Wygrana, po kolejnym dramatycznym boju, w Sosnowcu nie wystarczyła, aby ORLEN Upstream SRS Przemyśl zachował do ostatniej kolejki nadzieje na uratowanie się przed spadkiem. Nie wystarczyła, bo nie wszystko zależało od podopiecznych grającego trenera Stanisława Makowiejewa. Wyprzedzające ich ekipy także wygrały, a to oznacza, że ORLEN Upstream SRS spadł do I ligi. Oby na sezon!
Warunkiem absolutnie podstawowym, aby szaleńcza, wręcz potrzebująca cudu z powodu wcześniejszych strat, pogoń ORLEN Upstream SRS za uratowaniem bytu w Lidze Centralnej się powiodła, było zwycięstwo na bardzo trudnym terenie w Sosnowcu. Na parkiecie hali przy ul. Żeromskiego, gdzie przemyślanie jeszcze nigdy nie wygrali. Każda seria się jednak kiedyś kończy, więc i ta bessa została przełamana. Przygotowana taktyka finalnie okazała się skuteczna.
To były dwa różne mecze. Dwie diametralnie różne połowy. W pierwszych 30 minutach stroną dominującą, sprawiającą znacznie lepsze wrażenie byli gospodarze i wygrali je bez problemów. W drugich 30 minutach jednak na parkiet wyszedł inny zespół. Zmobilizowany i skoncentrowany od pierwszej akcji, co wywołało zdziwienie u gospodarzy. Zupełnie przespali początek i w 36. min można było cała zabawę rozpocząć od nowa. M. Kroczek doprowadził do remisu 18:18. Na 10 minut przed finałem ORLEN Upstream SRS był jednak poza Ligą Centralną. Przegrywał 24:21. Na 4 minuty nic nie drgnęło – 27:24. Ale ogromną wolą walki, ambicją i wiarą przemyślanom udało się odwrócić czarny scenariusz! Nie pozwolili gospodarzom trafić już ani razu. Sami zaś za sprawą Tomasza Kulki, J. Ćwięki i M. Kroczka doprowadzili do remisu 27:27 na kilkanaście sekund przed końcem. Gospodarze grali je w osłabieniu i zdecydowali się na bardzo ryzykowny manewr, wycofując bramkarza. Rzut jednego z sosnowiczan przyblokował Jakub Ćwięka, odbił ją Gracjan Nowak, przejął ją ponownie J. Ćwięka i rzutem w ostatniej sekundzie przez niemal cały plac gry dał swojemu zespołowi zwycięską bramkę!
Jeden cud się zdarzył i trzeba było czekać na kolejny, bo – jak już wspomnieliśmy – nie wszystko zależało od przemyślan. Aby nadzieje wciąż się tliła, swoich meczów za trzy punkty nie mogli wygrać KPR Autoinwest Żukowo i MKS Wieluń. Ci pierwsi grali u siebie z Padwą Zamość, ci drudzy, także na własnym parkiecie, z Budnex Stalą Gorzów Wielkopolski. Jak się okazało, zamościanie pojechali do Żukowa na wycieczkę. Zaprezentowali się dramatycznie, doznając wstydliwej porażki różnicą 8 bramek! ORLEN Upstream SRS nie „pomogła” także Budnex Stal, która w Wieluniu przegrała, także po słabym spotkaniu. A to oznaczało, że – mimo finalnie bardzo dobrego występu przemyślan w Sosnowcu – nadzieje na utrzymanie się prysły.
Absolutnie nie można mieć żadnych pretensji tak do Padwy, jak i Budnex Stali, bo byłoby to najzwyczajniej kretyńskie. Pretensje o to, że został zdegradowany do I ligi ORLEN Upstream SRS, może mieć tylko i wyłącznie do siebie. Szkoda, ale trzeba mieć nadzieję, że banicja trwać będzie tylko sezon…
Zagłębie Handball Team Sosnowiec – ORLEN Upstream SRS Przemyśl 27:28 (18:13)
Zagłębie Handball Team: Ratuszniak, Mentel – Mięsopust 1, A. Danysz 0, Szabat 3, Kurzawa 0, S. Danysz 3, Szendzielorz 0, Głuszczenko 1, Kolano 6, Żaczek 0, Sladkowski 4, Płonka 4, Adamuszek 5, Czapla 0.
ORLEN Upstream SRS: Nowak, Sar – Kielar 2, Skawiński 1, Walczyk 0, Guzdek 0, Ćwięka 7, M. Kroczek 6, Wandzel 3, Krytski 3, Kubisztal 0, Makowiejew 3, Światłowski 0, Kulka 3.
Sędziowali: Andrzej Kierczak (Pielgrzymowice) i Tomasz Wrona (Kraków). Kary: Zagłębie Handball Team – 20 min; ORLEN Upstream SRS – 12 min. Czerwone kartki: Kolano (41. – gradacja kar) oraz Kulka (58. – gradacja kar). Widzów: 200.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze