– Dobry sołtys powinien być zaangażowany w sprawy wsi, współpracować z mieszkańcami, wysłuchiwać ich skarg i trosk – uważa Maria Sopel, najlepszy sołtys powiatu lubaczowskiego w plebiscycie organizowanym przez "Życie Podkarpackie".
Dąbrowa to niewielka wieś w gminie Lubaczów, która – według danych z 2016 roku – liczy 328 mieszkańców. Pani sołtys mieszka w samym centrum miejscowości. Zastajemy ją przy gotowaniu dżemów. – Nie przepadam za tym – przyznaje.
To jej pierwsza kadencja jako sołtysa. Objęła tę funkcję w 2015 r. – Od dziesięciu lat[paywall] prężnie działam w Kole Gospodyń Wiejskich. Gdy przeszłam na emeryturę, postanowiłam się czymś zająć w sołectwie. Zdecydowałam się wziąć udział w wyborach na sołtysa i wygrałam je, pokonując dwóch mężczyzn – mówi.
Zanim została sołtysem, już po przejściu na emeryturę podjęła się prowadzenia – jako wolontariusz – świetlicy dla najmłodszych mieszkańców wioski. Sześć lat temu założyła także zespół teatralny „Dąbrowianie”, który tworzą miejscowe dzieci i młodzież. – Przygotowujemy przedstawienia na różne uroczystości, a co roku bierzemy udział w przeglądzie jasełek „Herody” – opowiada.
Z zawodu jest nauczycielką nauczania początkowego i praca z dziećmi sprawia jej dużo satysfakcji. Lubi też współpracować z dorosłymi. – Dobry sołtys powinien być zaangażowany w sprawy wsi, współpracować z mieszkańcami, wysłuchiwać ich skarg i trosk – uważa.
Jednym z największych sukcesów jest stworzenie Centrum Rekreacyjno-Sportowego, na które składają się boiska do piłki nożnej i siatkówki oraz altana z grillem betonowym. – Wcześniej istniało boisko, ale po likwidacji szkoły było zaniedbane. Zasialiśmy trawę, kupiliśmy nowe bramki, wykonaliśmy nowy mostek – opowiada.
Z pomocą w wykonywaniu prac pospieszyli uczestnicy i pracownicy Centrum Integracji Społecznej. Kompleks boisk został otwarty w czerwcu tego roku. – Chciałabym, aby to boisko stało się miejscem integracji i służyło jak najlepiej całej naszej społeczności.
Marzeniem pani sołtys jest wybudowanie świetlicy, bo takiego budynku we wsi nie ma. – Potrzebne jest miejsce do spotkań dla koła gospodyń, dla dzieci, młodzieży i całej społeczności – mówi.
Nadal angażuje się w działalność KGW, prowadzi także zajęcia dla dzieci w świetlicy.
Sołtys Dąbrowy nieobce są też nowe technologie. Codziennie rano przy porannej kawie przegląda na tablecie internet, żeby wiedzieć, co nowego się wydarzyło. – Sołtys musi być operatywny – mówi.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Takich ludzi nam trzeba!
Brawo Pani Mario!