Trwający trzy dni, od piątku do niedzieli IV Jarmark Benedyktyński był spotkaniem z regionalnymi potrawami, artystycznym rzemiosłem oraz muzyką i tradycją. W tym roku zwrócono większą uwagę na historyczne powiązania miasta i opactwa z Węgrami i księciem Franciszkiem II Rakoczym.
– Pierwszy dzień VI Jarmarku Benedyktyńskiego skupiał się wokół księcia Franciszka II Rakoczego – postaci niezwykle ważnej dla narodów polskiego i węgierskiego, ważnej również dla jarosławskiego opactwa, ponieważ tutaj, w[paywall] murach klasztornych, książę znalazł schronienie po upadku powstania węgierskiego – mówi Małgorzata Młynarska z Kancelarii Burmistrza Jarosławia.Odsłonięto wtedy tablicę poświęconą polskiemu i węgierskiemu bohaterowi oraz ustawiony na terenie opactwa kopijnik na cześć księcia.
Wcześniej lokalne władze z delegacją węgierską na czele z Laszlo Kövérem, przewodniczącym węgierskiego Zgromadzenia Narodowego, ambasadorem Węgier w Polsce Ivánem Gyurcsik oraz konsulem generalnym Węgier w Krakowie dr. hab. Adrienne Körmendy w towarzystwie przedstawicieli Kancelarii Sejmu RP złożyli kwiaty przed pomnikiem przyjaźni polsko-węgierskiej i kopijnikiem płk. Leona Czechowskiego przy ul. Opolskiej.
Kolejnym akcentem polsko-węgierskim było otwarcie wyremontowanej po pożarze baszty. Jej przebudowa była możliwa dzięki pomocy strony węgierskiej. Leżąca w murach obronnych opactwa baszta będzie nosiła imię księcia Franciszka II Rakoczego.
Na jarmarku można było też spotkać stragany z produktami węgierskimi, a w bogatym programie nie zabrakło imprez podkreślających przyjaźń między obu narodami.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze