Reklama

Spór o bezpieczny wyjazd nie gaśnie. PSONI zabiera głos [ZDJĘCIA]


Pod koniec września br. informowaliśmy o konflikcie pomiędzy Przemyską Spółdzielnią Mieszkaniową i rodzicami dowożącymi dzieci do zlokalizowanego przy Wybrzeżu Jana Pawła II ośrodka Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną Koło w Przemyślu. Jego zarzewiem była decyzja PSM o zablokowaniu możliwości wyjazdu z terenu PSONI przez teren osiedlowego parkingu. W sprawie nie udało się dojść do porozumienia, a rozwiązanie zaproponowane przez miasto jest zdaniem PSONI niewystarczające.


Konflikt nabrzmiał w momencie pojawienia się przed boczną bramą ośrodka PSONI słupka blokującego możliwość korzystania z przejazdu przez parking. Stało się tak za sprawą decyzji Przemyskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, która ma w tej sprawie swoje argumenty. Głównym i trudnym do podważenia jest fakt, że osiedlowy parking to teren spółdzielni. Wyjazd wspomnianą bramą, który funkcjonował przez lata – zdaniem rodziców i PSONI – był najbezpieczniejszym rozwiązaniem.

Jeszcze w maju br. Zarząd PSONI – w związku z pismem uprzedzającym fakty, nadesłanym w powyższej sprawie do ośrodka przez PSM – zwróciło się do miasta z pilną prośbą o wydanie opinii w tej sprawie przez Komisję ds. Bezpieczeństwa i Organizacji Ruchu Drogowego. Zakładało bowiem, że jeśli PSM wyłączy na stałe możliwość przejazdu przez parking, jedyną możliwością wyjazdu z ośrodka będzie brama główna (przez którą odbywa się wjazd), co – ze względu na ograniczoną widoczność – stwarzać będzie zagrożenie w ruchu drogowym. Po tym, jak klamka w sprawie zapadła, a PSM ustawił słupek, z prośbą o interwencję zwrócili się do nas rodzice podopiecznych PSONI, czego efektem był pierwszy tekst nagłaśniający sytuację. Podkreślali oni, że z racji małej powierzchni do parkowania na terenie ośrodka kierowcom busów dowożących dzieci bardzo trudno jest wykonywać manewr zawracania, a są do tego zmuszeni, odkąd wyjazd przez teren parkingu nie jest już możliwy. Zwracali też uwagę na trudny wyjazd bramą główną autem osobowym, powodowany ograniczoną widocznością. Widok zasłaniają tam bowiem zaparkowane przy ulicy samochody. W sprawie odbyło się spotkanie pomiędzy obiema stronami konfliktu – PSM i PSONI. Spółdzielnia nie ugięła się przed argumentami przedstawicieli ośrodka.

Reklama

Stanowisko PSONI

Polskie Stowarzyszenie na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną Koło w Przemyślu podnosi, że należąca do PSM działka, na której zlokalizowany jest aktualnie osiedlowy parking, od lat 70. funkcjonowała jako wjazd i wyjazd ze żłobka, a później placówki rehabilitacyjnej, prowadzonej przez Zespół Opieki Zdrowotnej.

– Prawdopodobnie po reformie administracyjnej miasto przekazało działkę – drogę, stanowiącą jedyny wówczas wjazd i wyjazd na posesję nr 78 (obecna siedziba PSONI, mieszcząca się w budynku starostwa) Przemyskiej Spółdzielni Mieszkaniowej (jako dowód PSONI przedstawia mapę geodezyjną, na której widnieje budynek ówczesnego żłobka) – wskazuje Zarząd PSONI. I pyta, kto o tym zadecydował, pozbawiając tak dużej działki jedynego dojazdu?

Reklama

Z przekazu PSONI wynika, że zablokowany obecnie wyjazd z PSONI przez lata wymagał napraw i remontów, o co zresztą ośrodek zabiegał. „W 2013 r. otrzymaliśmy pismo od prezesa PSM, w którym zaproponował partycypację miesięczną, a następnie wysłano do nas umowę partycypacyjną na roczne utrzymanie „drogi” z kwotą 1370,29 zł plus VAT, która mogła wzrastać wraz z naprawami) z mocą obowiązującą od 1 stycznia 2011 r”. Nie wyraziliśmy na to zgody, ponieważ absurdalne jest płacenie haraczu za korzystanie z jedynej drogi. Jesteśmy stowarzyszeniem non profit, nie prowadzimy[paywall] działalności odpłatnej, korzystamy z dotacji i darowizn. Nasza działalność uniemożliwia nam wydatkowanie publicznych środków na rzecz podmiotów niezwiązanych z działalnością stowarzyszenia. Zaistniała sytuacja zmusiła nas do zaproponowania partycypacji w kosztach naprawy nawierzchni, ale naszej propozycji PSM nie przyjęła” – czytamy w oświadczeniu Zarządu PSONI.

Ośrodek nadmienia też, że zadbał o bezpieczny wyjazd z drogi – parkingu, wnioskując do miasta o montaż luster i widoczność poprzez wyłączenie kilku miejsc parkingowych.

Reklama

„Wówczas nikt z decydentów nie zwrócił uwagi, że PSONI wnioskuje o lustra i bezpieczeństwo w sytuacji, kiedy wyjazd – parking prawnie należy do spółdzielni – o czym przez lata zarządy PSONI nie wiedziały. Jednak wprowadzone usprawnienia okazały się niewystarczające, dlatego też w 2015 r. PSONI zrealizowało budowę dodatkowego wjazdu do ośrodka. Wówczas Zarząd Dróg w Przemyślu wydał decyzję o organizacji ruchu na terenie posesji nr 78, wskazując starą drogę dojazdową (droga – parking) jako wyjazd, a nową jako wjazd na posesję. Decyzja wynikła z zapewnienia bezpieczeństwa uczestnikom ruchu” – przypomina Zarząd PSONI.

Po piśmie od spółdzielni z informacją o zablokowaniu możliwości korzystania z wyjazdu przez osiedlowy parking, PSONI zwróciło się do miasta o zebranie się w powyższej sprawie przytaczanej już Komisji ds. Bezpieczeństwa i Organizacji Ruchu Drogowego, by ta dokonała oględzin sytuacji i oceniła, czy korzystanie z głównego wjazdu na posesję PSONI, który od momentu pojawienia się słupka służy też jako wyjazd, nie zagraża bezpieczeństwu zmotoryzowanych. – Nie wiemy, dlaczego rzeczona komisja się nie zebrała, choć opiniuje ona takie wnioski jak nasz, mimo że przedstawiciel Wydziału Komunikacji Transportu i Dróg naocznie ocenił, że widoczność jest zerowa i zasugerował rozwiązania w postaci montażu luster i wyłączenia miejsc parkingowych. Lustra zostały zamontowane, ale obserwujemy, że przy gorszej pogodzie, kiedy są zamglone i zaparowane, nie ułatwiają widoczności, tymczasem miejsca parkingowe – nie wiedzieć dlaczego – nie zostały wyłączone. Czy trzeba czekać aż do wypadku lub innych groźnych zdarzeń na tym odcinku drogi? – pytają przedstawiciele Stowarzyszenia.

Reklama

PSM się nie ugnie

Druga strona konfliktu – Przemyska Spółdzielnia Mieszkaniowa – wyjaśnia, że teren od miasta otrzymała w wieczyste użytkowanie. – Cały teren pod budowę został nam przekazany aktem notarialnym 29 grudnia 1983 roku. Spółdzielnia wybudowała wówczas budynki, zrobiła, drogi, a także parkingi, więc nie można mówić, że był tam dojazd. Tę drogę zrobiliśmy my – stwierdza. – Skąd PSONI wzięło kwotę miesięczną, jakiej rzekomo zażądaliśmy w ramach partycypacji kosztów utrzymania parkingu, nie wiem. To są pomówienia. Oświadczam, że taka nigdy nie padła. Natomiast ponieważ ośrodek nieprawnie korzystał z przejazdu przez parking, faktycznie przygotowaliśmy umowę partycypacji w kosztach. Wyszło 1300 zł z groszami na rok. W rocznych kosztach utrzymania ujęte były wszystkie podatki, jakie płacimy za drogę, sprzątanie jej, odśnieżanie. Zostały one rozdzielone na budynki sąsiadujące z wyjazdem, jak i na ośrodek. PSONI tej umowy nie podpisało. Cały czas braliśmy te koszty na siebie, ale członkowie spółdzielni zaczęli nam wypominać, że droga przez parking wykorzystywana jest przez PSONI na dojazdy ciężkich samochodów niszczących nawierzchnię. Było to w momencie, kiedy prowadzili u siebie nadbudowę. Wreszcie w tym roku zdecydowaliśmy się postawić ograniczający im korzystanie z przejazdu słupek – mówi prezes PSM Zbigniew Kurosz.

– PSONI ma swój wjazd i może z niego korzystać, więc na jakiej podstawie naruszają naszą własność? – pyta.

Reklama

Mówi też, że wyłączanie kolejnych miejsc parkingowych przy głównym wyjeździe z PSONI, ustanowionych na terenie miejskim, byłoby działaniem na szkodę mieszkańców, bo powstały one staraniem spółdzielni.

Miasto wydaje się na razie unikać rozwiązań siłowych w tej sprawie w obawie o rozpętanie konfliktu z mieszkańcami. – Nie w każdej sprawie zasadne jest zwoływanie Komisji ds. Bezpieczeństwa i Organizacji Ruchu Drogowego. Nie decyduje o tym wnioskodawca, lecz prezydent, w przypadku kiedy ma wątpliwości po rozmowie z Zarządem Dróg Miejskich i Wydziałem Komunikacji. W piśmie PSONI zwróciło się o rozwiązanie problemu wyjazdu z ośrodka. Zadziałaliśmy szybko i niezwłocznie udaliśmy się na miejsce. Oceniliśmy, że najlepszym rozwiązaniem będzie obustronne lustro. Pod koniec sierpnia skierowaliśmy w tej sprawie pismo do ośrodka. Nie chcielibyśmy likwidować ludziom miejsc parkingowych, a należałoby zabrać ich około ośmiu, cztery po lewej i cztery po prawej stronie – wyjaśnia Janusz Łukasiewicz, kierujący Wydziałem Komunikacji Transportu i Dróg. – Jeśli ośrodek nie jest usatysfakcjonowany zaproponowanym rozwiązaniem, może naturalnie zwrócić się z kolejnym pismem do miasta. Wówczas wystąpimy do zarządu osiedla o opinię w sprawie – dodaje.

Reklama

Czy problem znajdzie szczęśliwy finał? Czy byłoby nim przychylenie się miasta do wniosku o wyłączenie miejsc parkingowych w miejscu sąsiadującym z główną bramą ośrodka? Miasto wyważyć musi w tym przypadku kwestię bezpieczeństwa i jednocześnie komfortu mieszkańców osiedla. Dobra widoczność wydaje się w przypadku tego pierwszego priorytetem.

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 11/11/2025 17:06
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama