Reklama

Studenci ratują cerkiew

17/08/2015 09:57

Cerkiew w Leżachowie koło Sieniawy, która przynajmniej od II wojny światowej nie przeszła żadnego remontu i dzięki temu przetrwała w praktycznie niezmienionym stanie, dzisiaj odsłania swe cuda. Dzieje się to za sprawą studentów inwentaryzujących obiekt, a inspiratorem i koordynatorem tego projektu jest Adam Żegadło, zajmujący się badaniem architektury drewnianej.

Wiklinowy konfesjonał liczący sobie co najmniej sto lat, zachowane malowidła naścienne sprzed wieków, sprzęty liturgiczne, chorągwie czy obrazy to tylko część spisanych przez studentów elementów wystroju świątyni. Ciekawostką odkrytą podczas badań są odłamki i pociski tkwiące w ścianach. - Cerkiew została nimi naszpikowana najpewniej w czasie pierwszej wojny światowej. Dobrze widoczne są w portalu od strony południowej - mówi A. Żygadło.

Muzeum i sala ślubów


Badania cerkwi przeprowadzali studenci wydziału architektury Politechniki Krakowskiej. Wspierał ich samorząd Sieniawy, zapewniając zakwaterowanie, wyżywienie oraz pomoc w transporcie i innych pracach. - Konserwacja jest konieczna. Cerkiew jest pod opieką kościoła rzymskokatolickiego w Sieniawie, ale od lat była nieużywana. Teraz wspólnie z księdzem proboszczem chcemy dać jej drugie życie. Decyzja, jak zostanie wykorzystana, jeszcze nie zapadła - mówi Adam Woś, burmistrz Sieniawy. Zaznacza, że chcieliby zastosować podobne rozwiązanie jak w przypadku już odnowionej cerkwi w pobliskiej Rudce, która jest unikatem w tej części kraju. Tam samorząd przejął obiekt i przeprowadził jego rewitalizację, pokrywając jej koszty z dotacji. W planach jest utworzenie wspólnie z miejscowymi parafiami muzeum sakralnego ziemi sieniawskiej i może sali ślubów. Jeśli nie uda się zrobić tego w Rudce, rolę tę może przejąć cerkiew w Leżachowie. Tym bardziej że proboszcz sieniawski ma zbliżoną wizję. - Cerkiew stała do tej pory pusta. Teraz rozpoczynamy prace renowacyjne dzięki łaskawemu spojrzeniu Podkarpackiego Konserwatora Zabytków. Wprawdzie wnioskowaliśmy o 100 tysięcy złotych dotacji, a dostaliśmy tylko 30, ale to powinno pozwolić na zabezpieczenie świątyni przed dalszym niszczeniem i wzmocnienie podwalin - mówi ks. Jan Grzywacz, proboszcz parafii w Sieniawie. - Gdyby się udało, to chciałbym, by służyła turystom. Zresztą jestem otwarty na propozycje i już rozmawialiśmy wstępnie z burmistrzem o planach związanych z cerkwią - dodaje proboszcz.


fot.Roman Kijanka
Zachowany wystrój cerkwi w Leżachowie.

W złym stanie, ale stabilna


- Cerkiew jest w bardzo złym stanie, ale jeszcze stabilna. Ściany zrębowe są spenetrowane przez drewnojady, a w miejscu przecieków przegniły. Posadowiona jest dosyć solidnie na granitowych głazach z dębowymi podwalinami, z wyjątkiem części babińca i nawy. Tylko podmurówka od strony zachodniej jest przegnita i obiekt osiada - ocenia Andrzej Żygadło. Uważa, że konieczne jest wzmocnienie podbudowy, ale wcześniej należy całą konstrukcję świątyni oprzeć na podtrzymującym ją stelażu. W przeciwnym wypadku próba podniesienia obiektu może się zakończyć katastrofą budowlaną. - To są pierwsze wnioski jeszcze w czasie ekspertyzy. Musimy je przedyskutować ze służbami konserwatorskim i wspólnie podejmiemy decyzję - zaznacza A. Żygadło.


fot.Roman Kijanka
Wiceburmistrz Sieniawy Jausz Świt (po lewej) i Andrzej Żygadło oceniają znalezione w cerkwi obrazy i książki.

Dokładne badania


Studenci pod okiem ekspertów i naukowców przeprowadzili badania architektoniczne, obfotografowali obiekt, spisali znajdujące się w nim sprzęty, opisali wystrój oraz ocenili stan zachowania cerkwi. Badania dendrochronologiczne pozwolą ustalić wiek elementów. Według zapisów cerkiew powstała w 1796 r. Są jednak przypuszczenia, że została zbudowana wcześniej, w innym miejscu, a potem przeniesiona do Leżachowa. Pierwotnie mogła stać w Czerniawce w powiecie lubaczowskim. Mogło być też tak, że przeniesiono tylko jej elementy, dobudowując na miejscu resztę. W XIX wieku została rozbudowana o nawę główną, dwa aneksy od północy i południa oraz kruchtę od zachodu. W tym okresie zmieniono też pokrycie dachu z gontowego na blaszany, gont usunięto też ze ścian, zastępując go szalunkiem z desek.
Teraz zostanie zabezpieczona przed dalszym niszczeniem, a w przyszłości będzie znowu służyć ludziom. Trudno powiedzieć, w jakim charakterze, ale plany są ciekawe.
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2015-08-17 12:58:05

    na Widnej Górze pod Jarosławiem  dalej śmierdzi !

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości