Tenisiści stołowi Oxynetu Jarosław rozegrali do tej pory w LOTTO Superlidze osiem meczów. Sześć przegrali. Absolutnie nie tak miał wyglądać ten sezon. Sezon, który najprawdopodobniej jest już stracony. Największym nieporozumieniem jest postawa 16. zawodnika na świecie w rankingu ITTF Nigeryjczyka Quadriego Aruny. Ale i inni zawodnicy, na których postawił przed sezonem menadżer Kamil Dziukiewicz kompletnie zawodzą. Oxynet miał walczyć o medale, a musi uważać, aby zachować superligowy byt!
Jarosławianie nie sprostali w Bydgoszczy Polskiemu Cukrowi Gwieździe i u siebie Orliczowi 1924 Suchedniów i ich sytuacja w ligowej tabeli powoli staje się nie do pozazdroszczenia.
W Bydgoszczy zadanie jarosławianie mieli bardzo trudne. Menadżer bydgoszczan Zbigniew Leszczyński zdecydował się sprowadzić akuratnie na mecz z teamem Kamila Dziukiewicza 10. zawodnika na świecie, Koreańczyka – Jang Woo-jina. Obecnie największą gwiazdę LOTTO Superligi. To był dla Azjaty debiut w Polsce. Jang Woo-jin, niestety, był zupełnie poza zasięgiem jarosławian, którzy – wydawało się – wystąpili także w optymalnym zestawieniu, z Nigeryjczykiem Quadrim Aruną (16. na świecie) i Chorwatem Andrejem Gaciną. Tyle, że ten drugi najlepsze lata ma już jednak za sobą. Jego pojedynek z Mołdawianinem Vladislavem Ursu, od lat absolutną zmorą jarosławskiego zespołu, zakończył się, niestety, jak zwykle dla zawodników K. Dziukiewicza. Czyli porażką, choć po wyrównanym, 5-setowym pojedynku. Gdyby Chorwatowi udało się wygrać, Oxynet najprawdopodobniej zgarnąłby jeden punkty. Pytanie: czy ktoś kiedyś w zespole tenis stołowego z Jarosławia będzie w stanie pokonać V. Ursu cały czas pozostaje bez odpowiedzi. Jedyny punkt dla Oxynetu zdobył Q. Aruna, który pokonał najsłabszego w zespole z Bydgoszczy Artur Grelę.
Po porażce nad Brdą spotkanie u siebie z Global Pharma Orliczem 1924 Suchedniów jarosławianie musieli już wygrać, aby myśleć o zaistnieniu w tym sezonie w LOTTO Superlidze. Najlepiej za trzy punkty. Niestety. Mimo zapowiedzi, że wreszcie odpalą, nie odpalili. Znowu zagrali słabe zawody i przegrali po raz szósty w rozgrywkach. Jedynym, który w tym pojedynku zasłużył na cieplejsze słowo jest A. Gacina, który w bardzo dobrym stylu rozprawił się z Robertem Florasem. Ponownie kompletnie zawiódł potencjalny lider Oxynetu Q. Aruna. Po wielkich mękach 16. zawodnik na świecie pokonał aktualnego mistrza Polski strażaków w tenisie stołowym, czyli Piotra Cyrnka, nie sprostał natomiast średniakowi z Korei Płd., czyli Jeongwoo Parkowi.
Straty jarosławskiego zespołu po tym spotkaniu w tabeli są już na tyle znaczące, że najprawdopodobniej Oxynetowi pozostanie walka o… pozostanie w LOTTO Superlidze na przyszły sezon.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze