O tym, jakie dla nas mogą być skutki wystąpienia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej i czy jest to już przesądzone, mówi Paweł Trefler, rektor-elekt Państwowej Wyższej Szkoły Wschodnioeuropejskiej w Przemyślu, doktor nauk humanistycznych w zakresie nauk o polityce, w latach 2011 – 2015 wicedyrektor Instytutu Stosunków Międzynarodowych PWSW.
Jak Pan ocenia sytuację związaną z Brexitem? Jest ona bardzo dynamiczna, w czwartek Brytyjczycy zdecydowali o wystąpieniu z Unii, a w piątek zaczęli zbierać podpisy pod wnioskiem o powtórzenie referendum. Czy możemy mówić o jakichkolwiek pewnikach?
– Nie. W tym momencie nie możemy mówić o żadnych pewnikach. Sytuacja będzie się zmieniała, na co wpłynie wiele trudnych w tej chwili do przewidzenia czynników. Myślę, że będą nawet podejmowane pewne próby odwrócenia decyzji tego referendum, ponieważ narusza ona interesy Brukseli, ale też części wielkiego biznesu międzynarodowego.
Co wystąpienie Wielkiej Brytanii z Unii oznacza dla Polski i Polaków?
– Trudno dziś jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Zmiany mogą być jednak poważne. Słychać bowiem o niemiecko-francuskiej koncepcji pogłębienia integracji europejskiej, która miałaby być realizowana przez wąską grupę krajów w kierunku utworzenia „superpaństwa” europejskiego, kosztem dodatkowego ograniczenia suwerenności państwowej. Nieprzystąpienie do ekskluzywnego klubu ścisłej integracji może oznaczać marginalizację znaczenia pozostałych członków Unii.
Jeśli chodzi o Polaków w Wielkiej Brytanii[paywall], myślę, że z formalnego punktu widzenia wiele się nie zmieni. Zwłaszcza dla Polaków, którzy pracują tam co najmniej pięć lat i mają status stałego rezydenta. Nikt ich wyrzucać nie będzie. Mogą się natomiast wzmagać nastroje antyimigranckie i antypolskie wśród najniższych warstw społeczeństwa brytyjskiego. Zapewne wielu Polaków, którzy mają do tego podstawy, złoży wniosek o obywatelstwo brytyjskie, by dodatkowo zabezpieczyć swój status. Natomiast ci, którzy wyjeżdżają albo zamierzają wyjechać na krótszy okres, będą mieli trudniej, ponieważ możliwe jest przywrócenie wiz i pozwoleń na pracę. Również pomoc socjalna może zostać znacznie ograniczona. A być może, wskutek możliwej dekoniunktury brytyjskiej gospodarki, w ogóle zmniejszy się opłacalność wyjazdów zarobkowych do Wielkiej Brytanii i Polacy będą wybierać inne kierunki. Trzeba wspomnieć, że ochrona praw pracowniczych w Wielkiej Brytanii po jej wystąpieniu z Unii Europejskiej będzie mniejsza, zwłaszcza jeśli chodzi o najniżej wykwalifikowanych pracowników.
Mówi się o tym, że stopa bezrobocia w Polsce spada, ponieważ wiele osób wyjechało do pracy na Wyspy. Czy teraz ten trend się odwróci?
– Nie sądzę, żeby ten jeden czynnik w znaczący sposób zmienił sytuację na rynku pracy.
Czy dla nas, mieszkających na Podkarpaciu, Brexit ma znaczenie? Może to mieć wpływ choćby na rozdział dopłat?
– Unijny budżet i dopłaty do 2020 roku zostały już ustalone. Później i tak nie będzie takiego finansowania, jak teraz. Przypominam, że Wielka Brytania jeszcze z Unii nie wystąpiła, wobec czego ma swoje zobowiązania, które musi wypełnić. Trzeba podkreślić, że negocjacje w sprawie Brexitu będą trwały przez dłuższy czas, minimum dwa lata. Nie wiadomo, czym one się zakończą i jaka będzie pozycja Wielkiej Brytanii w relacjach z Unią Europejską.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.https://www.youtube.com/watch?v=miyb0cM4KBw
https://www.youtube.com/watch?v=miyb0cM4KBw
http://isakowicz.pl/wp-content/uploads/2016/07/3-lipca.jpg
https://www.youtube.com/watch?v=miyb0cM4KBw
https://www.youtube.com/watch?v=miyb0cM4KBw
http://isakowicz.pl/wp-content/uploads/2016/07/3-lipca.jpg