W ubiegłym tygodniu w Muzeum Historii Miasta Przemyśla (filia Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej), Rynek 9, otwarta została wystawa archiwalnych zdjęć zatytułowana „Wielka wojna Bolesława Krygowskiego”, która ze względu na tematykę wpisuje się w obchody Święta Niepodległości.
Nieprzypadkowo wystawa jest eksponowana w klimatycznym atelier Bolesława Hennera, dziewiętnastowiecznego przemyskiego fotografa, gdyż organizatorzy w ten sposób podkreślili wartość archiwalnych zdjęć z czasów I wojny światowej i wojny polsko- bolszewickiej. Pokazane fotografie pochodzą ze zbiorów rodziny Krygowskiego, ze zbiorów MNZP są też obiekty z zasobu Archiwum Państwowego w Przemyślu. Są one opowieścią o losach jednego z przemyślan – Bolesława Krygowskiego, który, jak wielu mu podobnych, trafił na fronty Wielkiej Wojny, a później – już, jako ochotnik – w Wojsku Polskim walczył w obronie Kresów. Na fotografiach nie ma bitewnych scen (wtedy rzadko takie fotografowano), są za to sceny ze zwykłego żołnierskiego życia. O powstaniu i znaczeniu tej wystawy rozmawiamy z jej kuratorem Błażejem Szyszkowskim.

Często powtarza się, że jedno zdjęcie mówi więcej niż tysiąc słów. Czy ta wystawa to potwierdza?
– W starych pożółkłych, często podniszczonych zdjęciach jest pewna magia, są sentymenty, nostalgia za czymś, co bezpowrotnie minęło. Pieczołowicie przechowywane w rodzinnych albumach odświeżają pamięć – tak wyglądali dziadkowie, czy rodzice będący jeszcze małymi dziećmi. Tak wyglądał stary dom, mieszkanie albo ulica sprzed stu lat. Często dla właścicieli takich zdjęć są to naprawdę bezcenne pamiątki.
Ale stare zdjęcia mają zupełnie inne znaczenie dla muzealników?
– Dla nas są one kopalnią wiedzy. Posłużę się przykładem z tej wystawy. Na podstawie tych zdjęć wiemy z najdrobniejszymi szczegółami, jak wyglądały mundury, fragmenty oporządzenia albo ziemianki, w których żyli żołnierze. Wiemy, czym zajmowali się w czasie wolnym od walki. Na eksponowanych zdjęciach często występują instrumenty muzyczne: gitara, skrzypce i mandolina. Stąd też możemy przypuszczać, że ważnym elementem żołnierskiej rozrywki była muzyka. Wiemy, jak wyglądały towarzyskie spotkania. Jest też jedno kapitalne zdjęcie przedstawiające kilku żołnierzy, którzy zupełnie jak dzieci wdrapali się na drzewo i roześmiani pozują fotografowi. Dla nas są to bezcenne informacje, na podstawie, których odtwarzamy przeszłość.
Skoro tak, to może warto zaapelować do naszych czytelników, żeby z większą troską patrzyli na rodzinne zbiory.
– Oczywiście. W wielu rodzinach znajduje się sporo rodzinnych fotografii, które dla rodzin mają jedynie znaczenie sentymentalne, a dla nas, muzealników, wartość historyczną. Więc zachęcamy wszystkich, by podzielili się z nami swoimi zbiorami. Niekoniecznie w formie darowizn. Wystarczy, że ktoś udostępni nam stare zdjęcia do skopiowania i przekaże ich historię. W ten sposób powstało drugie już wydanie „Wehikułu czasu”, będące zbiorem unikalnych przemyskich fotografii.
Dziękuję za rozmowę.
J.S
Bolesław Krygowski (1889-1991)
Przemyski kupiec. Urodzony w Ruszelczycach koło Przemyśla w rodzinie o tradycjach rzemieślniczych, związanych z koleją. Wychował się w Sanoku, później, jako subiekt terminował w Lesku i Przemyślu (ukończył szkołę handlową we Lwowie). Bolesław Krygowski odbył przeszkolenie wojskowe w 1911, został zmobilizowany – 1 VIII 1914 r. W armii austriackiej służył, jako sekcyjny, później od 1916 roku był podoficerem rachunkowym w 10. Pułku Piechoty. Brał udział w bitwach na frontach: karpackim, besarabskim, rumuńskim i włoskim. Ochotnik w Wojsku Polskim od 16 XI 1918, był sierżantem sztabowym w 1. Batalionie 2. pułku Pułku Strzelców Podhalańskich w Sanoku. Później został przeniesiony do Wojskowego Urzędu Gospodarczego w Chyrowie (w grupie Minkiewicza, a następnie w grupie Lindego). W czasie wojny polsko-bolszewickiej służył w Wojskowym Urzędzie Gospodarczym 3. Dywizji Piechoty Legionów; walczył pod Dyneburgiem (Dźwińskiem) i w obronie Wilna. Po wojnie i likwidacji 3. Dywizji Legionów (15 VII 1922) pracował w Komisji Gospodarczej 21. Pułku Ułanów Nadwiślańskich w Równem. W czasie wojny był ranny i w wojsku wielokrotnie odznaczany: srebrnym Medalem Waleczności II klasy, Srebrnym Krzyżem Zasługi z Koroną, brązowym Brązowym Medalem Waleczności, Żelaznym Krzyżem Zasługi z Koroną i Krzyżem Wojskowym Karola. Z wojska odszedł w 1923 roku do Przemyśla, z którym związał całe życie rodzinne i zawodowe. W 1923 roku otworzył sklep kolonialny przy ulicy Franciszkańskiej 1, początkowo pn. „Juliusz Meinl – Centrala Główna w Wiedniu. Składnica Towarów Kolonialnych filia w Przemyślu”, od lat 30. – „Składnica Firmy Juliusz Meinl. wł. Bolesław Krygowski”.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze