Londyn, Rzym, kilka innych europejskich miast, wśród których jest również Jarosław. Na włóczenie się po nich zaprasza Marek Abramowicz, którego fotografie prezentowane są w Małej Galerii Fotografii działającej w Muzeum Historii Miasta (oddział Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej) Rynek 9.
Wystawa nosi tytuł „Papierowe ulice” i jest utrzymana w bardzo popularnym stylu street photo, który – jak twierdzi autor – najbardziej mu odpowiada. Kilkadziesiąt prezentowanych fotografii to efekt[paywall] wielu godzin poświęconych na włóczenie się z aparatem po ulicach, placach, w tunelu metra, ale to nie wszystko. Potrzebne jest jeszcze patrzenie, analizowanie, refleks oraz świadomość tego, po co ma się aparat. Bez tego wszystkiego nie ma street photo. Marek Abramowicz wykorzystuje te elementy, żeby przekonać odbiorcę, że akurat taki, a nie inny moment sytuacji, którą spostrzegł, był dla niego ważny. Niektóre z fotografii trochę trącą Bressonowską teorią „decydujących momentów”, z której wywodzi się fotografia uliczna. Natomiast na innych widać kontakt, jaki autorowi udał o się nawiązać z fotografowanymi ludźmi, spotkanymi przypadkowo na ulicy. Nie dziwi różnorodność tych osób i ich często egzotyczne dla nas otoczenie, wszak tak wygląda życie na ulicy. – W fotografii szukam chwil, które w codziennym życiu, w pędzie, jakiemu ulegamy, umykają uwadze. Głównym tematem moich zdjęć jest człowiek i jego egzystencja w przestrzeni miejskiej. Jego dążenia, cele, momenty zatrzymane w dobowym cyklu dnia – tak Abramowicz mówi o swojej twórczości.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze