Reklama

Podpisali, choć nie strzelali. Z komendy w Przeworsku zaginęły 142 sztuki ostrej amunicji

24/04/2019 18:27

Na początku roku przeworscy policjanci nie mogli się doliczyć blisko 150 naboi 9 mm parabellum. Część z nich odnalazła się w zakładowej bibliotece. Prawdopodobne wyjaśnienie tej sprawy zakrawa na kuriozum lub jest objawem skrajnej nieodpowiedzialności. A może czymś więcej? To ustala prokuratura i wydział spraw wewnętrznych. Śledztwo jest w toku.

Wiele wskazuje na to, że w sprawie mamy do czynienia ze splotem niezbyt fortunnych zdarzeń i kilku, żeby nie powiedzieć ostrzej, mało profesjonalnych decyzji. Przeprowadzone dochodzenie na szczęście wyklucza raczej wątek kryminalny. Ale to i tak bez dwóch zdań niezbyt chlubna karta w historii przeworskiej policji.

O nieprawidłowościach poinformowano Biuro Spraw Wewnętrznych Policji oraz Prokuraturę Rejonową w Przeworsku. Ta ostatnia podjęła postępowanie 11 lutego br. Sprawę ostatecznie przejęła Prokuratura Okręgowa w Przemyślu i to ta jednostka nadzoruje obecnie prace funkcjonariuszy BSWP. Jak słyszymy od rzecznika prasowego KPP w Przeworsku, niezależnie od tych działań komendant powiatowy policji w Przeworsku podinsp. Robert Sobolewski zlecił wszczęcie postępowania dyscyplinarnego oraz postępowań wyjaśniających wobec funkcjonariuszy policji oraz pracowników niemundurowych.

Reklama

Do 5 lat więzienia?

Szersze światło na sprawę rzuca informacja płynąca z prokuratury. – Śledztwo prowadzone jest w sprawie niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy KPP w Przeworsku poprzez pozostawienie bez odpowiedniego zabezpieczenia 142 sztuk amunicji ujawnionych w pomieszczeniu bibliotecznym komendy – podaje zastępca prokuratora okręgowego w Przemyślu Beata Starzecka.Także tu działania prokuratury opierają się o dwa paragrafy: przytoczony wcześniej art. 231. paragraf 1., oraz art. 271. paragraf 1. kodeksu karnego. W przypadku tego ostatniego podejrzanym o poświadczenie nieprawdy grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.

Prawdopodobnie było tak...

Informacje przekazane nam przez przedstawicieli policji i prokuratury pozwalają stworzyć pewien obraz całej sytuacji. Wygląda na to, że w latach 2017 i 2018 pewna grupa policjantów z jakichś względów nie brała udziału w ćwiczeniach strzeleckich. Jako że są one obowiązkowe, fakt ten postanowili zatuszować. Podpisali się pod dokumentami potwierdzającymi udział w strzelaniach, pobierając jednocześnie z magazynu stosowną ilość amunicji. Jako że strzelań nie było, pojawił się problem, co zrobić z nabojami. Ktoś postanowił je ukryć w pomieszczeniu bibliotecznym komendy. Trudno powiedzieć, czy miejsce było wybrane przypadkowo, czy też z premedytacją trefny towar pozostawiono w mało uczęszczanym pomieszczeniu. Tak czy siak 142 sztuki amunicji przeleżały tam być może nawet 2 lata, do momentu ich odkrycia na początku bieżącego roku. Podkreślić należy, że taki przebieg wydarzeń jest tylko spekulacją. Popartą wprawdzie informacjami oficjalnymi, ale jednak spekulacją. Jak podkreśla prokurator Beata Starzecka, postępowanie jest w toku, a przedstawiona powyżej wersja jest jedną z możliwych. O rozwoju wydarzeń będziemy informować.


pck
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    hasler - niezalogowany 2019-04-24 18:56:38

    Bolandia pod "rządami" PISoBOLSZEWII

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    zipov - niezalogowany 2019-04-25 09:28:22

    Jak ktoś wam wmawia że tylko policja jest kompetentna by posiadać broń palną...Przypomnijcie sobie tę sytuację.150 sztuk amunicji... to nie 2-3, magazynek, to 150!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    PL - niezalogowany 2019-04-25 14:30:24

    "142 sztuki ostrej amunicji".To jest i tępa amunicja ? Słyszałem o amunicji szkolnej, ćwiczebnej, treningowej, bojowej, ale nie o ostrej.  

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama