Reklama

Przepychanki podczas procesji [NOWE FAKTY I OPINIE]

29/06/2016 18:15

Według Marii Tuckiej, przewodniczącej przemyskiego Oddziału Związku Ukraińców w Polsce, zaatakowany uczestnik procesji miał na sobie czarną koszulę wyszywaną czerwonymi nićmi. To tzw. wyszywanka, czyli element ubioru stylizowany na ukraiński strój ludowy. Jej czarny kolor symbolizuje żałobny charakter, a taki miała niedzielna uroczystość.

Niedzielna, 26 bm. uroczystość rozpoczęła się o godzinie 9 w soborze archikatedralnym pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela. Po zakończeniu mszy świętej jej uczestnicy skierowali się na położony na obrzeżach miasta Ukraiński Cmentarz Wojenny, na którym w zbiorowej mogile spoczywają strzelcy siczowi Ukraińskiej Armii Galicyjskiej walczący w latach 1918 – 1920 pod wodzą Semena Peltury u boku Józefa Piłsudskiego. Po internowaniu większość z nich zmarła w pobliskim obozie. Z tyłu nekropolii są również mogiły kryjące szczątki 47 członków UPA ekshumowane w Birczy i Lisznej. Ich pochówek był inicjatywą Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa w Warszawie. Idący w procesji – podobnie jak czynili to w latach poprzednich – mieli zamiar modlić się w intencji pierwszych z wymienionych. Na ulicy Słowackiego przy ogrodzeniu I Liceum Ogólnokształcącego czekało na nich ok. 20 – 30 osób z transparentami o treści „Banderowcy i ich zwolennicy – precz z Polski”, „11 lipca rocznica ludobójstwa na Wołyniu dokonanego przez OUN UPA”. Do udziału w manifestacji zachęcano się m.in. za pośrednictwem portalu społecznościowego. Z zamieszczonej na stronie informacji wynikało, że „pikieta ma charakter zgromadzenia spontanicznego i jest legalna dopóki nie pojawią się incydenty, które dałyby służbom podstawy do rozwiązania zgromadzenia”.

Reklama

23 zatrzymanych, 9 z zarzutami złośliwego przeszkadzania publicznemu wykonywaniu aktu religijnego

W pewnym momencie kilkunastu mężczyzn z grupy weszło na jezdnię i próbowało powstrzymać przemarsz kolumny. Od jej czoła niesiono krzyż, chorągwie kościelne, dalej flagi ukraińskie, polskie, unijne. Agresja pikietujących skierowała się głównie przeciwko jednemu z mężczyzn w czarnej koszuli[paywall]. Najpierw zwrócili oni uwagę policjantom na nią, a później poszarpali ją przy okazji zrywając żółto-niebieską opaskę, jaką ten miał na ramieniu. Mundurowi w sile kilku funkcjonariuszy nie mogli zapanować nad zakłócającymi procesję. Wezwali kolegów z oczekujących nieopodal rzeszowskich oddziałów prewencji. Ci błyskawicznie umożliwili wiernym dalszy przemarsz.

– Po wydarzeniu zatrzymaliśmy 23 osoby – informuje podkomisarz Bogusława Sebastianka z Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu. – Wszystkie zostały wylegitymowane i przewiezione do komendy. 9 z nich postawiono zarzuty złośliwego przeszkadzania publicznemu wykonywaniu aktu religijnego kościoła lub innego związku wyznaniowego o uregulowanej sytuacji prawnej. Analizujemy zgromadzony w sprawie materiał dowodowy i możliwe, że również inni uczestnicy zdarzenia usłyszą identyczne zarzuty – dodaje.

Reklama

W czasie zajścia nie użyto pałek, kajdanek, ani broni. Służby porządkowe przypuszczały jednak, że możliwe jest zakłócenie porządku. Dlatego w niedzielę do nadsańskiego miasta oprócz policjantów prewencji ściągnięto również antyterrorystów.

– Przygotowaliśmy adekwatne siły i środki – tłumaczy podkom. Sebastianka. – Chodziło o zapewnienie bezpieczeństwa. Głęboko będzie analizowany fakt naruszenia nietykalności cielesnej mężczyzny idącego w procesji – zapewnia.

Nie była potrzebna zgoda

Piotr Tyma, przewodniczący Związku Ukraińców w Polsce, który był uczestnikiem uroczystości w wypowiedzi dla PAP stwierdził, że „uroczystości upamiętniające naszych bohaterów, strzelców siczowych sięgają lat 20. ubiegłego wieku, z przerwą w okresie PRL. Nigdy jednak nie budziły kontrowersji. Dopiero teraz pewne środowiska wykorzystują cynicznie fakt, że na cmentarzu tym znajdują się mogiły członków UPA, usiłują wywołać konflikt polsko-ukraiński”. Nadmienił, że owe mogiły są całkowicie legalne, zaś modlitwy kierowano w intencji żołnierzy zmarłych w obozie.

Reklama

Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej w magistracie do niedzielnych wydarzeń odniosły się władze miasta. Wyjaśniono, że samorząd nie wydawał zgody nie organizację panachydy i związanego z nią marszu, jak również nie mógł jej zakazać. Wydarzenie zgłoszono jako procesję religijną przez parafię archikatedralną obrządku greckokatolickiego i jako zgromadzenie w ramach działalności kościoła, nie podlega przepisom ustawy o zgromadzeniach. Niezależnie od tego – wzorem lat wcześniejszych – uświadomiono organizatorowi, że niedopuszczalne jest używanie przez uczestników symboli OUN-UPA. Reprezentantem magistratu na uroczystości był sekretarz urzędu miejskiego, który wziął udział wyłącznie we mszy.


owa
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama