Najważniejszą bitwę ziemi lubaczowskiej okresu II wojny światowej mieszkańcy upamiętniają na wiele sposobów. Do rocznicy bitwy pod Oleszycami, śmierci generała Kustronia i bohaterów walk wrześniowych nawiązuje bieg im. gen. Józefa Kustronia, rowerowy Wyścig Pamięci Bitwy pod Oleszycami i coroczna uroczystość patriotyczno-religijna przy pomniku w Horaju.
Innym sposobem była marszruta uczniów pierwszych klas Gimnazjum nr 1 w Lubaczowie szlakiem walk 21 Dywizji Piechoty Górskiej we wtorek, 20 września br. Wycieczka i lekcja historii w terenie skupiła się na dzikowskich losach wojny. Pierwszy przystanek był w gajówce Horaj, gdzie 77 lat temu na skraju lasu rozłożono sztab. Wtedy też generał brygady Józef Kustroń otrzymał zadanie opanowania w dniu 15 września rejonu Oleszyce – Lubaczów zajętego przez Niemców. Tam rozpoczęło się[paywall] uderzenie. Przełamanie niemieckiego oporu okazało się jednak niemożliwe. Gen. Kustroń nakazał oddziałom wycofanie się w kierunku Dzikowa.
Kolejnym punktem był grób nieznanego żołnierza na cmentarzu Starym Dzikowie i cerkiew z pozostawionym planem filmowym „Katynia” Wajdy oraz historia szpitala, ulokowanego w szkole, który szybko wypełnił się rannymi, kiedy wojsko od natarcia przeszło do obrony.
Później gimnazjaliści udali się na teren ostatniej bitwy. W miejscu próby przebicia na zachód miała rozbrzmieć słynna fraza „Tam jest jeszcze Polska”. W lasach ułazowskich przy upamiętniającym kamieniu niemiecki pierścień zamknął się i śmiertelnie raniony w policzek, krzyż i łopatkę generał umarł w otoczeniu żołnierzy. Jego ciało przewieziono do Ułazowa – miejsce pochówku było ostatnim punktem wycieczki.
Przy cerkwi w Ułazowie jest krzyż i tablica upamiętniająca z napisem: „W tym miejscu 16 września 1939 roku padł śmiertelnie ranny Dowódca 21 DPG gen. Józef Kustroń”. Taki sam napis jest na kamieniu upamiętniającym w lesie. Kto odwiedzi te miejsca, będzie miał zagadkę: w którym miejscu zmarł? Dla miejscowych było to wielkie wydarzenie, które w końcu obrosło w legendę. Generał miał spoczywać w ich ziemi. Stolarz z Ułazowa, który zbił sosnową trumnę, utrzymywał, że generał jeszcze obudził się i rozmawiał z nim przed śmiercią. Z podań historycznych wynika, że do Ułazowa przywieziono go już nieżywego. Niewątpliwie pochowano go na plebani greckokatolickiej przy cerkwi, w obecności grupki cywili.
Tu spoczywał do zakończenia wojny. W 1945 roku ówczesne władze zaczęły ekshumacje poległych żołnierzy z pól bitewnych na cmentarz w Żelichówce koło Lubaczowa. Tam też trafiły szczątki Kustronia. Jesienią 1953 r., na usilne prośby Aleksandry Kustroń, wdowy po generale, zezwolono na kolejną ekshumację i pochówek w Nowym Sączu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze