Reklama

Uzdrowiony przez ZUS. Musi przeżyć za 731 zł

05/02/2020 18:54

Czy można przeżyć za 731 zł miesięcznie? Marian Redyk musi. Mężczyzna widzi tylko na jedno oko i to bardzo słabo. Powiatowy Zespół do spraw Orzekania Niepełnosprawności uznał, że wymaga stałej opieki innych osób. Innego zdania jest ZUS i odmówił mu 500 zł świadczenia uzupełniającego.


fot.Paweł Bugira
– Te 500 złotych uratowałoby mi życie. Nie bałbym się o jutro, o prąd, o leki. Potrafię tanio sobie ugotować, mógłbym za to spokojnie się utrzymać – mówi Marian Redyk. Teczkę z dokumentami podpisał „ZUS walka”.

Marian Redyk ma 59 lat. 10 lat temu zaczęły się jego problemy ze wzrokiem. – Widziałem coraz gorzej. Stwierdzili u mnie jaskrę i zaćmę. Jaskrę zoperowałem – opowiada.

W 2016 r. wzrok się znowu pogorszył. doszło do rozwarstwienia siatkówki oka. – W ciągu roku miałem trzy operacje. Miałem widzieć, ale to nic nie dało i w prawym oku straciłem wzrok całkowicie – mówi. Lewe oko również jest bardzo słabe. – Mam w nim jakieś 25 – 30 procent widzenia – mówi.

Reklama

 

Wymaga opieki

W 2016 r. stanął przed komisją w Powiatowym Zespole do spraw Orzekania Niepełnosprawności w Przemyślu. – Najpierw[paywall] przyznano mi stopień umiarkowany niepełnosprawności, ale odwołałem się i otrzymałem stopień znaczny na dwa lata – opowiada.

Jesienią 2018 roku pan Marian został zaliczony do znacznego stopnia niepełnosprawności z możliwością zatrudnienia tylko w warunkach pracy chronionej. Co więcej – komisja orzekła, że mężczyzna wymaga stałej opieki innych osób oraz korzystania „z usług socjalnych, opiekuńczych, terapeutycznych i rehabilitacyjnych”. Orzeczenie zostało wydane na stałe.

Reklama

 

Pomylił cytrynę z cebulą

M. Redyk wynajmuje malutkie mieszkanie na Starym Mieście, składające się z niedużego pokoju, kuchni, która jest jednocześnie przedpokojem i łazienki. Ogrzewa je grzejnikiem elektrycznym. Złożył wniosek o mieszkanie socjalne. Czeka.

W domu radzi sobie sam – trochę widzi, a trochę działa na pamięć. Czasem zdarzają mu się gafy. – Kiedyś robiłem placki ziemniaczane i zamiast cebuli, wziąłem cytrynę, która leżała obok i starłem ją – przyznaje. – Kurzu nie widzę, ale wiem, że telewizor trzeba zetrzeć co dwa tygodnie – dodaje.

Reklama

W codziennym funkcjonowaniu pomaga mu brat. – Podwozi mnie do urzędu i szpitala, robi zakupy, bo mam problem ze znalezieniem niektórych rzeczy – opowiada.

Ze względu na brak wymaganych lat pracy, pan Marian nie może liczyć na rentę. Dostaje 516 zł zasiłku stałego i 215 zł – pielęgnacyjnego. Musi przeżyć za 731 zł. Do opłacenia ma mieszkanie, jedzenie i leki. A tych bierze całkiem sporo – codziennie 5 rodzajów kropli do oczu. – Od listopada do teraz na leki wydałem 500 złotych – mówi.

Oprócz wzroku, ma też problem z żyłami. Niedawno przeszedł zabieg w szpitalu. – Bardzo dobrze się mną zajęli ordynator chirurgii naczyniowej i pani doktor prowadząca – mówi. Wdzięczny jest też pani Teresie – pracownik socjalnej MOPS-u za okazywaną pomoc.

Reklama

Na szczęście właściciel mieszkania nie zdziera z niego, a pan Marian stara się oszczędzać media. Dodatkowo płaci tylko za energię elektryczną. – To moja pierwsza zima w tym mieszkaniu. W lecie nie płaciłem dużo za prąd, ale teraz nie wiem ile będę musiał płacić – nie kryje obaw.

– Gdyby nie pomoc rodziny, nie miałbym grosza. Kiedyś mi się dobrze powodziło, ale operacje, problemy ze wzrokiem i tak się stało, jak się stało – mówi.

 

500 złotych uratowałoby mi życie

Liczył, że załapie się na świadczenie uzupełniające, potocznie nazywane 500+ dla niesamodzielnych. Wydawało mu się, że spełnia wszystkie kryteria: ma bardzo niskie dochody, znaczny stopień niepełnosprawności i jest niezdolny do samodzielnej egzystencji.

Reklama

Złożył wniosek do ZUS. Został wezwany na komisję, która uznała, że nie jest niezdolny do samodzielnej egzystencji. ZUS odmówił mu przyznania świadczenia.

– Badanie wyglądało tak, że lekarz badał mi płuca i nogę, a nie oczy – twierdzi M. Redyk. Złożył odwołanie do sądu. Czeka na rozprawę.

– Te 500 złotych uratowałoby mi życie. Nie bałbym się o jutro, o prąd, o leki. Potrafię tanio sobie ugotować, mógłbym za to spokojnie się utrzymać – mówi.

Mężczyzna jest zbulwersowany tym, jaka kampania towarzyszyła wprowadzaniu tego programu, a jak wygląda rzeczywistość. Zadzwonił do biura posła Marka Kuchcińskiego. Czeka na ustalenie terminu wizyty.

Reklama

 

W ZUS-ie są ostrzejsze kryteria

– Jak to możliwe, że Powiatowy Zespół ds. Orzekania o Niepełnosprawności uznał kogoś za wymagającego pomocy drugiej osoby, a ZUS stwierdził, że ta sama osoba takiej pomocy nie potrzebuje? – zapytaliśmy o to w ZUS-ie. – Różnice w ocenie czy występuje niezdolność do samodzielnej egzystencji wynikają prawdopodobnie z przyjętych kryteriów, które w mojej ocenie w ZUS-ie są bardziej rygorystyczne – odpowiedział nam Wojciech Dyląg, regionalny rzecznik ZUS w województwie podkarpackim.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    KRZYSIEK - niezalogowany 2020-02-05 21:08:51

    To jest Zakład Utylizacji Społecznej a co z tymi którzy przez 30 lub 40 lat odprowadzali składki i nie dożyli emerytury

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    tsa - niezalogowany 2020-02-05 21:31:49

    Owoc żywota Twojego Je Zus !!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    hasler - niezalogowany 2020-02-05 23:11:04

    Najważniejsze że dwie blondyny u boku PISoBOLSZEWICKIEGO namiestnika w NBP mają po 50 tys. zł Im się to po prostu należy.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama