Reklama

„Wesoły Autobus” odwiedziły setki dzieci [ZDJĘCIA]

12 lipca br., o g. 10 na placu obok Urzędu Gminy w Żurawicy rozpoczęła się trzydniowa zabawa z wolontariuszami kultowego Happy Busa. Zainteresowanie przeszło najśmielsze oczekiwania organizatorów, ale także samych wolontariuszy, którzy musieli uwijać się jak w ukropie, aby zadowolić wszystkie maluchy.

Happy Bus to letni projekt Fundacji Happy Kids, który jest organizowany od 2010 r. Do 2021 r. swoim zasięgiem objął trzydniowe przystanki w aż 173 miejscowościach! Międzynarodowi wolontariusze zaprosili do zabawy łącznie aż 80 tys. dzieci (wraz z ich rodzicami i starszymi członkami rodzin) z różnych rejonów Polski. Udział w zabawie jest całkowicie bezpłatny, a opiekę nad dziećmi w sprawują właśnie wolontariusze[paywall]. Wśród nich znajdują się studenci z zagranicy, rekrutowani m.in. przy współpracy ze Stowarzyszeniem AIESEC. W ciągu tych wszystkich lat załogę Happy Busa tworzyli młodzi, zdolni ludzie ze wszystkich zakątków świata: Grecji, Turcji, Hiszpanii, Chin, Indonezji, Malezji, Kambodży, Brazylii, Egiptu czy Tajlandii i wielu, wielu innych.

Warkocze, dmuchańce, klocki

– W tym roku swoją podróż rozpoczęliśmy jak zawsze w Łodzi. To jeden z trzech pojazdów naszej fundacji. Wszystkie ruszyły w trzy strony świata. My na dzień dobry trafiliśmy do Niska, potem na trzy dni zawitaliśmy do Radymna, a kolejnym miejscem na trasie jest właśnie Żurawica. Stąd jedziemy do Dydni, Staszowa czy Wieliczki – powiedziała koordynatorka projektu, studentka Karolina Frątczak.

Reklama

Długi jak banan, żółty jak cytryna, z tajemnymi labiryntami i placem zabaw wewnątrz Happy Bus, czyli Wesoły Autobus wzbudza wszędzie ogromne zainteresowanie. Nie inaczej było w Żurawicy. Przybył na zaproszenie władz gminy i szefostwa miejscowego GOK-u.

– Nasz wesoły autobus został kupiony przez naszą fundację od właścicieli parku zabaw w Bałtowie. Tam woził wycieczki. Mogę zdradzić, że kupiliśmy już od nich drugi, ale ten jeszcze w tym roku nie wyjechał w trasę – wyjaśniła K. Frątczak.

Wolontariuszy ugościli w progach Zespołu Szkół Szkolno-Przedszkolnych nr 1, gdzie znaleźli nocleg. Panie z miejscowego koła gospodyń wiejskich przygotowywały obiady. Problem w tym, że wolontariusze zbyt wiele czasu nie mieli. Mieli za to pełne ręce roboty, bo dzieci tak starsze, jak i młodsze nie dawały wytchnienia. Przez trzy dni było ich lekko licząc kilkaset.

Reklama

– I o to nam właśnie chodzi! Nigdy nie narzekamy. Uwielbiamy to! Przyjeżdżamy, aby dać dzieciom radość, aby pokazać, że wakacje w mniejszych miejscowościach wcale nie musza być nudne. Aby oderwać je choć na chwilę od telefonów komórkowych czy gier komputerowych. Przy okazji promujemy ideę pieczy zastępczej, bo Fundacja Happy Kids od 20 lat prowadzi rodzinne domy dziecka (część wolontariuszy to ich wychowankowie – przyp. aut.). Wśród nas, wolontariuszy jest także młodzież z Ukrainy. No i nie mogę nie wspomnieć o naszym wspaniałym panu kierowcy, panu Włodku z nieodłącznym pieskiem Niko, który jeździ z nami do samego początku – wyliczyła Karolina.

Pan Włodek

Pan Włodek z uroczym yorkshire terierem Niko z uśmiechem wita każde dziecko, które przybyło z rodzicem lub dziadkiem. Ma anielską cierpliwość. – Kocham te dzieciaki! Podziwiam zaangażowanie i pasję, z jaką to robią. Nie wyobrażam sobie wakacji bez jazdy tym autobusem – zapewnił.

Reklama

Wolontariusze (Karolina, Olivier, Sasza, Swieta, Allesia, Stella, Roksi, Grzesiek, Filip, Dominik, Maniek), młodzi ludzie z różnych zakątków świata, przez trzy dni, codziennie przez siedem godzin zapewniali opiekę i zapraszali wszystkie dzieci do wspaniałej zabawy połączonej m.in. z: promocją sportu i aktywności fizycznej, nauką języka angielskiego, zasadami udzielania pierwszej pomocy i dobrymi praktykami związanymi z ochroną środowiska.  Warsztaty, animacje, zajęcia sportowe, dmuchane zamki, tory z przeszkodami, malowanie buziek, budowle z wielkoformatowych klocków, nauka tworzenia zwierzątek z balonów, dni tematyczne dedykowane krajom pochodzenia wolontariuszy zagranicznych, gry i zabawy z nauką angielskiego, konkursy z nagrodami i wiele innych atrakcji – to wszystko co proponowali.

Będą za rok!

Trzy dni szybko minęły, ale jest i dobra informacja. Otóż Happy Bus przyjedzie do Żurawicy za rok! – Zawsze będzie się nam chciało chcieć. Wierzę, że pojawią się nowi wolontariusze, nowa ekipa, która wniesie powiew świeżości, która zaproponuje coś nowego. Do Żurawicy z pewnością wrócimy, ale mogę zdradzić, że dostaliśmy wiele pytań z innych okolicznych miejscowości, czy moglibyśmy do nich przyjechać. Postraamy się nikogo nie zawieść – zapewniła na koniec K. Frątczak.


KiB
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości