Reklama

Piło rżnij, siekiero wal! Naszym drwalom nie zabrakło precyzji i zimnej krwi [ZDJĘCIA]

Nieobca im ścinka drzew wraz z okrzesywaniem czy złożona przerzynka kłód, a właściwe przygotowanie pilarki do pracy to dla nich chleb powszedni. Damian Tomański – na co dzień leśnik Nadleśnictwa Krasiczyn oraz Ryszard Staroń z Nadleśnictwa Sieniawa na 15.XV już Regionalnych Zawodach Drwali pokazali, na co ich stać, cechując się niebywałą precyzją i działając z dokładnością co do milimetra. Drwal musi umieć zachować zimną krew.

Precyzja, prędkość i siła – wszystkie te cechy musieli zaprezentować uczestnicy -XV Regionalnych Zawodów Drwali, zorganizowanych w Kolbuszowej pod koniec sierpnia.

W grupie dwudziestu trzech śmiałków znaleźli się też pilarze z naszego regionu. I w rywalizacji tej wypadli całkiem nieźle, a trzeba przyznać, że zadania, z którymi przyszło im się zmierzyć, nie należały do łatwych. Podczas 5 rozegranych konkurencji piły w rękach drwali pracowały pełną parą.

– Najbardziej widowiskowa, a jednocześnie niebezpieczna była[paywall] ścinka drzew. Cztery pozostałe to: okrzesywanie drzewa, wymiana łańcucha na czas, przerzynka kombinowana i przerzynka na dokładność – wylicza Edward Marszałek, rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie.


Liczyła się chirurgiczna precyzja i dosłownie każda sekunda. I właśnie w konkurencji, która rzutowała na dalszy przebieg zawodów, polegającej na zmianie łańcucha pilarki na czas, najlepszy okazał się Damian Tomański, na co dzień pracujący w Nadleśnictwie Krasiczyn. Uzyskał aż 120 punktów. Pan Damian w ogólnej klasyfikacji zajął wysokie, 5. miejsce.

– Na zawody drwali jeżdżę od  9 lat. Dwa lata temu udało mi się stanąć na podium i zająć pierwsze miejsce, z czego jestem naprawdę dumny – cieszy się z sukcesów, dodając, że w zawodzie leśnika pracuje od 6 lat.

– W tym roku konkurencja była spora, a zawodnicy naprawdę świetni, więc łatwo nie było – podkreśla. Konkurencja, w której triumfował pan Damian, może rzutować na przebieg reszty rywalizacji, bo źle założony łańcuch nie może być już zmieniony przed kolejnymi zmaganiami. Z zadaniem uporał się w 17 sekund.

Reklama

Szczęście się przydaje

Ze złożoną przerzynką przygotowanych wcześniej kłód najlepiej ze wszystkich zawodników poradził sobie natomiast Ryszard Staroń – od 22 lat pracujący w zawodzie leśnika w Nadleśnictwie Sieniawa.

W tym wyjątkowo trudnym zadaniu (kłody są ułożone pod różnymi kątami i trzeba odciąć po dwa równe krążki o odpowiednich wymiarach) zdobył aż 180 punktów. Jeśli chodzi o dokładność przerzynki – czyli kolejną konkurencję polegającą na przerzynce kłody na desce obsypanej trotami – również nie miał sobie równych, zdobywając aż 294 punkty.

A trzeba przyznać, że na tym etapie zawodów już niewiele dzieli drwali od finału, tym bardziej więc trzeba zachować zimną krew, by nie zrobić fałszywego kroku.

– 11 lat temu też startowałem w tego typu zawodach i wtedy zająłem pierwsze miejsce – wspomina pan Ryszard, który w regionalnych zawodach drwali brał udział już 5 razy. W tym roku w klasyfikacji ogólnej uplasował się na 7. pozycji. 

Widać, że konkurencja z rok na rok jest coraz większa – zaznacza. – Ale trzeba mieć też trochę szczęścia i wylosować dobre drzewo w dobrym miejscu – dodaje.

Wszyscy zawodnicy biorący udział w zawodach otrzymali nagrody (łączna pula wynosiła kilkadziesiąt tysięcy złotych). O tym, że poziom rywalizacji był naprawdę wysoki, świadczy fakt, że aż 15 zawodników uzyskało łączny wynik ponad 1000 punktów.
ug
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2021-09-11 19:36:59

    Dlaczego robicie reklamę tym wynaturzonym, skretyniałym idiotom z łoża lucypera ?!?RZEŹ PODPRZEMYSKICH LASÓW - PORTALPRZEMYSKI.PL

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości