Reklama

Porażka Eurobud JKS Jarosław na koniec sezonu

Niepowodzeniem zakończył się ostatni mecz sezonu 2022 – 2023 w PGNiG Superlidze dla piłkarek ręcznych Eurobud JKS Jarosław. Grając o „nic”, nie chciały za bardzo przeszkadzać walczącej jeszcze o tytuł wicemistrzowski ekipie KPR Kobierzyce. Po bardzo źle rozegranej II połowie porażką – pierwszą w historii na własnym parkiecie z teamem z Kobierzyc – pożegnały się ze swoimi wspaniałymi kibicami.

W 7. min spotkania w zespołem prowadzonym po raz przedostatni przez Edytę Majdzińską (przenosi się do Lublina) Eurobud JKS wygrywał 5:1. Wszystko wówczas było na tak. Doskonale rozkładały się akcenty ofensywne, a przyjezdne miały spore problemy ze sforsowaniem obrony gospodyń. Tyle, że były to miłe złego początki. Choć za pierwsze 30 minut jarosławianki można pochwalić i bić im brawo. Były stroną przeważającą, ale „Kobierki” nie pozwalały im na podobne jak na początku rozhulanie się. Po kwadransie było 8:5 po trafieniu najprawdopodobniej żegnającej się z Eurobud JKS i zawodniczą karierą Valentiny Nestsiaruk. Pięć minut później, za sprawą Sylwii Matuszczyk – 10:7. Kiedy karę zarobiła Karolina Mokrzka, kobierzyczanki doprowadziły do równowagi (25. min – 10:10), ale miejscowe szybko inicjatywę odzyskały. W 27. min z linii 7 m nie pomyliła się Małgorzata Trawczyńska, trafiając na 12:10. 2-bramkową przewagę Eurobud JKS dowiózł do zejścia do szatni.

O II połowie nie ma co się rozpisywać. Na parkiet wyszedł zupełnie inny zespół. Gospodynie przestały walczyć, przestały wierzyć w nawiązanie równorzędnej walki. Szkoda… Poważnych kontuzji nabawiły się Aleksandra Zimny i Lesia Smolich i ich występ w finale Orlen Pucharu Polski jest wykluczony. Gospodynie zupełnie stanęły. W 38. min przegrywały już 16:17, a po trzy bramki zdobyły Małgorzata Buklarewicz i Vitoria Macedo. Za moment miejscowe były w stanie doprowadzić od remisu 17:17, ale to było wszystko na co „Kobierki” sobie pozwoliły. Bezlitośnie punktowały bezradne jarosławianki, wygrywając mecz jak najbardziej zasłużenie, dzięki czemu pozostały w grze o srebrny medal mistrzostw Polski.


Zespołowi Michała Kubisztala pozostał do rozegrania jeszcze jeden mecz w tym sezonie – finał Orlen Pucharu Polski z Zagłębiem Lubin. Spotkanie odbędzie się 20 maja br. w Gnieźnie. Nie ma się jednak co oszukiwać: zważywszy na wspomniane kontuzje podstawowych zawodniczek, ich szanse na zdobycie tego trofeum są minimalne (a nawet z nimi „Miedziowe” w tym sezonie są praktycznie nie do ruszenia).

Reklama

Co dalej? Na razie trwa totalny rozbiór zespołu. Wiadomo, że z Jarosławiem pożegnają się: Aleksandra Zimny, Małgorzata Trawczyńska, Joanna Gadzina i Valentina Nestsiaruk. Zawodniczki absolutnie podstawowe w mijającym sezonie. Nie jest pewna przyszłość w Eurobud JKS-ie: Poliny Kucharczyk, Katarzyny Kozimur czy Moniky Bancilon. Władze klubu milczą jak zaklęte, choć wszystkie inne zespoły pochwaliły się lub chwalą jakimikolwiek ruchami transferowymi. Wierni, znakomici, będący z zespołem na dobre i na złe, kibice są coraz bardziej zaniepokojeni i wydaje się, że przede wszystkim dla nich wypadałoby zdradzić choć rąbek tajemnicy czy… zespól w ogóle przystąpi do rywalizacji w sezonie 2023 – 2024. To się im po prostu należy!

 

Reklama

Eurobud JKS Jarosław – KPR Kobierzyce 22:29 (14:12)
Eurobud JKS: Kucharczyk, Kubisztal – Bancilon 0, Gadzina 0, Dorsz 1, Trawczyńska 7, Matuszczyk 2, Wołownyk 0, Gliwińska 2, Nestsiaruk 7, Mokrzka 1, Zimny 0, Smolich 1, Strózik 0, Kozimur 1.
KPR Kobierzyce: Kowalczyk, Chojnacka – Olek 2, Kucharska 0, Tomczyk 4, Buklarewicz 4, Janas 0, Wiertelak 4, Kozioł 2, Ważna 1, Domagalska 0, Cygan 0, Despodovska 3, Wicik 1, Macedo 8.
Sędziowali: Adrian Dymitruk (Zabrze) i Wojciech Kasznia (Czechowice-Dziedzice). Kary: Eurobud JKS – 8 min; KPR Kobierzyce – 10 min. Widzów: 500.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama