Spacerując w niedzielne popołudnie uliczkami przyległymi do przemyskiego Rynku, można się napatrzyć na to i owo. Zobaczyć choćby następujący obrazek – kawałki gzymsu, które odpadły z budynku przy ul. Mostowej 2, zostały zamiecione... metr dalej.
Swego czasu Elektryczne Gitary nagrały przebój zaczynający się od słów: „Przewróciło się, niech leży. Cały luksus polega na tym, że nie muszę go podnosić. Będę się potykał czasem, będę się czasem potykał, ale nie muszę sprzątać”.
Ktoś najwyraźniej wziął sobie do serca tych parę zdań i zamiast usunąć fragmenty uszkodzonej elewacji budynku przy ul. Mostowej 2, jedynie przesunął je kawałek dalej. Tak czy inaczej widok kłuje w oczy. Miasto, pretendujące do rangi turystycznego, takimi smaczkami z pewnością nie oczaruje przyjezdnych.


Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.A jak ładnie obszczana ściana przez pieska
Dobrze, że nikomu nic się nie stało. Jak coś negatywnego się dzieje to piszecie od razu, a na pozytywne wydarzenia z regionu trzeba poczekać tydzień albo w ogóle się nie doczekać. Zmieńcie myślenie!
A kto miał w niedzielę sprzątać, przecież dzień wolny od pracy hahaha
Dobrze, że gzymsy spadają bo o czym byście pisali........
to raczej leży po stronie własciciela ?
Przecież cały Przemyśl jest taki jak na 2 symbolicznych fotografiach. Wystarczy wyjść poza ścisłe centrum to można zobaczyć setki takich rynien dodatkowo zardzewiałych czy innych rodzynków jak np Przemyskie słynne podcienia które pełnią obecnie rolę darmowego kibla. Kto nie wierzy niech wejdzie z ciekawości od strony kościoła franciszkanów zobaczy jeden z głównych atrakcji w rynku jeśli wcześniej wytrzyma zapach moczu i gówien co stwierdziłem osobiście w ubiegłym tygodniu chcąc odwiedzić ponoć słynne podcienia. I nie były to gówna zwierzęce lecz ludzkie których jak stwierdziłem nikt nie sprząta lecz samoistnie zasychają. Nie rozumiem jak przewodnicy mogą takie siedlisko smród i syfu pokazywać wycieczkom kiedy smród z tych podcieni odczuwa się przechodząc obok, również sam wygląd zawilgoconych moczem ścian odstrasza na przysłowiowy kilometr. Może redakcja łaskawie zainteresuje się tym przemyski zabytkiem w samym sercu zadupia, w rynku starego miasta. Powtarzam, takie jest niemal całe wolne królewskie ponoć jeszcze miasto Przemyśl.
jest Straż Miejska i właściciel posesji mówi ci to coś
Ściana (właściwie chodnik) jest raczej zmoczona przez rurkę odprowadzającą skondensowaną wodę z klimatyzacji (rurkę widać trochę ponad plamą).
A jak ładnie obszczana ściana przez pieska
Dobrze, że nikomu nic się nie stało. Jak coś negatywnego się dzieje to piszecie od razu, a na pozytywne wydarzenia z regionu trzeba poczekać tydzień albo w ogóle się nie doczekać. Zmieńcie myślenie!
A kto miał w niedzielę sprzątać, przecież dzień wolny od pracy hahaha