Przemyśl jest piękny, ale i brudny. To opinia nie tylko mieszkańców miasta, ale i wielu turystów. Z problemem śmieci na ulicach, chodnikach, placach czy skwerach mierzą się wszystkie większe lub mniejsze miejscowości w naszym kraju. Przemyśl nie jest wyjątkiem. Ale to nie usprawiedliwia ani władz miasta, ani nas, mieszkańców.
Walkę z notorycznym zaśmiecaniem miasta odpowiedzialne instytucje, organizacje czy stowarzyszenia, ale i osoby prywatne wypowiedziały już dawno temu. Wygląda jednak na to, iż wielu z nas za nic ma różnego rodzaju działania informacyjne, edukacyjne oraz szeroko nagłaśniane akcje sprzątania terenów przylegających do najczęściej uczęszczanych traktów nad brzegami Sanu oraz innych miejsc.
W te ostatnie angażują się zwykli przemyślanie, działacze i społecznicy, którym zależy na zachowaniu estetyki miasta. Niestety, najczęściej już dzień po akcji sprzątania zaśmieconego terenu z niedowierzaniem stwierdzają, że po pracach porządkowych, prowadzonych kilkanaście godzin wcześniej, nie ma śladu. To walka z wiatrakami.
– Czy Przemyśl jest miastem brudasów?[paywall] Pytanie jest oczywiście prowokacyjne, a ja nie odważyłbym się tak generalizować i posądzać wszystkich mieszkańców o zaśmiecanie miasta. Ale są, niestety, wśród nas osoby, które jeszcze nie rozumieją, że każdy papierek czy butelka, wyrzucona gdzie popadnie, nie świadczą dobrze o nich samych, a przez to o estetyce naszego miasta. Dla wszystkich powinno być zrozumiałe, że czystość Przemyśla zależy od nas samych i nie ma możliwości, aby służby były w stanie sprzątać na bieżąco. Takie naganne zachowanie najbardziej rzuca się w oczy. Nie zauważamy tej większości, która myśli w kategoriach społeczności i dbałości o miejsce, w którym mieszkamy. Przed nami pewnie wiele lat edukacji, uświadamiania, przekonywania akcjami społecznymi, że warto zadbać o czystość w Przemyślu, a starą wersalkę czy pralkę wystarczy odwieźć bezpłatnie do PSZOK-u, a nie lasu – powiedział prezydent miasta Wojciech Bakun.
Zapytaliśmy kilka osób o to, czy przemyślanie (oczywiście nie wszyscy!) to brudasy, którym nie zależy na estetyce, czystości i porządku w mieście? Jak temu się przeciwstawić i czy to w ogóle możliwe, aby dotrzeć do takich osób?
Radna Ewa Sawicka:
– Jak w każdym mieście, tak i w Przemyślu istnieją większe i mniejsze problemy, które rozwiązywane są przez rządzących w miarę ich możliwości. Jednym z nich jest problem śmieci. Czy Przemyśl jest miastem brudasów? Zdecydowanie nie! Na wiosnę posprzątano ulice po zimie i pięknie ukwiecono starówkę i skwery. Społecznicy z różnych organizacji, władze miasta i radni mobilizowali lokalne społeczności i uporządkowali tereny osiedlowe i inne. Angażowali się w zbieranie śmieci w miejscach, gdzie brudasy powyrzucały przeróżne rzeczy. Normalni mieszkańcy dbają o swoje miasto, a wobec brudasów proponuję wyciągać surowe konsekwencje. Wiele uwagi należy poświęcać dzieciom, wskazując właściwe zachowanie i odpowiedni sposób bycia, ponieważ czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci. Takie rzeczy młody człowiek wynosi z domu. Jakie wychowanie, takie zachowanie.
Lila Kalinowska:
– Przemyśl nie jest miastem brudasów, chociaż niestety coraz częściej jest miastem brudnym. Nie obwiniałabym jednak o śmieci w mieście jego mieszkańców, a raczej system organizacji i gospodarowania odpadami. Dzikie wysypiska, coraz częstsze, zdarzają się w całej Polsce i są dowodem na to, że ustawodawca, zmieniając prawo w tym obszarze, nie pomyślał o wszystkim. Niestety, usługa odbioru śmieci stała się prawie luksusowa i nie każdego na nią po prostu stać. A same śmieci w mieście, widoczne zwłaszcza wiosną, świadczą tylko o tym, że koszy jest ciągle za mało. Widać to zwłaszcza nad Sanem, gdzie liczba śmieci może być cenną wskazówką, że warto systemowo zadbać o wybrzeża, zagospodarować je bardziej, aby czerpać z rzeki nie tylko wodę pitną, ale też z jej ogromnego, rekreacyjnego kapitału.
Paweł Szynal to społecznik, który od lat stara się edukować, prowadzić akcje ekologiczne, uświadamiać, że robiąc, jak robimy, krzywdzimy sami siebie. To on był inicjatorem powstania koszy na śmieci tuż nad brzegami Sanu. Coś tam pomogło, ale...
Obecnie przygotowuje program pod nazwą „Osobista Odpowiedzialność Społeczna – Przemyśl to”. Kolejna akcja związana z edukacją społeczną w mieście i gminach wokół. O szczegółach poinformujemy.
– Czy Przemyśl jest miastem brudasów? Ciężko powiedzieć. Zdecydowanie łatwiej jest odpowiedzieć na pytanie, czy miasto Przemyśl jest miastem z problemem brudu? Biorąc pod uwagę wielkość miasta, skalę i częstotliwość występowania brudu, śmiało stwierdzam, że tak właśnie jest. Brak poczucia odpowiedzialności, jaką wykazują się mieszkańcy, w połączeniu z anemicznymi działaniami miasta zaowocowały problemem, z którym będziemy się borykać jeszcze przez najbliższe lata. Tylko przy pełnej współpracy i zaangażowaniu się większości społeczeństwa jesteśmy w stanie zmienić to, jak nasze miasto obecnie wygląda. Edukacja społeczna na każdym szczeblu to pierwszy zdecydowany krok, który w przyszłości przyniesie wymierne efekty – powiedział.
Komendant Straży Miejskiej w Przemyślu Jan Geneja:
– Nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Gdybym powiedział, że przemyślanie są brudasami, obraziłbym bardzo wiele osób. Bo absolutnie nie są! Dbają. Jest jednak część osób, które za nic mają to, jak wygląda nasze miasto oraz to, że śmiecenie nie jest teraz w modzie. Nikogo i niczego nie szanują. Uważają, że super jest przynieść butelkę nad wodę, wypić jej zawartość, ale zabrać ją z powrotem pustą już nie. Dzikich wysypisk nie ubywa. Walczymy z tym, ale efektów za bardzo nie widać. W wielu wypadkach wynika to z anonimowości i bezkarności osób, które śmiecą. Gdyby była sytuacja, że te osoby natychmiast zostałyby zidentyfikowane i solidnie ukarane, na drugi raz poważnie by się zastanowiły. A tak...
W samym centrum miasta funkcjonuje Punkt Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych (PSZOK), do którego mieszkańcy Przemyśla mogą przywozić wszelkie odpady problemowe – czyli te, które najczęściej lądują gdzieś w zaroślach, na obrzeżach miasta.
Są to m.in.: przeterminowane leki, chemikalia, baterie, akumulatory, zużyty sprzęt elektryczny i elektroniczny, meble i inne odpady wielkogabarytowe, a nawet: zużyte opony, odpady zielone oraz odpady budowlane i rozbiórkowe – czyli choćby gruz budowlany.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Bród wpisany jest w kod DNA mieszkańców naszego miasta.Jest małe prawdopodobieństwo, że to się zmieni w najbliższym okresie czasu.
A od czego jest straż miejska? Tak ciężko jest się przejść wieczorem nad sanem czy po osiedlach i sprawdzić porządek? Czy oni tylko umieją spisywać dziadów pijaczków w na Jagiellońskiej?
No może i piękny, jednakowoż, już nie taki piękny, gdyż z powodu wynaturzonej, patologicznej działalności lokalnych kacyków został doprowadzony do niemałej marnoty, upodlenia, obrazu nędzy i rozpaczy etc. WYCIĘLI ZDROWE DRZEWA W RYNKU W PRZEMYŚLU - NOWINY24.PLA to, że brudny, to by się zgadzało, gdzie nie spojrzysz liszaj, brud, syf, kiła i mogiła !!!
Jak się nauczy dziecko nie śmiecić to nie będzie takiego syfu. Ale jak robi się dzieci na ilość, a nie na jakość, żeby tylko pincet plus się zdarzało, to takie dziecko nie ma wychowania w domu, tylko na ulicy.
Teraz coś pozytywnego, na YT ukazał się ciekawy film pokazujący Przemyśl z drona, polecam https://youtu.be/j-e5Bzs8Gu4
Podobny artykuł czytałem na Naszym Mieście, na temat przemyskich podcieni, niestety brudasy pozostaną brudasami, nie zadbasz sam o czystość będziesz żył w brudzie.... Poza tym nie wiem kto położył gumoleum na daszku przed wejściem do piwnicy przy podcieniach, mam nadzieję że to szybko zniknie a właściciel znajdzie inny bardziej estetyczny sposób żeby poradzić sobie z przeciekającym daszkiem...
taki przemyski folklor .40 lat temu w tym mieście było czyściej niż teraz .
Nie widzą śmieci , nie widzą zaparkowanych samochodów na chodnikach itd .Tacy cichociemni.
To wychodzi z nas owa słowiańskość, przejawia się mentalność wschodu kontynentu. Jesteśmy kulturowo lata świetlne za Skandynawią czy germanami. Nic dziwnego zatem, że tacy Niemcy czy Holendrzy nie mają dla nas poważania skoro bliżej nam - nad czym wielce ubolewam - do ukraińców, białorusinów czy innych moskali.
Godos sam jesteś brudasem pety rzucasz pod nogi wstydu nie masz
Tak PSZOK jest na Sportowej, ale żeby w nim przyjęli twoje śmieci trzeba mieć przy sobie dowód uiszczenia opłaty za odbiór śmiecie do UM. Nie można tak wejść z ulicy i oddać znalezione/zebrane gdzieś śmieci. A kto nosi przy sobie rachunek? To bardzo utrudnia takim osobom jak ja. Na każdym spacerze zbieram śmieci i potem poluję na kubeł gdzie mogę je wyrzucić.
a ja mam w tyłku moje miasto jest tyle piękniejszych...
Co ty tam wiesz o Białorusi. A swoją drogą nie wiedziałem, że Włosi, Hiszpanie czy Grecy to Słowianie, bo brud i smród tam dużo większy niż u nas. A i w Holandii , Anglii też można zobaczyć to i owo. Więc hamuj lejce kawalerze.
To po grzyba się tu wypowiadasz. Smaruj na forum do tych ładniejszych.
a może zapytaj się ile lat i ile projektów zadaszenia tego wejścia odrzuciła konserwator zbytków podkarpackich ?Właściciel bardzo szybko i chętnie zamieniłby ten folklor na coś normalnego ..tylko zatwierdzić trzeba jakikolwiek przedstawiony przez niego projekt lub zaakceptować swoje narzucone pomysły przez K.Z...a tak tylko sprząta codziennie syf ,który zostawiają goście nocni i wieczorni na jego podcieniach .....
Tak się składa że akurat ten właściciel bardzo dba o swój fragment podcieni, Sprząta gówna, myje szczyny, zbiera potłuczone szkło. Odmalował ściany na swój koszt i zainstalował monitoring. Daszek jest jaki jest bo to prowizorka tymczasowa w oczekiwaniu decyzji PWKZ. To oczekiwanie trwa już ładne parę lat... No cóż, pewnie jeszcze parę potrwa
samo się nabrudziło a może redaktor wzorem kolegi z TVP sam naśmiecił a później focie strzelał, samo się nie śmieci.. W sumie można by i było wyznaczyć miejsce np. na stawikach do grillowania a pozostałe dzikie miejsca obserwować i karać...lepiej w 1 miejsu posprzątać niżeli po całym mieście szukać..
Najczyściej to jest na ulicy Lwowskiej obok MC DONALDA wysoka kultura młodzieży po weekendzie ptactwo ma tylko radochę
Bród wpisany jest w kod DNA mieszkańców naszego miasta.Jest małe prawdopodobieństwo, że to się zmieni w najbliższym okresie czasu.
A od czego jest straż miejska? Tak ciężko jest się przejść wieczorem nad sanem czy po osiedlach i sprawdzić porządek? Czy oni tylko umieją spisywać dziadów pijaczków w na Jagiellońskiej?
No może i piękny, jednakowoż, już nie taki piękny, gdyż z powodu wynaturzonej, patologicznej działalności lokalnych kacyków został doprowadzony do niemałej marnoty, upodlenia, obrazu nędzy i rozpaczy etc. WYCIĘLI ZDROWE DRZEWA W RYNKU W PRZEMYŚLU - NOWINY24.PLA to, że brudny, to by się zgadzało, gdzie nie spojrzysz liszaj, brud, syf, kiła i mogiła !!!