5 marca w Kontrabandzie Literackiej przy ul. Asnyka miało miejsce spotkanie ze Stanisławem Krycińskim, autorem dla naszego regionu szczególnym, bowiem – nie będąc stąd – wyjątkowo upodobał sobie nasz region i jego badaniu poświęcił kilkadziesiąt lat swojego życia i niejedną publikację. Pogórze Przemyskie. W krwawym zakolu Sanu, bo tak nazywa się najnowsza książka S. Krycińskiego, jest drugą z serii o naszym regionie i – jak obiecuje autor – na pewno nie ostatnią.
Na spotkaniu w kawiarni literackiej Kontrabanda Literacka zebrało się liczne grono czytelników, szczelnie wypełniając salę. Stanisława Krycińskiego przyjęto bardzo ciepło. Wśród gości byli nie tylko mieszkańcy Przemyśla, ale też[paywall] miejscowości sporo od niego oddalonych. Fascynujące jest to, że autor, sam będąc warszawiakiem, potrafi znajomością historii i topografii naszego regionu zaskoczyć niejednego miejscowego znawcę i pasjonata.
Na pytanie, dlaczego tak zainteresował się akurat naszym pogórzem, autor odpowiedział szczerze: – Nie wiem, moja babcia pochodziła z Tarnopola, tam też byli Żydzi, Polacy i Ukraińcy. Gdy byłem dzieckiem, sporo mi opowiadała o tamtym świecie i zaszczepiła we mnie ten obraz kresowej idylli. Później, kiedy byłem młodym chłopakiem, trafiłem na obóz do Dobrej nad Sanem, odnalazłem tam sporo podobieństw do tego, o czym mówiła babcia, ale tu było to bardziej skomplikowane i tajemnicze. Miejscowi mówili, że w lasach wciąż jeszcze się kryją upowcy. Były opuszczone wsie, walące się cerkwie, dużo tajemniczych miejsc i opowieści – to wszystko mocno utkwiło w mojej wyobraźni i chyba dlatego co jakiś czas tu wracałem.
W swojej najnowszej książce S. Kryciński opisuje 36 wsi Pogórza Przemyskiego – od Dobrej, wzdłuż Sanu, aż do Bachowa oraz sięga w głąb pogórza, przedstawiając np. Birczę, Lachawę, Kotów, Jawornik Ruski czy Żohatyn. Znajdziemy w tej publikacji sporo historii, archeologii, etnografii, architektury i po prostu turystycznych anegdotek. Wszystko podane jest w lekkiej i przystępnej formie. Żeby jednak w pełni doświadczyć wszystkiego tego, co w tej książce jest zawarte, najlepiej wyposażyć się w dobre historyczne mapy i buty do wędrówki.
– Potencjał Pogórza Przemyskiego nie jest wykorzystywany, ale to może nawet dobrze, bo przynajmniej nikt go nie zadepcze, jak to się stało z Bieszczadami – mówił z przekąsem S. Kryciński. Zapytany zaś o kolejną książkę, zadeklarował, że jeszcze przynajmniej jedną, jeśli nie dwie, chce na temat Pogórza Przemyskiego napisać. – Trudno na razie powiedzieć, o której części będzie opowiadać następna, korcą mnie dalsza część doliny Sanu oraz zachodnie i południowe pogórze. Pisać o samym Przemyślu chyba nie czuję się na siłach. Tu jest ogrom historii od najdawniejszych czasów, ciężko mi sobie wyobrazić nawet ramy, jakie trzeba by przyjąć. Na pewno nie zmieściłbym się w jednej książce – skromnie skomentował autor.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Sympatycy krwawych jatek a szczególnie opisów jak nasi dziadowie w naszym regionie wzajemnie się mordowali przy użyciu różnych technik i narzędzi sami nie znając powodu tych jatek.To naprawdę musi różnej maści i odmian sadystów fascynować.Ja osobiscie wolę gry komputerowe
Thanks for sharing such a great information with us. Your writing is unique and all information is reliable for new readers. Please keep it in the future, thanks for sharing such helpful posts. Please continue to uphold.mapquest directions
Sympatycy krwawych jatek a szczególnie opisów jak nasi dziadowie w naszym regionie wzajemnie się mordowali przy użyciu różnych technik i narzędzi sami nie znając powodu tych jatek.To naprawdę musi różnej maści i odmian sadystów fascynować.Ja osobiscie wolę gry komputerowe
"Przygadał kocioł garnkowi" :)))
Thanks for sharing such a great information with us. Your writing is unique and all information is reliable for new readers. Please keep it in the future, thanks for sharing such helpful posts. Please continue to uphold.mapquest directions