Wezwania wysyłane są pocztą tradycyjną. Wyglądają dziwnie, bo logo prawdziwej firmy windykacyjnej „Kruk” jest fatalnie przerobione, a pismo z wezwaniem do zapłaty najczęściej opiewa na... taką samą kwotę. To oszustwo! Apelujemy, aby w żadnym wypadku niczego nie płacić!
To nie pierwszy raz, kiedy naciągacze próbują wyłudzić pieniądze od posiadaczy telewizorów i radioodbiorników. Rok temu o podszywających się pod Krajową Radę Radiofonii i Telewizji oszustach, wzywających do uiszczenia nieistniejącej opłaty audiowizualnej głośno było m.in. na Podkarpaciu. Zanotowano tu najwięcej takich przypadków. Minęło kilka miesięcy i oszuści wrócili. Także z wezwaniami do zapłaty zaległego abonamentu radiowo-telewizyjnego, ale tym razem, nie podszywaja się pod KRRiT, a firmę windykacyjną „Kruk”. To nie jest dziwne, większość Polaków, niestety, wciąż abonamentu RTV nie płaci. Jeśli więc ktoś tego nie robi, może się nieźle przestraszyć, otrzymawszy wezwanie do zapłaty. Po czym po prostu uiścić wymienioną sumę na wskazane konto. I na to właśnie liczą oszuści[paywall].
Wezwanie wysyłane jest pocztą tradycyjną. Można na nim zobaczyć fatalnie przerobione logo firmy „Kruk”, kwotę zadłużenia, szereg pouczeń o skutkach nieuregulowania należności oraz numer rachunku, na który należy wpłacić rzekome zobowiązanie. Problem w tym, że wezwania do zapłaty możemy otrzymać tylko od Poczty Polskiej SA lub – co należy do rzadkości – firmy windykacyjnej wynajętej przez Pocztę Polską, ale informacja o tym widnieje w owym piśmie. Rzecznik KRRiT Katarzyna Twardowska wyjaśniła, że prawdziwe pismo wygląda zupełnie inaczej. Jest na nim przede wszystkim indywidualny numer wpłaty na konto, który jest taki sam, jak numer znajdujący się na blankiecie, który otrzymaliśmy podczas rejestracji odbiornika. Jeśli ten numer się nie zgadza, mamy do czynienia z oszustami.
Fakt, że są to fałszywe wezwania do zapłaty, potwierdziło także biuro prasowe firmy „Kruk”. Firma ta nie obsługuje należności z tytułu nieopłaconego abonamentu RTV, adres jej siedziby jest zupełnie inny od podanego w piśmie, fikcyjny jest również Marek Kruk, który podpisuje się pod wezwaniem. – Łącznie otrzymaliśmy kilkaset zgłoszeń o fałszywych wezwaniach do zapłaty z całej Polski. Ze względu na skalę tego procederu apelujemy, by nie przelewać pieniędzy na wskazane w piśmie konto, ponieważ mamy w tym przypadku do czynienia z oszustwem i próbą wyłudzenia pieniędzy – powiedziała Karolina Barańska z Grupy Kruk. Firma podjęła już odpowiednie kroki i osoby, które dały się nabrać, odzyskają pieniądze wpłacone na konto oszustów. Oszuści wysyłają również e-maile z informacją o rzekomym zadłużeniu i skierowaniu sprawy do komornika sądowego. Wiadomości zawierają załącznik z wirusem i są wysyłane z adresów: damian.kaszuba@lpkruk.eu, andrzej.kowalik@kruka.pl, j.kuszyba@pl.kruk.eu, tadeusz.krostka@eu.kruk.pl oraz krzysztof.r@kruksas.pl.
W Przemyślu zanotowane zostały dwa tego typu przypadki. Nie zostały jednak zgłoszone do prokuratury. – W żadnym wypadku nie wolno niczego płacić. Zdarza się, że ludzie, otrzymawszy takie pismo, tracą rozum i wpłacają niewyobrażalne wręcz kwoty. Sprawę najpierw trzeba zgłosić na policję, która ma obowiązek się nią zająć. Może zdarzyć się sytuacja, że grupa osób zdecyduje się złożyć do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa wyłudzenia – poinformowała rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Przemyślu prokurator Marta Pętkowska.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.A czy moglibyście o tych oszustach zgłosić odpowiednim służbom , to przecież dla nich namierzyć tych złodziei i ich rozliczyć nie będzie trudne , to bułka z masłem, a czy nasz kraj musi być krajem bezkarnych złodziei i aferzystów?
W RP bywa, tak że aby ścigać to trzeba mieć w tym interesy.
A czy moglibyście o tych oszustach zgłosić odpowiednim służbom , to przecież dla nich namierzyć tych złodziei i ich rozliczyć nie będzie trudne , to bułka z masłem, a czy nasz kraj musi być krajem bezkarnych złodziei i aferzystów?
W RP bywa, tak że aby ścigać to trzeba mieć w tym interesy.