Cerkiew w Leżachowie koło Sieniawy, która przynajmniej od II wojny światowej nie przeszła żadnego remontu i dzięki temu przetrwała w praktycznie niezmienionym stanie, dzisiaj odsłania swe cuda. Dzieje się to za sprawą studentów inwentaryzujących obiekt, a inspiratorem i koordynatorem tego projektu jest Adam Żegadło, zajmujący się badaniem architektury drewnianej.
Wiklinowy konfesjonał liczący sobie co najmniej sto lat, zachowane malowidła naścienne sprzed wieków, sprzęty liturgiczne, chorągwie czy obrazy to tylko część spisanych przez studentów elementów wystroju świątyni. Ciekawostką odkrytą podczas badań są odłamki i pociski tkwiące w ścianach. - Cerkiew została nimi naszpikowana najpewniej w czasie pierwszej wojny światowej. Dobrze widoczne są w portalu od strony południowej - mówi A. Żygadło.
fot.Roman Kijanka
Zachowany wystrój cerkwi w Leżachowie.

fot.Roman Kijanka
Wiceburmistrz Sieniawy Jausz Świt (po lewej) i Andrzej Żygadło oceniają znalezione w cerkwi obrazy i książki.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
na Widnej Górze pod Jarosławiem dalej śmierdzi !