Reklama

Proces abpa Michalika. O co walczy Małgorzata Marenin? [wideo]

16/03/2015 16:45

Nawet jeśli nie uda się wygrać procesu, odniesiemy sukces. Tak uważają Małgorzata Marenin i towarzyszący jej na sali rozpraw Jan Hartman. Co w takim razie chcą osiągnąć?

Pierwsza rozprawa przeciwko abp. Józefowi Michalikowi z powództwa feministki i szefowej stowarzyszenia Stop Stereotypom Małgorzaty Marenin odbyła się w czwartek, 12 marca. Proces wywołał duże zainteresowanie dziennikarzy, którzy z trudnością zmieścili się na niewielkiej sali rozpraw. Małgorzata Marenin pojawiła się w sądzie kilkanaście minut przed wyznaczoną godziną. Ubrana w czerwony płaszcz, uśmiechała się i chętnie rozmawiała z mediami. Towarzyszył jej prof. Jan Hartman, który od samego początku popiera jej starania o sądowe ukaranie arcybiskupa. Zdaniem M. Marenin feministki aktywnie pracują na rzecz równouprawnienia i przeciwdziałania przemocy domowej, a słowa abpa Michalika niweczą te starania.

Wypowiedzi abpa są agresywne

Jak twierdzi, chodzi o kazanie wygłoszone w październiku 2013 r., podczas jubileuszu 90. urodzin kard. Henryka Gulbinowicza (fragment zamieszczamy obok). – Za szczególnie agresywne słowa uważam te, kiedy arcybiskup powiedział, że to dzieci lgną do księży i wciągają ich w zjawisko pedofilii – argumentowała. Takie słowa jednak w tej homilii nie padły. Chodzi raczej o wypowiedź hierarchy z października 2013 r. podczas obrad Konferencji Episkopatu Polski: „Często wyzwala się ta niewłaściwa postawa czy nadużycie, kiedy dziecko szuka miłości. Ono lgnie, ono szuka. I zagubi się samo, i jeszcze tego drugiego człowieka wciąga”. Te słowa jednak szybko sprostował, wyjaśniając, że dziecko nigdy nie jest winne pedofilii.

M. Marenin twierdziła również, że jako feministka i kobieta po rozwodzie, samotnie wychowująca dziecko, została pomówiona w homilii ówczesnego przewodniczącego KEP. Jej oczekiwania to przeprosiny w ogólnopolskiej gazecie oraz podczas kazania w niedzielę lub święto i wpłata tysiąca złotych na Centrum Praw Kobiet.


fot.Paweł Bugira
Sędzia Jacek Saramaga.

Chodzi wyłącznie o rozgłos

W czasie rozprawy na korytarzu sądu grupa osób odmawiała różaniec. Mówili, że bronią abpa Michalika, który „staje w obronie ojczyzny oraz godności mężczyzny i kobiety”. Podkreślali, że wolność słowa przysługuje zarówno feministkom, jak i biskupom. Z kolei M. Marenin twierdziła, że hierarcha tę wolność przekroczył. W specjalnym oświadczeniu przemyska kuria przekonuje, że abp Michalik miał nie tylko prawo, ale i obowiązek przypominać o tym, „czym w rozumieniu Chrystusa i Kościoła jest małżeństwo” oraz „wskazywać współczesne zagrożenia wymierzone przeciwko rodzinie”. „Słowa Arcybiskupa wypowiedziane we wrocławskiej Katedrze nie mogą być rozpatrywane jako obrażające kogokolwiek indywidualnie. W naszym odczuciu sprawa przed przemyskim sądem została wytoczona wyłącznie dla uzyskania medialnego rozgłosu” – zaznaczył ks. Bartosz Rajnowski, rzecznik prasowy archidiecezji przemyskiej.
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Agnieszka - niezalogowany 2015-03-16 21:31:37

    eh.. za co go oskarzyła ? jaki jest sens oskarżeń o to że powiedział :stop aborcji, czy że przykładem katolickiej rodziny jest mąż, żona i dziecko, a nie np . mama, mama i dziecko, Ta kobieta musi, mieć straszne kompleksy

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    men - niezalogowany 2015-03-17 10:57:34

    Michalik powiedział że dzieci same wchodziły pedofilom do łóżka bo potrzebowały miłości 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Agnieszka - niezalogowany 2015-03-17 14:16:13

    tu akurat, nie miał racji. Nie powinien tak mówić, nikt a w szczególności ksiądz. Jednak nie my powinniśmy oceniać go lecz ten wyżej

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama