Reklama

Plac zabaw, a obok... melina! [ZDJĘCIA]

Do niedopuszczalnych scen dochodzi popołudniami na placu zabaw przy ulicy 22 Stycznia w Przemyślu. Dzieci, korzystając ze zjeżdżalni, niemal wpadają na... pijane, wulgarnie zachowujące się osoby, załatwiające swoje potrzeby fizjologiczne tuż obok, w zdewastowanym budynku po byłej Komendzie Hufca ZHP Ziemi Przemyskiej i przystani wodnej.

Teren między bardzo popularnym placem zabaw przy ulicy 22 Stycznia a byłym asfaltowym boiskiem do piłki ręcznej i dalej kortami tenisowymi (należącym do POSiR-u) jest we władaniu miasta, konkretniej Przedsiębiorstwa Gospodarki Mieszkaniowej. Kiedyś bardzo prężnie działała tam Komenda Hufca ZHP Ziemi Przemyskiej oraz przystań wodna. Od kilku lat teren stoi pusty i jest znakomitym miejscem na alkoholowe libacje. Kiedy idzie się ulicą 22 Stycznia, wszystko niby wygląda w porządku. Brama wjazdowa jest zamknięta, furtka podobnie. Znacznie gorzej sprawa wygląda z drugiej strony[paywall]. Amatorzy mocnych trunków przejście zrobili sobie przez... plac zabaw i od strony nabrzeża Sanu. Zdewastowana siatka i furtki, w miejscu, gdzie był magazyn na sprzęt pływający, urządzona jest melina. Tego dzieci nie widzą. Widzą natomiast pozbawione drzwi wejście do ubikacji.

– Jestem przerażona tym, co widziałam i widzę. Często chodzę z dzieckiem na ten plac zabaw, bo po pierwsze mam niedaleko, po drugie jest nieźle wyposażony i po trzecie wreszcie, mój maluch chce tam po prostu chodzić – tłumaczy jedna z matek, która prosiła o interwencję w tej sprawie. – Bywają dni, kiedy pijani w sztos mężczyźni przychodzą do ubikacji i załatwiają swoje potrzeby. Problem w tym, że dzieci zjeżdżające ze ślizgawki widzą to. Widzą często wymiotujących, z nie dopiętymi spodniami mężczyzn. Szok! Proszę mi wierzyć, że nie wiem, co mam im odpowiedzieć, kiedy pytają, co ci panowie tam robią. Staram się z innymi matkami, aby dzieciaki unikały tych zjeżdżalni, ale się nie da – dodała inna z matek. – Próbowałyśmy ten problem wyjaśnić w mieście i poprosić o jakieś zabezpieczenie tego miejsca, ale na razie bez efektu – dopowiedziała kolejna.
Tę bulwersującą sprawę na sesji Rady Miasta Przemyśla poruszył także przewodniczący Zarządu Osiedla nr 9 „Krasińskiego” Marcin Radochoński.

Zabezpieczą jak najszybciej

Zadzwoniliśmy do Straży Miejskiej w Przemyślu z pytaniem, czy otrzymali jakieś zgłoszenia w tej sprawie. – Do tej pory nie. A szkoda, bo śmiało powinni do nas zadzwonić. Bez zgłoszenia  konkretnej sprawy ciężko nam zainterweniować – wyjaśnił komendant Jan Geneja. – Ale już zapaliła mi się czerwona lampka. Znacznie częściej będziemy tam kierować patrole. Jeśli cokolwiek zagraża bezpieczeństwu dzieci, będziemy wymagać od administratora terenu jego zabezpieczenia. Postaramy się także zgłosić sprawę do nadzoru budowlanego – zapewnił.

Reklama

O sytuacji panującej przy 22 Stycznia nie wiedzieli także w przemyskim magistracie. Ale także obiecali zadziałać. – Budynek przy byłej przystani wodnej zabezpieczymy możliwie najszybciej i to w taki sposób, aby uniemożliwić przebywanie w nim niechcianych lokatorów. To samo dotyczy ogrodzenia między placem zabaw przy ul. 22 Stycznia, a tym terenem. Do tego czasu z pewnością obiekt będą częściej odwiedzać patrole Straży Miejskiej. Mamy nadzieję, że to pozwoli szybko uporać się z problemem zgłaszanym przez odwiedzających plac zabaw – powiedział rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego w Przemyślu Witold Wołczyk.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    diffo - niezalogowany 2016-06-01 19:15:28

    prosze zadzwonic do menadzerow pana Baczyka z piotuśa pana on bedzie wiedzial co zrobić....

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    mieszkaniec - niezalogowany 2016-06-01 22:17:07

    A gdzie są patrole Straży Miejskiej , kto jest odpowiedzialny za stan obiektu, no i co w końcu na to urzędnicy miejscy.....

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    kat - niezalogowany 2016-06-02 16:38:16

    Syf syf od wieków. Tysiące urzędników za biurkami i Nieć nie widzą. Trzeba zrobić zdjęcia i dopiero jest temat. A gdzie straż miejska przecież każdego dnia ma patrole. Gdzie urzędnicy prezydenta miasta ech się przejdą czasami ulicami i spiszą na kartkach co i gdzie się wali. Stara przystań jest ruina. Nad Sanem nawet nie potrafią doradzić brakujących odcinków żywopłotu. Na wysokości muru Klasztoru. Deszcz wodapodmyla schody nikt tego nie widzi . a jak przyjdzie coś remontować to miliony potrzeba gdzie indziej robią za tysiące u nas za miliony . czuwaj bar na wyciągu narciarskim czy też zielony rynek. Ale co tu mówić o melike jak ze sportową ulica nie umia sobie poradzić szczury wieczorem a w dzień na chodniku bazar gdzie nie można przejść spokojnie. Panowie z władzy panowie z rady zróbmy wycieczkę po mieście i zobaczycie ten syf .

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama