Przynajmniej 3 lata pozbawienia wolności grozi oskarżonym o porwanie i dręczenie mieszkańca powiatu lubaczowskiego. We wrześniu br. przed Sądem Okręgowym w Przemyślu ruszy proces w ich sprawie.
Brutalne sceny rozegrały się 31 marca br. Swój początek miały na jednej z ulic w Lubaczowie, gdzie 69-letni Julian B. wraz z synami: 42-letnim Augustynem B., 40-letnim Januszem B. i 24-letnim Łukaszem B. wciągnęli do volkswagena transportera znanego sobie 42-letniego Mariusza P. Następnie zawieźli go do opuszczonego gospodarstwa w pobliskich Lisich Jam. W trakcie jazdy skrępowali mu[paywall] ręce plastikowymi zaciskami, grozili pozbawieniem życia i uszkodzeniem ciała. Na miejsc przykuli go do słupa, rozebrali, uderzali gumową i drewnianą pałką po głowie, nogach i tułowiu oraz pięściami po twarzy. Wlewali mu alkohol do ust i polewali nim całe ciało, grożąc jemu i osobom najbliższym pozbawieniem życia i uszkodzeniem ciała przy użyciu siekiery.
– Przy czym działania te podjęli w celu zmuszenia do podpisania oświadczenia o zobowiązaniu się do zwrotu pieniędzy w kwocie 30 000 zł i przekazania samochodu marki Peugeot 407 na ich rzecz – informuje prokurator Marta Pętkowska, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Przemyślu.
Po godzinie dotkliwie pobity mężczyzna odzyskał wolność. Natychmiast zawiadomił policjantów, którzy błyskawicznie ujęli podejrzanych. Wszyscy trafili do tymczasowego aresztu. Dotychczas opuścił go jedynie najstarszy z nich. Prokurator zastosował wobec niego dozór policji, zakazu opuszczania kraju oraz poręczenie majątkowe w kwocie 30 000 zł. Ponadto on właśnie został dodatkowo oskarżony o nabywanie i przechowywanie papierosów i alkoholu bez akcyzy.
– Oskarżonym za opisane wyżej przestępstwo grozi kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż 3 lata. Sąd Okręgowy w Przemyślu wyznaczył w tej sprawie rozprawę na dzień 12 września 2016 r. – dodaje prokurator Pętkowska.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze