Sprawa zdarzenia, do którego doszło w Szówsku w nocy z 28 na 29 listopada ubiegłego roku, jest jeszcze wyjaśniana przez policję. Prowadzi ją Komenda Miejska Policji w Rzeszowie. Natomiast Prokuratura Rejonowa w Przemyślu wszczęła śledztwo, które ma wyjaśnić, czy poseł Mieczysław Golba mógł zostać pokrzywdzony podczas tego incydentu.
Chodzi o zajście, do którego doszło około północy. Biorące w nim udział strony różnie je opisują, ale wiadomo, że rozpoczęło się od interwencji synów wójta Wiązownicy, podejrzewających, że może być naruszona cisza wyborcza przez zrywanie baneru z podobizną ich ojca. Potem, jak opisuje jedna strona, doszło do uszkodzenia samochodu posła i kierowania pod jego adresem gróźb karalnych, a według drugiej do najechania na jednego z uczestników.
Na miejsce wezwano policję i dopiero ustalenia funkcjonariuszy wyjaśnią przebieg zdarzenia. Sprawą zajmowali się policjanci z KPP w Jarosławiu, ale przekazali ją do innej komendy. Teraz wyjaśniają ją funkcjonariusze z Rzeszowa. – Prowadzimy dwa postępowania o wykroczenia. Jedno dotyczy podejrzenia o naruszenie ciszy wyborczej. Drugie jest prowadzone w sprawie zdarzenia drogowego. Wyjaśniamy okoliczności i zbieramy materiały. Tyle mogę powiedzieć na tym etapie – stwierdził oficer prasowy komendanta miejskiego policji w Rzeszowie, kom. Adam Szeląg.
Natomiast przemyska prokuratura wszczęła śledztwo mające wyjaśnić, czy faktycznie doszło do uszkodzenia samochodu posła M. Golby, kierowania pod jego adresem gróźb karalnych, pomówień oraz zawiadomienia o przestępstwie, którego nie było. Dodatkowo prokuratorzy wyjaśnią, czy jeden z ogólnopolskich dzienników podał nieprawdziwe informacje, opisując zajście.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze