Prezes Koła Gminnego Związku Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych w Horyńcu-Zdroju Wiesław Wojtowicz – z pomocą paru osób i na podstawie relacji żyjących świadków – ustalił, że szczątki co najmniej 11 Żydów, zabitych w czasie ucieczki z transportu do Bełżca, spoczywają w ziemi na skwerze przy stacji kolejowej. Niebawem ma tam stanąć pomnik upamiętniający ich.
Jesienią 1942 r. na ziemi lubaczowskiej doszło do pogromu Żydów dokonanego przez Niemców i miejscowych Ukraińców. Kilka dni po tym ukazały się plakaty w języku niemieckim, ukraińskim i polskim, nakazujące Żydom w ciągu 24 godzin opuścić Horyniec i udać się do getta w Lubaczowie[paywall]. Wielu z ich pozostało jednak na miejscu i w okolicy. W grudniu 1943 r. na miejscowym pastwisku hitlerowcy wspomagani przez policję ukraińską zamordowali 35 osób. Pochowano ich w miejscu egzekucji. W styczniu 1944 r. zastrzelono cztery kolejne osoby. W pobliskiej Świdnicy w styczniu 1943 r. w lesie zamordowano siedmioro Żydów, zaś w Nowym Bruśnie dziesięciu, których pochowano w tzw. wojennych okopach.
67-letni W. Wojtowicz, główny bohater materiału, który ukazał się na Wirtualnej Polsce Były śliczne i bezbronne, próbowały uciec śmierci, chciałby, aby przynajmniej w jednym miejscu stanęło upamiętnienie zamordowanych: – Niemcy wozili ich przez nasz teren, część uciekała. Kto się uratował, to się uratował, mam spisane zeznania świadków. Wiem, że około 200 ludzi jest w lasach od Horyńca po Dziwięcierz pochowanych, ale gdzie dokładnie? Nie ma nic zaznaczone. Są relacje, że Polacy byli pędzeni, żeby ich grzebali. Co mieli ci Żydzi przy sobie, to się im zabierało, ciuchy nawet, nago grzebano.
Z pomocą paru osób i na podstawie relacji żyjących świadków prezes koła gminnego Związku Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych ustalił, że szczątki co najmniej 11 Żydów, zabitych w czasie ucieczki z transportu do Bełżca, spoczywają w ziemi na „skwerze” przy stacji kolejowej.
– Na początku był tu drewniany krzyż, tylko ile drewno postoi? Pięć lat? Później nikt się tym nie interesował. Bardzo chciałbym, aby tam umieścić przynajmniej jakiś kamień i tablicę pamiątkową. Uważam, że byłaby to wielka sprawa dla Horyńca. To miejsce, do którego uczęszczają kuracjusze – twierdzi.
27 stycznia br. przypada kolejny Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu, który na Podkarpaciu będzie obchodzony po raz 11. W judaizmie uważa się, że szczątki ludzkie powinny zostać tam, gdzie zostały zakopane i nie powinno się naruszać tego miejsca. – Postawienie pomnika w innym miejscu niż tam, gdzie są zwłoki, to nieporozumienie. Szczątki zamordowanych leżą przy torach kolejowych i tam musi stanąć pomnik – uważa rehabilitant w horynieckim uzdrowisku i renowator-pasjonat przydrożnych krzyży i kapliczek Grzegorz Ciećka. – Do 27 stycznia jestem w stanie nawet taki pomnik sam wykonać z kamienia bruśnieńskiego. Stworzyłem szkic projektu, by komponował się z naszą lokalną tradycją stawiania upamiętnień i pamiątek – dodał.
W. Wojtowicz dodał, że będzie również tablica. Obowiązkowo po polsku, oczywiście także po hebrajsku. – Po angielsku niekoniecznie, bo Anglików tu nie ma. To rzadkość. Po niemiecku też nie, bo zaraz pewnie ktoś by zniszczył – zapewnił.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
WIECZNA TREBLINKA - ZB.ECO.PL