Mobbing, nierówne traktowanie pracowników przy ustalaniu wynagrodzeń, brak dialogu i ignorowanie podwładnych – to niektóre zarzuty, jakie wobec dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Przemyślu kieruje NSZZ „Solidarność” w tej instytucji. On nazywa te zarzuty kuriozalnymi i traktuje jako próbę szkalowania jego osoby.
O sporze w MOPS-ie pisaliśmy w lutym br. Wówczas trwała jeszcze w tej instytucji kontrola Państwowej Inspekcji Pracy (PIP). W trakcie był także proces w sądzie pracy, jaki dyrektorowi wytoczyły dwie pracownice. Zdaniem kobiet zastosowanie wobec nich kar dyscyplinarnych było bezpodstawne. Sąd podzielił ich opinię, ale dyrektor zapowiedział odwołanie. Sprawa będzie więc mieć swój dalszy bieg w II instancji.
Znana jest już także treść protokołu z kontroli PIP. Zdaniem pracowników, którzy nie zgadzają się z polityką nowego dyrektora (Piotr Hryniszyn zarządza MOPS-em od roku), najważniejszym i niepodważalnym zarzutem jest mobbing.
W trakcie kontroli inspektor PIP przeprowadziła anonimową ankietę wśród 30 losowo wybranych pracowników. W 11 przypadkach wskazano na występowanie agresji słownej, w 10 na[paywall] rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji na temat pracowników, w 12 na ignorowanie i lekceważenie pracowników, a w 7 na izolowanie od innych pracowników.
10 osób potwierdziło ciągłą krytykę, ośmieszanie wykonywanej pracy i życia osobistego oraz podważanie kompetencji zawodowych, natomiast 14 wskazało niekorzystne respektowanie prawa do wynagrodzeń i urlopów w porównaniu do innych pracowników.
Jako sprawców tych działań w 14 przypadkach wskazano dyrektora, w 4 – bezpośredniego przełożonego, w 10 – innego pracownika, a w 1 – podwładnego.
Dyrektor uważa wyniki tej ankiety za kuriozalne. – Należy podkreślić, że pracowników objętych ankietą było 30 ze 131 osób zatrudnionych. Co ciekawe, kilka osób wręcz odmówiło pani inspektor wypełnienia ankiety, jednocześnie krytycznie wypowiadając się o próbie wykazania problemu mobbingu – mówi P. Hryniszyn.
Zaznacza, że w 2019 r. ówczesna p.o. dyrektora wprowadziła wewnętrzną politykę antymobbingową. – Do dzisiaj żaden z pracowników nie skorzystał z możliwości przewidzianej w procedurze, co jest dla mnie głównym wyznacznikiem postrzegania ewentualnego problemu – podkreśla.
P. Hryniszyn twierdzi, że pani inspektor, która prowadziła kontrolę, po rozmowach z pracownikami uznała, że błędnie interpretują oni zachowania związane z mobbingiem. – Sama podała przykład, że wydanie polecenia wykonania dodatkowej czynności, wykraczającej poza zakres podstawowych obowiązków, nie jest mobbingiem. A niektórzy pracownicy tak to interpretują – mówi.
Kolejne istotne kwestie poruszane przez część pracowników to różnice w wynagrodzeniach osób na tym samym stanowisku, pracujących w takich samych warunkach oraz różnice w podwyżkach wynagrodzeń. Zakładowa „Solidarność” zarzuca pracodawcy złamanie zasad równego traktowania ze względu na przynależność związkową.
Fakt występowania tych różnic potwierdziła także kontrola PIP. Dyrektor wyjaśnił, że różnice wynagrodzeń wynikają z oceny i efektywności pracy, a on nie ma wiedzy na temat przynależności pracowników do związków zawodowych.
Przedmiotem sporu było także wypłacenie ekwiwalentu pieniężnego za używanie przez pracowników socjalnych własnej odzieży i obuwia podczas pracy w terenie. W protokole czytamy, że do zawarcia porozumienia między stronami w tym zakresie nie doszło i pracodawca do dnia zakończenia kontroli ekwiwalentu za 2019 r. nie wypłacił.
Jak twierdzi P. Hryniszyn, do porozumienia w końcu doszło. – Dzięki sugestiom pani inspektor z PIP, przekazanym w bezpośredniej rozmowie, dokonano konsultacji z przedstawicielami pracowników MOPS i na tej podstawie osoba odpowiedzialna za BHP w naszym zakładzie pracy przygotowała podział i kwoty sum należnych danym pracownikom. 29 maja ekwiwalent za używanie własnej odzieży oraz pranie został wypłacony – zapewnia.
Pracownicy, z którymi rozmawialiśmy, potwierdzają, że tak się stało, ale – jak mówią – w ubiegłym roku uzgodniono inne kwoty.
Co ciekawe PIP nie wskazała na nieprawidłowości w zachowaniu dyrektora w kwestii nierównego traktowania pracowników. Wniosła jedynie o podejmowanie stosownych działań mających zapobiegać mobbingowi. Nie ma też ani słowa oceny rozbieżności płacowych, poza samym stwierdzeniem tego faktu. Inspekcja nie zajęła również stanowiska, czy dyrektor MOPS-u jest zobowiązany do wypłacenia ekwiwalentu za używanie własnej odzieży. Nakazy inspektora pracy dotyczyły jedynie takich kwestii, jak udostępnienie pracownikom instrukcji drukarek i niszczarki oraz wyposażenie gniazdek elektrycznych w osłonę bryzgoszczelną.
NSZZ „Solidarność” w MOPS Przemyśl interpretuje wyniki kontroli jednoznacznie – wykazują one liczne uchybienia dyrektora. Przewodnicząca zakładowej „Solidarności” Katarzyna Bal wystosowała pismo do władz miasta z prośbą o pilną reakcję prezydenta w związku z łamaniem prawa oraz innymi nieprawidłowościami w MOPS. „Informujemy, że dalsze tolerowanie łamania prawa oraz innych nieprawidłowości spowoduje skierowaniem roszczeń do Sądu Pracy, a także do Prokuratury” – czytamy.
– Sprawami związanymi z pomocą społeczną w mieście zajmuje się wiceprezydent Bogusław Świeży. Po analizie pisma przewodniczącej NSZZ „Solidarność” w MOPS i protokołu pokontrolnego PIP, poprosił on dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej o ustosunkowanie się do stawianych mu w dokumencie zarzutów, jak również do pokontrolnego protokołu Państwowej Inspekcji Pracy. W związku z tym odnieść się do całej sytuacji będziemy mogli dopiero po otrzymaniu wyjaśnień od dyrektora jednostki – poinformowała Agata Czereba, rzecznik Urzędu Miejskiego w Przemyślu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.https://ogloszenia.zycie.pl/ogloszenie/18362,seksualna-randka-z-kobieta
W każdej firmie jest jakiś szef - on rządzi, ale i odpowiada za wszystko.Pracownik któremu się to nie podoba ma 2 wyjścia - albo się dostosować, albo podziękować za współpracę.I wtedy wszyscy na tym skorzystają, bo może nagle okazać się, że wcale w tej pracy nie był taki niezbędny jak mu się wcześniej zdawało...A szef i tak sobie poradzi :))
Ja mam inne zdanie....można rządzić w bardziej cywilizowany sposób...napewno nie przez stosowanie mobiingu ....skoro nie radzi sobie z emocjami może odejść. I zacząć się leczyć
Widać wiele się nauczył będąc dyrektorem w ośrodku dla ofiar przemocy. Wie jak ja stosować
No może.Ale jak pracownik jest niereformowalny, mówi mu się coś 100 razy, a on nie pojmuje dalej elementarnych spraw, to nawet święty by nie wytrzymał.Ale za to do bankomatu umie bezbłędnie trafić.
Temat jest krótki czego się spodziewaliście po takiej władzy a będzie jeszcze gorzej. A w sprawie mobbingu proponuję nagrać kilka nękających rozmów ( dziś nawet komórka ma taką możliwość) i do sądu i problem rozwiązany.
Tak to można każdego szefa wykończyć a jeszcze wymogi że każdemu po równi i czy się stoi czy się leży kazdemu po równi się należy :) więc po co się starać w pracy lepiej olewać..
a pewnikiem towarzystwo pracowników na stołkach przez poprzednie długie lata przywykło do laby i obijania się po kątach w swoich pokoikach biurowych .Nagle nastał inny dyrektor postanowił wymagać i zrobił się alarm ""czego on od nas chce??""" przez całe lata było OK !
Do Mira. Wystarczy sprzedać niusa prasie dodając,że szef jest z PiSu od razu Pan Sabina przyjedzie program zrobić.
Trudno się dziwić, jeśli dotychczas ktoś brał kilka lub kilkanaście dodatków specjalnych (czy słusznie to sprawa dyskusyjna - z uwagi na kiepski stan finansów miasta), a teraz nagle osoby zostały odstawione od finansowego CYCA to trudno się dziwić, że jak się zabiera "dziecku zabawki" zaczyna płakać i czuć się skrzywdzone, mobbingowane. Pan Piotr pewnie też nie jest idealny, jak każdy z nas ma swoje ułomności, ale czasem faktycznie nerwy mogą puścić. Pracownicy MOPS - u przez byłego Dyrektora (którego owinęli sobie wokół palca) przestali czuć umiar w "jedzeniu i piciu" taka jest prawda. Wystarczy sięgnąć do wyników przeprowadzonych kontroli i zobaczyć jak to się kręciło przez ostatnie lata. Po latach tłustych czs na lata chude - tyle w temacie.
Zgadzam się, przez wiele lat żyli jak lordowie bo Dyrektor był dupa i dawał co chcieli. Zapłacił za to bardzo słono w myśl zasady masz miękkie serce to musisz mieć twardą d...e .... .
dla mnie najśmieszniejsze że w takiej biurowej instytucji niewielkiej przecież działają TRZY związki zawodowe :) :) :) wiec człowieku nie jest ważne czyś kompetentny ,pracowity itp. ważne żebyś gdzieś ZAPISAŁ ..........
Dlatego też, jak się ma takiego kontrowersyjnego przełożonego wszelkie wizyty u jegomościa w gabinecie należy nagrywać na telefonie. Wtedy, jeżeli rzeczywiście szkaluje, poniża, uprawia mobbing itp. karalne praktyki, to się ich tak łatwo nie wyprze. Telefon każdy ma, w każdym jest dyktafon więc trzeba go zacząć używać.
Jest kwik pracowników w MOPS'ie bo trzeba teraz pracować.
Przykręcił kurek i się nie podoba. Teraz pewnie po terenie trzeba jeszcze do biura wrócić, koniec z zakupami w trakcie pracy. Dla niektórych to szok pracować w wyznaczonych godzinach. Podopiecznych też trzeba lepiej kontrolować bo potem tragedia i wina ośrodka że nie kontrolował
Widzę że tu sami znawcy pracy w Mopsie. Na etatach tam zatrudnieni czy co? A może korzystający? Ja tam nie widzę różnicy w pracy pracownika. Odwiedzał mnie idostawałem kasę przedtem i dostaje teraz. To pracował czy nie ?
to on był dupa czy miał miękkie serce?
A czy ktoś może wie ,od kiedy ta instytucja zostanie otwarta dla odwiedzających ?Faktem jest ,że atmosfera tam panująca jest co najmniej dziwna od jakiegoś czasu.
I niech sie nauczy jezdzic na rowerze - bo jezdzi jak baran
https://ogloszenia.zycie.pl/ogloszenie/18362,seksualna-randka-z-kobieta
Zdziwiony nie jestem
W każdej firmie jest jakiś szef - on rządzi, ale i odpowiada za wszystko.Pracownik któremu się to nie podoba ma 2 wyjścia - albo się dostosować, albo podziękować za współpracę.I wtedy wszyscy na tym skorzystają, bo może nagle okazać się, że wcale w tej pracy nie był taki niezbędny jak mu się wcześniej zdawało...A szef i tak sobie poradzi :))