Towarzyski mecz młodzieżowych reprezentacji Polski i Irlandii Północnej, który rozegrany został 21 listopada br. na stadionie przy ulicy 22 Stycznia w Przemyślu, z całą pewnością był sukcesem organizacyjnym, ale mało kto wie, że przyniósł niektórym także łzy i ogromny zawód.
Do miłej tradycji piłkarskich spotkań na międzynarodowym szczeblu (bez względu na kategorię wiekową) należy fakt towarzyszenia głównym aktorom widowisk, czyli piłkarzom i sędziom, grupy najmłodszych adeptów futbolu, którzy wyprowadzają ich na płytę boisk do prezentacji. Tak dzieje się podczas spotkań dorosłej reprezentacji Polski, drużyn klubowych uczestniczących w europejskich rozgrywkach, tak miało się stać podczas meczu reprezentacji Polski i Irlandii Północnej do lat 16 na stadionie przy ulicy 22 Stycznia w Przemyślu. Ostatecznie dzieci piłkarzy na boisko nie wyprowadziły, co spotkało się z ostrą reakcją poirytowanych rodziców, którzy napisali do naszej redakcji specjalny list[paywall].
– Dwudziestu sześciu przebranych w stroje klubowe Czuwaju chłopców wraz z rodzicami od godziny 10 (mecz miał się rozpocząć o g. 12 – przyp. aut.) siedziało w szatni. Chłopcy nie poszli tego dnia do szkoły, rodzice wzięli urlopy w pracy, aby pomóc im w przebraniu się, zrobić pamiątkowe zdjęcia i czuwać nad nimi. Dzieci ogromnie się cieszyły, że wyjdą na boisko, prowadząc zawodników obu reprezentacji, ale zostały pominięte przez działaczy Polskiego Związku Piłki Nożnej. Nie chcemy z tego robić jakiejś wielkiej afery, ale wydaje się nam, że wypadałoby przynajmniej jakoś ich nagrodzić. To były wstydliwe kulisy tego udanego przedsięwzięcia w naszym mieście. Kiedy maluchom nie pozwolono ostatecznie wejść na murawę, wiele z nich się rozpłakało i było bardzo, ale to bardzo zawiedzionych. Proszę nam wierzyć, wytłumaczyć im, dlaczego tak się stało, nie było prostą sprawą. Podobno to była pomyłka działaczy, organizatorów tego meczu – powiedzieli rodzice chłopców.
Skontaktowaliśmy się w tej sprawie z Mieczysławem Golbą, prezesem Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej, który był głównym organizatorem spotkania. – Znam tę sprawę i jej kulisy. Nie byłem bezpośrednim świadkiem tych zdarzeń, ale jest mi z tego powodu bardzo przykro. Zdaję sobie sprawę, czym dla tych chłopaków, być może przyszłych reprezentantów Polski, było wyprowadzenie starszych kolegów do prezentacji i odegrania hymnów państwowych. Bardzo przepraszam w swoim i działaczy imieniu, że doszło do takiej sytuacji. Sytuacji, która nie miała prawa się zdarzyć, ale się zdarzyła. Doszło do sporego nieporozumienia w szatni. Gdzieś zabrakło komunikacji, ktoś coś przeoczył, a potem nie było już czasu, aby to naprawić. Wszystko przez regulamin UEFA, który jest bardzo precyzyjny i klarowny. Przedmeczowe ceremoniały są rozpisane co do minuty. Jeśli coś zostanie niedopilnowane, nie można tego potem odkręcić. Jeszcze raz przepraszamy za to niepotrzebne zamieszanie – powiedział prezes M. Golba.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.To jest typowe polskie dziadostwo.Ktoś coś olał, nie dopatrzył, nie pojął, zabrakło wykształcenia lub wyobraźni.Tak jest w każdej dziedzinie.
hahahahahaha:D:D:D:D:D:D pech :) :)
Czy to jest jakiś straszny problem czy ta sytuacja zmieniła życie tych dzieci ??
KOMITET OBRONY DEMOKRACJI POSZUKUJĘ KANDYDATÓW W REGIONIE PRZEMYŚLA.
Się zdecyduj - czy jesteś Kijowski czy Jarosław K ?
Każde z nich do końca życia będzie pamiętać ten "incydent".Jeżeli nie zdajesz sobie sprawy jaka to trauma dla dzieciaka tzn. żeś pisowiec.
Jak zwykle w Przemyślu zawsze jak nie urok to sraczka. Jak nie spieprzony" wielki" stadion niby miejski ( nie działające oświetlenie , zwykła atrapa, poprawiana kilka razy płyta boiska (koszt poprawienia ok. 45 tys, , niedokończona buda- niby trybuna , rozkruszone schody , poprawiane przed meczem szatnie i umywalnie - dodatkowy koszt 10 tys. zł , a tu jeszcze dodatkowo taki pryszcz , wstyd. NAWET TEGO NIE POTRAFILI , A CO MOŻE BYĆ PROSTSZEGO OD WYPROWADZENIA DZIECI NA BOISKO. Drugiej szansy moga nie mieć.
Prezes powinien teraz te dzieci zaprosić do Warszawy na mecz !!! Po czymś takim przeprosiny dla takich zawiedzionych dzieci to za mało. Przez 2-tygodnie każde z nich przygotowywalo się do wyjscia.Emocjonalnie przede wszystkim. 1.5 ,godziny siedzenia w szatni i oczekowania na wyjście. Nie życzę Panu widoku tych łez !!!!!!
Sama jestem mamą jednego z tych chłopaków którzy przez ok dwa tygodnie o niczym innym nie rozmawiali tylko o tym jaki będą mieli zaszczyt trzymając za rękę młode gwiazdy piłki. Sama wolne wziełam by zawieść chłopaków, pomóc im przy strojach bo oczywiście okazało się że stroje nowe owszem przyszły ale dla młodzieży ok 15-16 lat a nie dla naszych 10-cio latków, ale poradziliśmy sobie, fajnie wygladali, wspólne zdjęcia w szatni, 1,5 godz czekania na ten wspaniały moment i co...? I dupa!!!! żenada jakaś i wielka porażka. Nie dziwcie się później że młodzież ma wszystko w dupie skoro od najmłodszych lat sami ich uczycie że nie warto, że szkoda zachodu. Przykre ale prawdziwe i to Wasza wina!
Ten kto nie ma dzieci , nie zrozumie . Współczuje dzieciakom i rodzicom. Organizator powinien się zrehabilitować właśnie tak- jak p. Anno piszesz.
ksander lepszego kawału dawno nie czytałem i niech się dzieciaki uczą życia :D
W tym przypadku Wasza powinno być z małej litery.
Jakby ten Pan był honorowy i miał w sobie chociaż troszkę przyzwoitości, to stanąłby na "głowie" i załatwił w Centrali dla tych dzieci wyjście z pierwszą reprezentacją Polski. A tak siedzi i myśli, że sprawa załatwiona. Brawo Panie Golba, z takim prezesowaniem to odsuwa się m.in. dzieci od sportu.
A po co ma to robić on zabłysną mimo że większość spraw zalatwiana była przez Zarząd Czuwaju....dla niego taka sprawa nie jest ważna , Prezes się pokazał dzieci nie musiały.... co to wogole są za przeprosinu chyba dla rodziców a nie dlaa dzieci. Całe życie uczymy dzieco jak być uczciwymi, jak dotrzymywac.danego słowa by nie zawiezc innych. Panu udało się to zabić w sekundzie.... Pan się pokazał to najważniejsze a pionki.....pionki są tylko w grze. Mam nadzieje ze któryś z nich dorosnie stanie na porządną murawę i przypomni Panu jak gasić czyjeś marzenia !!!!!!!!!!
To jest typowe polskie dziadostwo.Ktoś coś olał, nie dopatrzył, nie pojął, zabrakło wykształcenia lub wyobraźni.Tak jest w każdej dziedzinie.
hahahahahaha:D:D:D:D:D:D pech :) :)
Czy to jest jakiś straszny problem czy ta sytuacja zmieniła życie tych dzieci ??