Dozór policji i zakaz opuszczania kraju zastosowała Prokuratura Rejonowa w Przemyślu wobec mieszkańca Ropczyc podejrzanego o nawoływanie do nienawiści na tle narodowościowym.
10 bm. ulicami Przemyśla przeszedł marsz pamięci Orląt Przemyskich i Lwowskich z udziałem przedstawicieli władz samorządowych, harcerzy, działaczy ONR, Młodzieży Wszechpolskiej, kibiców miejscowych klubów Polonii i Czuwaju. W momencie przejścia obok Domu Narodowego należącego do tutejszego oddziału Związku Ukraińców w Polsce, ktoś z tłumu miał krzyknąć „śmierć Ukraińcom”. Czynności wyjaśniające w tej sprawie przeprowadziła policja, która zgromadzony materiał przekazała prokuraturze ta zaś wszczęła śledztwo w związku ze „stosowaniem groźby bezprawnej wobec osób ze względu na ich narodowość ukraińską i publiczne nawoływanie do nienawiści na tle narodowościowym”.
– Tego rodzaju przestępstwo zagrożone jest karą do 5 lat pozbawienia wolności – informuje prokurator[paywall] Marta Pętkowska, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Przemyślu.
16 bm. funkcjonariusze zatrzymali 30-letniego mieszkańca podkarpackich Ropczyc, którego jeden ze świadków rozpoznał jako tego, który krzyknął „śmierć Ukraińcom”.
– Mężczyzna potwierdził, że brał udział w marszu, ale nie przyznał się do zarzucanego mu czynu – dodaje prokurator Pętkowska. – Zastosowano wobec niego dozór policji i zakaz opuszczania kraju – wyjaśnia.
Organizatorzy marszu zdecydowali odcięli się od incydentu, o którym mowa. Ich zdaniem było to działanie o charakterze prowokacyjnym. Wspomniani złożyli doniesienie do prokuratury.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze