Zakochani, którzy zapragnęli spędzić swoje święto inaczej niż zwykle, skorzystali z oferty Galerii Sanowa – Włoskich Walentynek – by wygrać wymarzoną wycieczkę. Nie bez powodu przecież się mówi, że aby przeżyć prawdziwy romans, należy jechać do Włoch.

fot.archiwum organizatora
Miłosna gablota, wypełniona kluczykami niezbędnymi do otwarcia kłódek skrywających większe i mniejsze nagrody, absorbowała uwagę zakochanych, i nie tylko, już od 8 lutego, by podczas walentynkowego finału ujawnić skrywane skarby. Były bony zakupowe i romantyczne kolacje, ale supernagrodę dla pary stanowiła pełna ciekawych miejsc i pięknych widoków wycieczka do północnych Włoch – 1200 km romantycznej przygody! Jezioro Garda i Wenecja – malownicze kurorty, góry i bujna przyroda ściągające turystów z całego świata.
Najważniejsze zabytki Serenissimy, malownicze zakątki i kościoły zdobione dziełami mistrzów światowej sławy, rejs po lagunie weneckiej z jej najsłynniejszymi wyspami, Padwa, Bolonia i Werona – miasto legendarnych kochanków – i wiele innych zwiedzi zwycięzca zabawy Bogusław Koralewicz z Przemyśla z osobą towarzyszącą. Dla tych, którzy mieli mniej szczęścia, przygotowano mnóstwo pomniejszych konkursów z upominkami ufundowanymi przez najemców Galerii Sanowa, firmy: Gatta, Vision Express, Briju, Pepco, Kaufland, Martes Sport, Lancerto, Cafe Bosco.

fot.archiwum organizatora
Kluczyki tym razem nie do serc a do kłódek skrywających cenne nagrody.

fot.archiwum organizatora
Wystarczyło liznąć odrobinę wiedzy na temat romantycznych komedii i takiż zakątków świata, by wrócić do domu obdarowanym. Zaślepieni miłością acz niepewni swej świetlanej przyszłości mogli zasięgnąć rady wróżki Grety lub zdać się na los z ciasteczkowej wróżby. Karykaturzysta Leszek Dąbrowski uwieczniał wizerunki szczęśliwych par, a aparat miłosnej fotobudki niezmordowanie wypluwał rozpromienione buźki. Nie zabrakło uwielbianej przez dzieci i dorosłych fontanny czekoladowej. Było słodko, różowo i radośnie, jak co roku podczas święta Walentego – patrona zakochanych i... opętanych, a także patrona diecezji przemyskiej!
Aleksandra Nowotyńska
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze