Codziennością Mileny Podhaniak z Tarnawiec koło Przemyśla są teraz drenaże płuc, ciągłe wyjazdy na leczenie do Rabki-Zdroju i wyjątkowa uwaga na wszelkie infekcje. Uczennica VI klasy Szkoły Podstawowej w Krasiczynie nie może biegać ze swoimi rówieśnikami, a szansą na jej wyleczenie jest przeszczep płuc. W niedzielę w Krasiczynie specjalnie dla niej zostanie zorganizowany piknik charytatywny.
Milena miała 5 lat, kiedy zdiagnozowano u niej mukowiscydozę. To najczęściej występująca choroba genetyczna, która w pierwszej kolejności atakuje płuca i oskrzela. U każdego przebiega bardzo indywidualnie. Infekcja nie kończy się na zwykłym przeziębieniu. Wydzielina bardzo szybko osiada na oskrzelach i pojawia się zapalenie oskrzeli, a nawet płuc. Dlatego Milena musi bardziej na siebie uważać. Nie może też szaleć z innymi dziećmi. Biegi, a nawet dłuższe spacery są wykluczone.
Codziennie dwa lub trzy razy dziennie musi przechodzić drenaż płuc. Z tego powodu rano musi wstawać wcześniej niż jej rówieśnicy, a wieczorem na ogół chodzi spać trochę później. – Dochodziło nawet do tego, że brakowało jej czasu na naukę. Czasem nie zdążyliśmy rano z wydrenowaniem, więc Milenka szła na drugą lekcję. Nie mogliśmy jednak tego zostawić, bo mógł ją później męczyć mocny kaszel – wyjaśnia pani Marzena.
Drenaż najlepiej wykonywać na czczo, w przeciwnym razie może się skończyć wymiotami. Ten sam zabieg powtarzany jest po południu i wieczorem. Ważny jest rygor higieniczny. Musi myć ręce, unikać osób przeziębionych. – Każda infekcja jest pogorszeniem stanu płuc. Koleżanki już wiedzą, że nie mogą jej odwiedzać, jeśli mają choćby katar – mówi pani Marzena.
Co jakiś czas Milena jeździ na leczenie do Rabki-Zdroju. Po takich turnusach dziewczynka jest w lepszej formie.
Mukowiscydoza jest chorobą nieuleczalną i doprowadza do powolnego wyniszczenia organizmu i śmierci. Na postęp choroby wpływ ma wiele czynników, choćby postawa chorego i jego rodziny. A ta w przypadku Mileny jest budująca: dziewczynka, mimo uciążliwości związanych z chorobą, nie traci humoru. Zdeterminowani w walce o zdrowie córki są jej rodzice. Szansą na poprawę stanu Mileny jest przeszczep płuc. W lecie 12-latka przeszła wszystkie badania i została zakwalifikowana do operacji. Odbędzie się ona w klinice AKH w Wiedniu. W Polsce bowiem przeszczep płuc wykonuje się tylko u osób dorosłych.
Operację i rehabilitację opłaca NFZ. Leki, pobyt rodziców w Austrii oraz późniejsze dojazdy na konsultacje muszą pokryć z własnej kieszeni.
Teraz stan zdrowia Mileny jest ciągle monitorowany przez klinikę w Wiedniu. Tam trafiają wyniki wszystkich przeprowadzanych tutaj badań i opis leczenia. Rodzina musi być też w ciągłej gotowości do wyjazdu. – Telefon może zadzwonić za godzinę, za tydzień, za kilka miesięcy, za rok – wyjaśnia mama dziewczynki.
Za przykład stawiają sobie Oliwkę, młodszą koleżankę Mileny, którą poznała podczas leczenia w Rabce. Dwa lata temu dziewczynka przeszła taką operację i teraz cieszy się normalnym życiem. Do przeszczepu Milena będzie mieć lekcje indywidualne, aby zmniejszyć ryzyko jakiejkolwiek infekcji.
Szkoła i rówieśnicy nie zapominają jednak o swojej uczennicy i koleżance. W ramach wewnętrznej zbiórki zebrali ponad 3 tys. zł. A w najbliższą niedzielę, 2 października, organizują duży piknik charytatywny na terenie Zamku w Krasiczynie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze