Czwartej z rzędu, a jedenastej w tym sezonie porażki w Lidze Centralnej doznali piłkarze ręczni ORLEN Upstream SRS Przemyśl. Tym razem nie sprostali w Wągrowcu Nielbie, choć rozegrali naprawdę niezłe zawody. Jeszcze lepsze niż tydzień wstecz we Wrocławiu. Problem w tym, że tzw. wrażenie artystyczne nie jest częścią składową w zasadzie najistotniejszej kwestii w tej całej zabawie: punktów. A punktów jak nie było, tak nie ma. Niestety…
Porażka w Wągrowcu bardzo boli. Boli tym bardziej, że ekipa grającego trenera Stanisława Makowiejewa wcale nie była gorsza od faworyzowanego rywala, że zawiesiła wysoko poprzeczkę, ale niestety, nie potrafiła tego meczu „zamknąć”. Ponownie o wszystkim zdecydowało kilkanaście sekund, podczas których rywal był cwańszy, z chłodniejszą głową. I choćby nie wiadomo jak wychwalać przemyślan za walkę, chęci, ambicję, serce włożone w ten pojedynek, wciąż nie potrafią zrealizować najważniejszego: przełamać bessę. Sport jest brutalny. Liczy się efekt końcowy. A tego wciąż nie ma…
Nielba Wągrowiec – ORLEN Upstream SRS Przemyśl 31:30 (16:17)
Nielba: Gawlik, Jankowski – Andrzejewski 0, Gregor 3, Gąsiorek 2, Adamski 1, Drobik 0, Drzazgowski 10, Skrzypczak 1, Hoffman 0, Szmania 0, Widziński 3, Przychodzień 3, Duszyński 4, Kelm 3, Świątkiewicz 1.
ORLEN Upstream SRS: Nowak, Sar, Zajdel – Walczyk 2, Ćwięka 1, Biernat 4, Makuła 2, Świt 5, Wandzel 2, Krytski 1, Kubisztal 3, Makowiejew 1, Światłowski 7, Kulka 2.
Sędziowali: Jakub Jerlecki i Maciej Łabuń (obaj ze Szczecina). Kary: Nielba – 6 min; ORLEN Upstream SRS – 18 min. Czerwone kartki: Skrzypczak (20. – faul) oraz Biernat (44. – faul). Widzów: 280.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze