Reklama

„Trójka” zostaje, „siódemka” znika

31/01/2016 14:00

Władze gminy Żurawica zawarły nowe porozumienia na świadczenie usług transportu publicznego. Oznacza to, że linia nr 3 będzie kursowała jak dotychczas, czyli z Przemyśla przez Buszkowice do Buszkowiczek i z powrotem. Nie ma szansy na powrót linii nr 7 obsługującej połączenia z miasta do Wyszatyc.

Pod koniec ubiegłego roku mieszkańców gminy Żurawica poruszyła wiadomość, że jej wójt wypowiedział władzom Przemyśla porozumienie w sprawie świadczenia usług transportu publicznego. Po 31 stycznia 2016 r. miały nie kursować linie numer 3 i 7.

– Nie znam powodów, dla których wójt wypowiedział porozumienie – nie ukrywała wówczas[paywall] Alicja Chuchra, prezes Miejskiego Zakładu Komunikacji w Przemyślu. – Uczynił to bez podania przyczyny. Sytuacja jest zaskakująca i w praktyce oznacza dla nas utratę przychodów. Nigdy nie otrzymywaliśmy od pasażerów skarg na prowadzoną przez nas działalność. Dopłacaliśmy do niej, aby zapewnić dzieciom i młodzieży dojazd do szkół, zaś dorosłym do zakładów pracy – zapewniała.

Reklama

Linia numer 7 kursowała od ulicy Jagiellońskiej w Przemyślu do Wyszatyc i z powrotem. Przystankiem granicznym dla linii numer 3 jest pierwszy przystanek w Buszkowiczkach. Zgodnie ze wcześniejszą zapowiedzią pierwsza z nich ulega likwidacji. Druga miała kończyć swój bieg na granicy miasta tj. przy zakładzie gazowniczym. Na szczęście wciąż będzie jeździć.

– Trasa Przemyśl – Wyszatyce obsługiwana będzie przez busy firmy Interbus oraz autobusy Przedsiębiorstwa Komunikacji Samochodowej w Przemyślu – poinformowały władze Żurawicy.

Reklama

Ta informacja częściowo zadowoliła mieszkańców Buszkowic, Buszkowiczek, Bolestraszyc i Wyszatyc. Wciąż jednak nie mogą odżałować straty „siódemki”.

– MZK ma dobry tabor, dostosowany do naszych potrzeb rozkład jazdy i jest zdecydowanie najlepszym przewoźnikiem – przekonywali wspomniani, kiedy pierwszy raz pisaliśmy o sprawie. – Dobrze, że nie zostawiono nas na pastwę losy, chociaż sytuacja sprzed zmiany była dla nas komfortowa – twierdzą.

Krzysztof Składowski, wójt gminy Żurawica, od początku nie ukrywał, że argumentem przemawiającym za poszukiwaniem nowego rozwiązania są kwestie finansowe.

Reklama

– Musimy liczyć się z każdym groszem – deklarował. – Jako samorząd nie chcemy dokładać do usług MZK lub, jeśli to absolutnie konieczne, gotowi jesteśmy dokładać znacznie mniej niż obecnie. Nie bez znacznie jest fakt, że dopłacamy przecież do PKS, który wygrał przetarg na obsługę transportową w naszej gminie, a MZK nie wzięło w nim udziału – stwierdził.

Pomimo złożoności sytuacji wójt od początku wyrażał gotowość znalezienia pomysłu godzącego interesy samorządu i mieszkańców.

– Mam nadzieję, że udało się rozwiązać problem – wierzy Składowski. – Kierownictwo PKS zobowiązało się do analizowania kursów do Wyszatyc. W miarę potrzeby uruchomi dodatkowe autobusy usprawniające przewóz pasażerów – kończy.


del
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama