Na terenach gminy Dubiecko powstaje etiuda filmowa zatytułowana Hubal. Autorami projektu są: Grzegorz Bogaczewicz (reżyser), Jacek Komuda (autor scenariusza) oraz działający na Podkarpaciu Ułani Króla Jana.
W piątek, 30 października, odbyła się konferencja prasowa poświęcona etiudzie Hubal, która kręcona jest w gminie Dubiecko. W konferencji wzięli udział: reżyser Grzegorz Bogaczewicz, znany przede wszystkim z kręcenia reklam, scenarzysta i pisarz, a także autor powieści historycznych, m.in. Samozwaniec, Jacek Komuda, aktor, odtwórca roli Gresslera Marcin Troński. W roli głównej wystąpi Paweł Deląg. Film opowiadać będzie historię ostatniego[paywall] wielkiego dowódcy kawalerii polskiej – majora Henryka Dobrzańskiego o pseudonimie Hubal, który nie złożył broni po klęsce wrześniowej w 1939 roku.
– Chcemy się starać o środki na pełnometrażowy film albo serial o majorze Dobrzańskim – kontynuuje Jacek Komuda.Wspomniana inicjatywa jest projektem pro bono, co oznacza, że organizatorzy ani aktorzy nie czerpią z tego tyłu żadnych korzyści majątkowych. Przy projekcie pracują statyści i aktorzy m.in. z teatru w Rzeszowie. Reżyser zdradza, że w jednej ze scen występują mieszkańcy Bachórca. To scena kręcona w kościele. Etiuda, chociaż nie posiada własnego budżetu, kręcona jest z wielkim rozmachem, sceny rozgrywają się w: Kotowie, Piątkowej, Bachórcu, Markowej.
Jeden z głównych aktorów to Marcin Troński, występuje on w roli niemieckiego esesmana Gresslera, który miał zniszczyć partyzantkę Hubala.
– Nie jest to łatwa rola, Gressler docenia Dobrzańskiego, nie spodziewa się po nim jednak takiego szaleństwa w walce – mówi Troński.
Aktor zachwyca się też terenami Pogórza Przemysko-Dynowskiego –, podkreśla, że pewnie nieraz zawita w te strony.
– Od 7 do 9 listopada będziemy kręcić sceny superszybkimi kamerami, wykorzystamy efekty pirotechniczne, technicznie wszystko jest na jak najwyższym poziomie, potrzebujemy tylko pomocy logistycznej, a także statystów wraz ze swoim końmi i umundurowaniem. Na planie będzie około 15 koni, więc jak na tak krótką etiudę jest to duże przedsięwzięcie, będziemy kręcić w stadninie w Kotowie, są to już ostanie sceny – informuje reżyser Grzegorz Bogaczewicz.
W przedsięwzięcie zaangażowanych jest wiele osób, chcą pokazać wycinek historii bohatera narodowego, który będzie ciekawy nie tylko dla miłośników historii, ale dla każdego. Z pewnością chodzi też o udowodnienie, że można zrobić coś dobrego i ciekawego bez dużych nakładów finansowych.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze