Reklama

Sprawa pobicia przed klubem w Przemyślu trafiła do sądu

30 maja br. przemyska prokuratura okręgowa skierowała do Sądu Rejonowego w Przemyślu akt oskarżenia przeciwko sprawcy pobicia znanego przedsiębiorcy Krzysztofa W., do którego doszło pod klubem Japa w Przemyślu.

Do zdarzenia doszło w nocy z 15 na 16 września ub.r. 50-letni Krzysztof W., właściciel restauracji, były działacz Ruchu Palikota, razem z synem i znajomymi wybrał się do klubu Japa, w którym znajduje się kręgielnia[paywall]. Kilka dni po dramatycznych wydarzeniach, które rozegrały się w lokalu, szef Prokuratury Okręgowej w Przemyślu prokurator Jacek Staszczak wyjaśniał: – W pewnym momencie doszło do awantury. Jeden z gości zarzucił Krzysztofowi W. niewłaściwe zachowanie wobec innej klientki lokalu. Interweniowali ochroniarze. Ze wstępnych ustaleń wynika, że Krzysztof W. miał uderzyć kulą bilardową jednego z ochroniarzy. Został wyprowadzony z lokalu.

Ale to nie był koniec... Przed klub wyszło kilka osób z grupy, z którą Krzysztof W. miał ponoć wdać się w kłótnię. Rozpoczęła się ostra wymiana zdań. W pewnym momencie do Krzysztofa W. podszedł mężczyzna i mocno uderzył go pięścią. Przedsiębiorca upadł i uderzył głową w betonowy krawężnik. Doznał bardzo poważnych obrażeń, zagrażających życiu. Jego stan był ciężki. Przeżył.

Reklama

Siedem miesięcy śledztwa

Śledztwo w tej sprawie trwało prawie siedem miesięcy. Przesłuchanych zostało łącznie 28 osób. Prokuratura zabezpieczyła szereg dowodów. Była w posiadaniu dokumentacji medycznej, nagrań z monitoringu czy tablic poglądowych.

30 maja br. przemyska „okręgówka” skierowała w tej sprawie akt oskarżenia do Sądu Rejonowego w Przemyślu przeciwko Mateuszowi Ż. – Został oskarżony o to, że w sposób nieumyślny zadał Krzysztofowi W. uderzenie pięścią w głowę, po którym pokrzywdzony upadł na chodnik i uderzył głową o krawężnik. Nieumyślnie spowodował u niego obrażenia ciała, między innymi stłuczenia głowy z krwiakiem przymózgowym podtwardówkowym lewej połowy mózgu, pourazowe krwawienie, stłuczenie mózgu płata czołowego, które spowodowały długotrwałą chorobę, zagrażającą życiu. W akcie oskarżenia widnieje zapis, że oskarżony nie miał zamiaru spowodować tak poważnego skutku – wyjaśniła rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Przemyślu prokurator Marta Pętkowska.

Reklama

W trakcie śledztwa prokuratorzy ustalili, że oskarżony miał związek z nieporozumieniami, które wynikły już w lokalu. Mateusz Ż. nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Grozi mu kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.

Wciąż natomiast toczy się postępowanie w sprawie wydarzeń, które rozegrały się w lokalu.
mars
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Przemyślanin - niezalogowany 2018-06-05 21:22:35

    Mysle ze kara bedzie dla pana Wasie

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Twój nick - niezalogowany 2018-06-05 22:25:02

    Co to teraz promocja pana znanego przedsiębiorcy?? Przecież wszyscy wiedzą kto jest winny 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Pan w - niezalogowany 2018-06-05 23:24:21

    JEBAc  pana w jebana kurwa sama zaczęła borute a teraz jescze by pewnie odszkodowanie chciał chuj mu na plecy złodziej jebany razem z synem na czele ajee

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama