Reklama

Przemyśl pod znakiem Kupidyna [ZDJĘCIA]

16/02/2016 10:30

Tego w mieście chyba jeszcze nie było. W przypadające w niedzielę walentynki, dzięki inicjatywie Przemyskiego Klastra Turystycznego, w którego skład wchodzi prawie czterdzieści podmiotów, każdy z mieszkańców mógł się poczuć jak zakochany.

Do tej pory z okazji walentynek zakochani obdarowywali się czerwonymi serduszkami albo innymi gadżetami oferowanymi przez handel, potem szli do jakiegoś lokalu i po święcie. W niedzielne popołudnie miasto, zwykle senne i leniwe, trochę ożyło.

O czternastej rozpoczęły się obchody Dnia Świętego Walentego pod hasłem „Zakochani w Przemyślu”. W Muzeum Narodowym Ziemi Przemyskiej wyświetlano przedwojenne, sentymentalne filmy ze Szczepciem i Tońciem. Wprawdzie zapowiedziano, że kino będzie dla singli, ale, jak zauważyliśmy, na sali nie brakowało zakochanych.

Na szukających mocniejszych wrażeń czekali przewodnicy, którzy oferowali darmową wycieczkę po przemyskich podziemiach. W tym czasie przed ołtarzem świętego Walentego, w kościele oo. Franciszkanów przewodnicy każdemu chętnemu opowiadali historię patrona zakochanych. Najwięcej jednak działo się w Rynku, gdzie drzewa w tym dniu „zakwitły” czerwonymi serduszkami z miłosnymi wyznaniami. Co odważniejsze panie mogły skorzystać z przejażdżki „rydwanem Amora”, przerobionym z jakieś maszyny rolniczej. Oczywiście do rydwanu zaprzęgali się panowie, a panie powoziły.

Można było polować z łukiem Amora na ukochaną osobę, a potem ustawić się w kolejce do pamiątkowej fotografii w ogromnym sercu albo wziąć udział w jednym z licznych konkursów i wygrać kolację dla dwojga, noclegi w hotelach, lekcje języków, upominki i słodkości. Jedynie namiot dyskotekowy raczej świecił pustkami, ale to zrozumiałe, wszak mamy okres postu.

Organizatorzy pomyśleli również o dzieciach zakochanych i w klubie Niedźwiadek zorganizowali bawialnię dla najmłodszych, którzy mogli zobaczyć, z czego zbudowany jest człowiek albo wziąć udział w konkursie rysunkowym. Również w holu urzędu miejskiego trwały warsztaty ceramiczne adresowane do dzieci. Jeżeli komuś znudziło się na Rynku, mógł podejść do Centrum Kulturalnego, gdzie wyświetlano promocyjne filmy, do których dołączano poczęstunek w postaci ciastka i kawy. Na zakończenie prowadzący zaprosił wszystkich chętnych na dyskotekę do „Monarchii”.


JS
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama