat, mimo upływu lat, wciąż budzi kontrowersje, zarówno wśród historyków, jak i mieszkańców tych ziem oraz rodzin, które dotknęła akcja, dlatego tak ważne są prace naukowców zajmujących się odkrywaniem i analizowaniem historii.  

Właściwa akcja „Wisła” rozpoczęła się 17 kwietnia 1947 roku, z inicjatywy Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, a jej celem była likwidacja podziemia ukraińskiego. Miała objąć wszystkie rodziny ukraińskie oraz mieszane, a także tych Polaków, którzy współpracowali z UPA. Do realizacji skierowano 20 tysięcy żołnierzy, nie licząc Wojsk Ochrony Pogranicza i aparatu bezpieczeństwa.

W tym czasie według szacunków wojska ukraińskie podziemie liczyło wtedy około 2400 osób[paywall], łącznie w siatce cywilnej i w partyzantce. Do 1947 roku przesiedlono ponad 480 305 tysięcy osób, w tym wielu Polaków. Działania przeciwko podziemiu doprowadziły do jego znacznego osłabienia. Zginęło i zostało zabitych na mocy wyroków sądów 519 osób, kolejne 521 aresztowano. Kilka tysięcy osób umieszczono w Centralnym Obozie Pracy w Jaworznie. Ostatecznie działania te doprowadziły do demobilizacji UPA.

Z kolejnymi referatami wystąpili: dr Artur Brożyniak, zaznaczając, jak bardzo różnią się interpretacje historyków od powszechnej oceny tych wydarzeń, a dr Bogusław Kuźniar omówił likwidację OUN-UPA na terenie powiatu jarosławskiego i lubaczowskiego. O stanie bezpieczeństwa na terenie powiatu jarosławskiego w latach 1944 – 47 mówił płk dr Zbigniew Moszumański, a mgr Andrzej Romaniuk przedstawił przebieg akcji „Wisła” w powiecie sanockim.


JS
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2017-04-12 16:11:26

    Co zmienią prace naukowców w kwestii "Akcja Wisła", zwłaszcza po tylu latach? Ocena ta zależna jest od wielu czynników, a zwłaszcza wieku osób wysiedlonych i ich stosunku do nowej rzeczywistości w której się znaleźli. Czy ktoś prowadził jakieś badania w tym zakresie? Dziś wyniki takich badań byłby niewiarogodne, bo większość tych, którzy najbardziej sprzeciwiali się deportacji już nie żyją. To właśnie oni przez sentyment do miejsc, z których musieli wyjechać, najbardziej odczuwali ten fakt. Młodzi ludzie postrzegali to zupełnie inaczej, wyrwali się z miejsc przeludnionych, nieatrakcyjnych dla nich, i wiem z doświadczenia, że wielu uznawało akcję nie jako deportację, ale niczym wyjazd do lepszego świata. Wiem co mówię, bo w mojej rodzinie miało to miejsce i to wbrew temu co mówią historycy, moja rodzina nie musiała nigdzie wyjeżdżać, ale na to się zdecydowała, decydującym argumentem było bezpieczeństwo rodziny, bo tu na ziemi przemyskiej w tamtych czasach życie nie miało żadnej wartości. Nie musiałeś nikogo ze stron konfliktu popierać, wystarczyło być neutralnym, by je stracić. Czy o tym historycy też napiszą? 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Cel - niezalogowany 2017-04-12 16:36:10

    Gĺupota

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Tadeusz - niezalogowany 2017-04-12 20:46:43

    Prymitywna polityka narodowościowa rządów II RP a szczególnie nasiedlenia polskich odpadów społecznych z całego kraju szczególnie na Wołyń i Małopolske Wschodnią gdzie te czynniki wyrabiału\y z tubylcami co chcieli i jak chcieli doprowadziła do rosnącej skali nienawiści między tubylcami a elementem nasiedlonym.Sprawy zaszły tak daleko,ze nienawiść przekształciła się w zbrodnię większą lub mniejszą w zależnosci od regionu.W jedym regionie w we wzajemnym mordowaniu przeważali Ukraińcy/patrz Wołyń/ a w malopolsce Wschodniej zdecydowanie w zbrodni przeważali Polacy w tym w rejonie Przemyśla.Były też rejony,ze zbrodni dokonywali tylko Polacy//Łemkowszczyzna/Problem ten komuniści polscy rozwiązali na sposób rosyjski czyli klasyczna czystka etniczna.Znaczną część w tym Łemków nie mający nic wspólnego z Ukrainą wywieziono do Sowietów.Tak samo zrobiono ze znaczną częsćią Ukraińców.Pozostałych wywieziono na tzw Ziemie Odzyskane przepuszając znaczną część przez obozy koncentracyjne w Oświęcimiu i Łambinowicach.Czy taki rodzaj czystki etnicznej był zbrodnią?Tak jeżeli rozpatruje się w pojęciu człowieczeństwa.Dzisiaj organizowane konferencje i to zwolenników jedynie słusznej obcji zakrawają na kpinę.Niestety zbrodni Akcji Wisła nie da się zakrzyczeć tak samo jak nie da się zakrzyczeć innej czystki narodowej na naszych terenach czyli Holokaustu niezależnie od ilości wybudowanych muzeów mających świadczyć wycinkowy heroizm.A w naszym regionie czyli okolicach Przemyśla to owszem funkcjonowali ale bandyci mordujących kogo się da byle zyskać jakomkolwiek wartość materialną.Ich też trudno jest ubrać mimo starań w barwy narodowe.Ci co tutaj mieszkają od pokoleń doskonale o tym wiedzą.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości